Strona główna Archiwum Słaba płeć na dwa etaty

Słaba płeć na dwa etaty

0

Są pewne siebie i zdecydowane, pragną równego traktowania i przy każdej nadarzającej się okazji udowadniają, że potrafią być nie tylko dobrymi gospodyniami, ale również znakomitymi fachowcami i skutecznymi menedżerami.
W wielu dziedzinach znacznie przewyższają mężczyzn! Znakomicie widać to na szczeblu samorządowym, gdzie panie na stanowiskach sołtysów, wójtów, burmistrzów czy prezydentów z powodzeniem zaprzeczają teorii o istnieniu słabej płci!
Jak wynika z najnowszych badań Instytutu Spraw Publicznych, mimo wzrastającej roli kobiet w samorządzie nadal ponad 90% wójtów, burmistrzów i prezydentów w Polsce stanowią mężczyźni. To z całą pewnością efekt tradycyjnego, nieco archaicznego postrzegania kobiety przede wszystkim jako kapłanki ogniska domowego nieposiadającej odpowiedniej wiedzy i umiejętności, aby sprawować przywódcze funkcje, niemal od zawsze przypisane mężczyznom. To jednak niejedyny powód męskiej dominacji. Jak wskazuje na swoim przykładzie Anna Milczanowska, prezydent Radomska, mimo że kobiety nie są pozbawione szans w drodze po szczeblach urzędniczej drabinki, liczba pań starających się o najwyższe stołki w jednostkach samorządu terytorialnego jest nadal zbyt mała, by zachwiać obecny podział sił.
Choć statystyki wyraźnie przemawiają na niekorzyść kobiet, postęp w wyrównywaniu szans między nimi a mężczyznami rozpoczął się na dobre. Jak zaznacza pełniąca funkcję prezydenta miasta Zgierza Iwona Wieczorek, postrzeganie roli kobiety w naszym społeczeństwie powoli się zmienia.
Mogłoby się wydawać, że kobiety, będące w zdecydowanej mniejszości na najwyższych samorządowych stanowiskach, mogą napotykać problemy w komunikacji z pełniącymi podobne funkcje mężczyznami. Nic z tych rzeczy! Jak podkreśla pani prezydent Radomska, na tym poziomie nie ma mowy o choćby najmniejszych uprzedzeniach ani dyskryminacji, a w jej przypadku praca z mężczyznami przebiega niemal wzorowo.
Podobnego zdania jest Iwona Wieczorek, prezydent Zgierza, która chwali sobie współpracę z mężczyznami i wskazuje, że bycie kobietą w żaden sposób nie wpływa na powodzenie jej publicznej misji.
Bez wątpienia jeszcze wiele wody musi w Wiśle upłynąć, żeby kobiety we władzach samorządowych mogły uzyskać pozycję podobną do tej, jaką mają mężczyźni. Obecna sytuacja to wina tkwiącego głęboko w świadomości Polaków stereotypu kobiety – pozbawionej zawodowych aspiracji gospodyni, kucharki, praczki i sprzątaczki – oraz braku odpowiedniej liczby pań gotowych do podjęcia twardej rywalizacji o samorządowe stołki. Mimo to wiatr damsko-męskiej równości z każdymi wyborami wieje coraz mocniej, a kobiety obejmujące kluczowe stanowiska na każdym kroku potwierdzają, że w niczym nie ustępują mężczyznom. Czy samorząd w rękach kobiet byłby lepszy? – Tego nie wiemy, jestem jednak przekonana, że kolejne panie na pewno sprawdzą się w roli prezydentów, burmistrzów, wójtów czy sołtysów – mówi Iwona Wieczorek. – Aby więcej kobiet obejmowało ważne stanowiska, należy promować równość płci, bardziej angażować organizacje działające na rzecz równego statusu kobiet i mężczyzn. Odmienność doświadczeń kobiet i mężczyzn powoduje, że reprezentacja obu płci jest konieczna w samorządach – podsumowuje pani prezydent. Pamiętajmy o tym, wrzucając wypełnione karty do urn.
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 5/2011 Eurogospodarki.