Kilka lat temu moja znajoma zaczęła poważnie chorować. Nerki i wątroba przestały normalnie funkcjonować, było jej stale zimno. To o tyle dziwne, że od wielu lat trenowała jogę, odżywiała się zdrowo (w jej przekonaniu), była wegetarianką. Szukała różnych sposobów na wyleczenie, jednak wszystkie konwencjonalne metody zawodziły. Stan zapalny na nowo powracał.
Po konsultacji z lekarzem medycyny chińskiej zaczęła inaczej się odżywiać. Odtąd wyglądała zdrowo, była pogodna. Jak się okazało, całkowicie się wyleczyła. Przestała również marznąć i wróciła do zajęć jogi.
Trochę podstaw
Chińska nauka odżywiania według Pięciu Przemian stosowana jest od stuleci. Jest metodą niezwykle prostą do wprowadzenia w codzienne życie. Niezależnie od klimatu, w którym żyjemy, od statusu społecznego i zasobności portfela. Dzięki niej możemy zrezygnować z liczenia kalorii i za-wartości witamin i minerałów, łykania suplementów. Dla tych, którzy pogubili się w różnorodnych dietach wzmacniających, odchudzających bądź też oczyszczających będzie ona rozsądną alternatywą.
Dlaczego chorujemy?
Nasze życie opiera się na dwóch składnikach. Pierwszym z nich jest energia, drugim substancja. Jeśli jednego z nich jest zbyt mało lub zbyt wiele, wtedy zaczynamy chorować. Energia i substancja są jak ogień i woda, jedno bez drugiego nie istnieje, wzajemnie się kontrolują.
Cykl przemian
Cykl odżywczy Pięciu Przemian, o którym wspomniałam w poprzednim numerze, to analogia do tego, co materialne i niematerialne, to koło zjawisk następujących po sobie cyklicznie przy wspólnym oddziaływaniu. Zaliczamy do niego: Drzewo, Ogień, Ziemię, Metal i Wodę. Drzewo odżywia Ogień, a ciepło Ognia pobudza Ziemię do życia. Z Ziemi uzyskuje się Metal, minerały (przemiana Metalu) ożywiają Wodę, która następnie karmi rośliny – Drzewo.
Pięć Przemian to pięć smaków: kwaśny, gorzki, słodki, ostry i słony. Ważne, by każdej przemianie przyporządkować narządy, co umożliwi łatwiejsze zrozumienie działania pięciu smaków.
Przemiana Drzewa: to początek, narodziny, wzrost, rozwój, planowanie. Smak kwaśny (kurczak, indyk, orkisz, pszenica). Przemiana Ognia: to rozwój duchowy, inspiracja i poznawanie. Smak gorzki (kasza gryczana, żyto, mleko oraz sery owcze i kozie). Przemiana Ziemi: dojrzałość, stabilizacja. Smak słodki (dynia, marchewka, bataty). Przemiana Metalu: to okres, gdy najwyższy punkt ma się już za sobą, a doświadczenie pozwala zachować umiar i zdrowy rozsądek. Smak ostry (rzepa, cebula, rzodkiew). Przemiana Wody: jest schyłkiem życia. Smak słony (algi morskie, czarna soja, owoce morza i rośliny strączkowe).
Jing i Jang
Mówiąc o Jang organizmu, mamy na myśli Chi i ciepło, a więc to, co utrzymuje organizm przy życiu. Gdy w ciele pojawia się niedobór tej energii, człowiek zaczyna odczuwać zmęczenie i trudności z koncentracją. Pojawia się również uczucie zimna, dreszcze i wyczerpanie zarówno psychiczne, jak i fizyczne.
Przy nadmiarze Jang mamy do czynienia z uczuciem gorąca, zaczerwienieniem twarzy, skłonnością do gniewu lub wzmożonej aktywności.
Jing organizmu to krew i soki. Obejmuje to, co materialne, a więc płyny ustrojowe, tkanki, kości, mięśnie itp. W przypadku nadmiaru Jing w ciele mówimy o nadmiarze wilgoci, nie mając tu na myśli płynów ustrojowych. W tym przypadku chodzi po prostu o nagromadzenie wody, co – jak wiadomo – prowadzi do opuchlizny ciała i ciężkości kończyn.
To nadmiar wody odpowiedzialny jest za cellulit, nadwagę, a także ociężałość psychiczną, lenistwo i stany przygnębienia. Analogicznie w przypadku niedoboru Jing mamy do czynienia z suchością. Nasze płyny ustrojowe ulegają wyczerpaniu. Człowiek staje się nerwowy, niespokojny, czasami także pojawia się wychudzenie. Nocne poty, zaburzenia snu, gorące stopy – to również symptomy niedoboru.
Sztuką jest więc utrzymanie równowagi pomiędzy Jing i Jang, ale jest to wykonalne!
O pożywieniu inaczej
Chińska nauka o żywieniu nie dzieli produktów w zależności od zawartości witamin, minerałów i kalorii, ale według energetycznego charakteru. Mamy więc pięć kategorii: gorące, ciepłe, neutralne, odświeżające i zimne.
Gorące produkty, do których zaliczamy m.in. baraninę, chili, herbatę z kopru włoskiego czy alkohol wysokoprocentowy, wpływają na organizm rozgrzewająco. Wzmacniają nasze Jang. Szczególnie ważne jest, by zimą w naszym klimacie nie dopuścić do zachwiania równowagi energii. Co ciekawe, niewskazane jest spożywanie owoców cytrusowych wychładzających organizm, picie zimnej wody lub soków owocowych. W przypadku, gdy pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia, warto wypić przed snem grzane wino lub ciepłą wodę ze świeżym imbirem. Ale tu również należy zachować umiar. Przy nadmiernej ilości produktów gorących pojawia się nadmiar Jang, któremu towarzyszy uczucie gorąca w ciele, silne pragnienie, zaburzenia snu, skłonność do picia i jedzenia zimnych produktów. Nadmiar Jang jest także spowodowany regularnym piciem kilku kaw dziennie i jedzeniem posiłków doprawionych ostrymi przyprawami. Późną jesienią, zimą i wczesną wiosną wskazane jest spożywanie gorących posiłków. Powinniśmy jeść np. drób, cebulę, czosnek, imbir oraz pić kawę i czerwone wino.
Produkty neutralne budują Chi i równoważą energię w naszych narządach. Możemy do nich zaliczyć zboża, warzywa zawierające skrobię, wołowinę i warzywa strączkowe. Spożywając pożywienie bogate w zboża, możemy na dłużej lub w ogóle uniknąć niedoborów Chi i soków. Zboża są produktem spożywczym zawierającym największą ilość substancji potrzebnych organizmowi.
Już niewielka ilość zimnych produktów w naszym jadłospisie zapobiegnie powstawaniu nadmiaru Jang w organizmie. Zwłaszcza latem i w krajach o gorącym klimacie. Do takich produktów zaliczymy wiele owoców cytrusowych, herbaty ziołowe, pomidory, ogórki, wodę mineralną i sól. Warto jednak pamiętać, że w tym przypadku również możemy doprowadzić do nadmiaru, co na dłuższą metę powoduje niedobór Jang w nerkach i wewnętrzny chłód. Zrozumiałe jest, że latem szukamy ochłodzenia, gdy na zewnątrz panuje 30-stopniowy upał. Sięgamy po zimne soki, zimną wodą, zajadamy sałatki i dużą ilość owoców. Ale i tu należy zachować umiar.
Słuchaj organizmu
Przede wszystkim należy równoważyć produkty zimne, ciepłe i neutralne. Co zrobić, gdy nie mamy czasu, jesteśmy zbyt zajęci pracą, domem, dziećmi? Odpowiedź brzmi: wystarczy słuchać swojego organizmu. Nie musimy rezygnować od razu ze wszystkiego, ale świadomie słuchać i rozumieć swoje ciało, które podpowiada, co jest dla niego dobre.
Co wobec tego zrobić, gdy mamy szaloną ochotę na coś słodkiego? Na pewno nie można stale sobie wszystkiego odmawiać, gdyż – jak wiadomo – przymus powoduje reakcję odwrotną. Warto się zastanowić, gdzie leży przyczyna tej chęci na słodycze? Zwyklet kwi w niedoborze Chi śledziony, która w ten sposób informuje nas, czego chce. Tymczasem ona nie chce czekolady, a ciepłego śniadania w postaci słodkiej kaszy jaglanej lub marchewki.
Złoty środek
Warto pamiętać o prostej regule złotego środka. Niczego nie spożywać w nadmiarze ani niczego nie pomijać. Stosować jak najczęściej łagodne metody gotowania. Jeśli dusimy potrawę, to w niewielkiej ilości wody na małym ogniu. Podczas upałów i gorących dni używajmy mniej ostrych przypraw (gorących), a zastępujmy je świeżymi ziołami. Jeśli odczuwamy zimno, używajmy produktów chłodnych, ale łącząc je z neutralnymi. I na odwrót, gdy odczuwamy nadmiar gorąca.
Ludzie jedzący duże ilości mięsa powinni włączyć do jadłospisu duże ilości odświeżających warzyw, np. sałaty, pieczarek, zboża. Wegetarianie natomiast powinni jeść ciepłe posiłki, aby w każdej porze roku dostarczyć odpowiedniej ilości Chi i Jang. Powinni pić rozgrzewające herbaty zawierające przyprawy typu cynamon, kminek lub po prostu gorącą wodę.
MILENA FABISIAK
źródło: Eurogospodarka nr 4/2011