Dzięki ARiMR w tym roku na polską wieś popłynęła pula pieniędzy aż o jedną trzecią większa niż w latach poprzednich – od stycznia do grudnia łącznie ok. 14 mld zł. Część tej zwiększonej kwoty stanowi oczywiście pomoc dla gospodarstw poszkodowanych przez powódź, ale i oszczędzony klęskami statystyczny rolnik w mijającym roku czerpał z unijnych pieniędzy zdecydowanie więcej niż w latach poprzednich.
Jeśli chodzi o warunki atmosferyczne, rolnicy ocenili je jako wyjątkowo niekorzystne. Doskwierająca przez lata susza w tym roku trwała bardzo krótko, natomiast zbyt intensywne opady przeszkadzały prawie każdemu. Niższe od ubiegłorocznych były zbiory zbóż – z wyjątkiem kukurydzy – mniej zebrano także rzepaku. Na poziomie bliskim roku ubiegłego, ale też prawdopodobnie mniej, zebrano buraków cukrowych i ziemniaków. Rośliny paszowe wprawdzie urosły nieźle, ale zebrać je było bardzo trudno, a podtopienia spowodowały, że na wiele łąk nie mógł wjechać żaden sprzęt. Producenci mleka jednak nie narzekają, bo dostali o kilkanaście groszy więcej za litr.
Niższe plony przekładają się na ceny skupu wielu produktów spożywczych. Znacznie więcej otrzymali za owoce plantatorzy truskawek, malin i innych owoców jagodowych. Więcej o 25 proc. za kupowany rzepak płaciły zakłady tłuszczowe. Danych statystycznych odnośnie wzrostu cen zbóż w ostatnich miesiącach jeszcze nie ma.
HENRYK PIEKUT
Cały artykuł w numerze 12/2010 Eurogospodarki.