Jan III Sobieski zjednoczył sześć gmin na Lubelszczyźnie, dzięki czemu uda się pozyskać 8 mln franków szwajcarskich. A wszystko przez czwórkę zapaleńców: małżeństwo Katarzyny Sieńko i Dariusza Wlaźlika oraz braci Jakuba i Przemysława Kuśmierczyków – pasjonatów historii.
Postanowili zmienić życie swoje i innych. Pochodzą z Piask i Charlęża, położonych po obu stronach krajowej drogi z Lublina do Chełma. Drogę przecina inna – taka, którą przemieszczał się po swoich dobrach Jan III Sobieski, jeszcze zanim został królem. Przyszły monarcha wielokrotnie bywał w zaprojektowanym przez Tylmana van Gamerena pałacu w Pilaszkowicach. Tu na dowód swojego uczucia do Marii Kazimiery d’Arquien kazał zasadzić drzewa w kształcie litery M.
– Od kilku lat pracujemy z Przemkiem i Kubą w ramach Instytutu Adaptacji Kulturowej i Językowej. Idea Szlaku Sobieskiego, zaczynającego się na Ukrainie i kończącego się w Austrii jest szansą, której nie można zaprzepaścić – przekonuje Katarzyna Sieńko.
Sześć gmin – jeden pomysł
Na szlaku Sobieskiego znajdują się pozostałości dawnych posiadłości – dwory i pałace, ruiny gorzelni i młynów oraz parki z zabytkowym drzewostanem. Na rynku w Gorzkowie króluje pożydowska zabudowa, zaś monumentalna brama parkowa w Rybczewicach przypomina plan filmowy z „Tajemniczego ogrodu” Agnieszki Holland. Niektóre z tych miejsc łączy malownicza rzeka Giełczew, liczący prawie 50 km dopływ rzeki Wieprz, inne – Bystrzyca, tuż po tym jak mija granice Lublina. Wymarzone miejsce do łowienia ryb i spływów kajakowych.
Jadąc krętą drogą mijam zmieniający się krajobraz, którego częstym elementem są sady owocowe. To właśnie tutaj działa grupa sadowników eksportująca owoce do UE, zrzeszona w „Stryjno-Sad”. Okolica słynie również z regionalnych przysmaków. Restauracja „U Elizy” w Piaskach wygrała laur w konkursie „Smaki Lubelszczyzny” w roku 2009. Z kolei „Rarytas” znany jest z serwowania najlepszych w Polsce flaków.
Nie inaczej jest z kulturą. W pałacowych wnętrzach w Gardzienicach, położonych przy drodze z Piask do Żółkiewki, znajduje się Ośrodek Praktyk Teatralnych goszczący na najlepszych scenach teatralnych świata. – Brakuje tu przedsiębiorczości związanej z rozwijaniem agroturystyki, gastronomii i propozycją dla turystów chcących właśnie tutaj spędzić wolny czas. Dlatego ideą wypromowania Szlaku Jana III Sobieskiego postanowiliśmy zainteresować kilka gmin – podkreśla Przemysław Kuśmierczyk. Pod aktem koalicyjnym podpisali się burmistrz Piask oraz wójtowie Rybczewic, Spiczyna i Gorzkowa, a także Mełgwi i Wólki, znajdujących się na obrzeżach Świdnika, gdzie właśnie powstaje port lotniczy.
Menu a’la Sobieski
Katarzyna Sieńko z dumą podkreśla, że projekt Szlaku Jana III Sobieskiego jest projektem na wskroś nowoczesnym, którego realizacja nie tylko odmieni standard życia mieszkańców, ale i myślenie o przedsiębiorczości i możliwości stanowienia o samym sobie. Program składa się z pięciu połączonych ze sobą projektów, które uzupełniają się i są w pełni kompatybilne.
Po pierwsze, jest to tzw. bezzwrotna pożyczka, np. na wybudowanie bazy noclegowej, karczm, stworzenie przystani wodniackiej czy produkcję nalewek. Drugim wyróżnikiem jest stworzenie tzw. kapitału żelaznego – tak, aby pieniądze pracowały po skończeniu realizacji projektu i mogły finansować inne pomysły związane z przedsiębiorczością (będzie to możliwe dzięki podatkowi od sumy wzbogacenia się). Oprócz Funduszu Przedsiębiorczości zarządzającym połową środków programu celem jest powołanie zespołu think-tank. To grupa zaproszonych do współpracy ekspertów z różnych dziedzin, która będzie prowadzić nie tylko bieżące analizy i symulacje rynkowe, ale również opracowywać nowe strategie dotacyjne.
Z kolei Centrum Doradczo-Szkoleniowe zajmie się tworzeniem biznesplanów dla przedsiębiorców, wspartych serią szkoleń z zakresu edukacji kulturowej, przetwórstwa, produktu lokalnego, szlaków dziedzictwa itd. – Lubelszczyzna jako region nie ma silnego oddziaływania na resztę kraju, stąd stworzenie Zespołu Promocji Marki Szlaku Jana III Sobieskiego, zajmującego się promocją produktów i usług lokalnych oraz wspólnej marki, a także sprzedaży produktów i znajdowania klientów dla usług – przekonuje Jakub Kuśmierczyk. Oczkiem w głowie autorów projektu jest Zespół Prawno-Certyfikujący. Poprzez wprowadzenie systemu certyfikacji, przyznawania logo i znaku graficznego Szlaku na podstawie spełnienia ustalonych kryteriów, zostanie podniesiona jakość produktów i usług związanych ze Szlakiem Sobieskiego. Będzie to również wsparcie dla beneficjentów projektu w staraniach o uzyskanie europejskich certyfikatów.
– Chodzi o to, że kiedy będziemy chcieli kupić np. nalewkę w Krakowie, Gdańsku czy Wiedniu, to bez wahania wybierzemy tę, która będzie posiadała certyfikat jakości Szlaku Jana III Sobieskiego – dodaje Katarzyna Sieńko.
Na szlaku
Celem autorów projektu jest zorganizowanie w miejscach i okolicach kojarzonych z królem Sobieskim ścieżek hiArchiwumcznych i turystycznych w oparciu o bazy noclegowe i gastronomiczne, trasy rowerowe, kajakowe i konne, stanowiska dla łowiących ryby, miejsca namiotowe, boiska do gry w koszykówkę i siatkówkę, hipoterapię i inne.
Dodatkowym walorem gmin uczestniczących w projekcie jest czyste powietrze, różnorodne ukształtowanie terenu, przypominające niekiedy krajobrazy Roztocza, do którego bezpośrednio z Lublina Szlak JIIIS prowadzi, kilkuhektarowe gospodarstwa, sady owocowe i plantacje ziół. A to oznacza, że
w połowie drogi między Lublinem a Chełmem, na łonie przyrody i w miejscu związanym z najbardziej znaną i romantyczną polską parą królewską, ma szansę powstać pierwsze tego rodzaju miejsce wypoczynku i rekreacji na Lubelszczyźnie. Prace nad przygotowaniem projektu trwają od ponad roku. Pierwszy etap związany z pozyskaniem funduszy na przygotowanie pełnej dokumentacji właśnie jest finalizowany.
Regionalny ośrodek TVP wyemitował spot reklamowy, oczywiście z Marysieńką i Janem III Sobieskim w roli głównej. Już zostało podpisane porozumienie przez wójtów gmin. Od każdego z nich wymagany jest wkład rzędu 2,5 proc. na łączną sumę 700 tys. zł, co oznacza, że każda z tych gmin powinna wyłożyć przez trzy lata po 180 tys. rocznie. To niewiele w porównaniu z tym, że można razem zyskać aż 8 mln franków szwajcarskich na rozwój przedsiębiorczości swoich mieszkańców. A to nie tylko zwiększy atrakcyjność turystyczną tych obszarów, wypromuje markę, ale również przyczyni się do ograniczenia bezrobocia.
– Na początku jest problem z zaufaniem. Jak to jest z tymi dotacjami? – mówi Ryszard Podłowski, zastępca wójta w Mełgwi – Część z naszych mieszkańców korzystała z dofinansowania jeszcze przed wstąpieniem do Unii. Jak sąsiedzi zobaczyli, że nie trzeba tych pieniędzy oddawać, to sami zaczęli starać się o te środki.
Gminy biorące udział w programie mają charakter wiejski i miejsko-wiejski i skupiają się wokół Piask – głównie miasteczka o tradycjach rzemieślniczych i handlowych (stąd pochodzi Antonii Patek, założyciel firmy Patek-Philippe) rozwiniętych dzięki protestanckiemu etosowi pracy. Włodzimierz Hofa, wójt graniczącej z Lublinem gminy Wólka, nie widzi u siebie problemu bezrobocia.
– To raczej jest problem podnoszenia kwalifikacji i bycia konkurencyjnym na rynku: Kołem napędowym w Wólce jest powstające w sąsiednim Świdniku lotnisko. Anna Żyhaluk pod Mełgwią założyła stadninę koni. – To pierwsza dotacja, o którą będę się starać. Przy dofinansowaniach unijnych zawsze są jakieś obawy, ale moim marzeniem jest posiadanie profesjonalnego ośrodka jeździeckiego z klubem sportowym i agroturystyką.
Cechą charakterystyczną gmin Gorzków, Spiczyn i Rybczewice są plantacje owoców miękkich, ich składowanie i przetwórstwo. – To, co może przyciągnąć turystów, to barokowa architektura i przyroda – idealne miejsce do zorganizowania agroturystyki, łowienia ryb czy hodowli koni – uważa specjalista do spraw promocji w Urzędzie Gminy w Gorzkowie Piotr Cichosz.
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Nowe projekty, zwłaszcza w małych miejscowościach, są postrzegane w różny sposób. Choć nie można odmówić perspektywicznego myślenia ani urzędnikom, ani pomysłodawcom. – Działania tego rodzaju są ważne, chociażby z tego względu, że łatwiej będzie przekonać mieszkańców do dotacji na rozwój infrastruktury. Jak ruszymy ze Szlakiem Sobieskiego, to reszta będzie już samonapędzającym się kołem – twierdzi Robert Słowikowski z Urzędu Gminy w Rybczewicach.
Zenon Słowiński, właściciel zespołu dworsko-parkowego w Sobianowicach, uważa, że powstanie Szlaku Jana III Sobieskiego przede wszystkim służy integracji mieszkańców gmin. Jest też optymistycznie nastawiony do doświadczeń szwajcarskich. – Szwajcarzy mają praktykę w aktywizowaniu relatywnie niewielkich społeczności. Zaczynali jako biedny kraj, warto więc brać wzorce i się uczyć. Minimum biurokracji i maksimum efektywności – dodaje.
Jakub Kuśmierczyk był kiedyś zbuntowanym nastolatkiem. Ale po latach szaleństw i studiowania na różnych kierunkach postanowił zostać w rodzinnych stronach, stworzyć miejsce do życia dla swoich dzieci i innych mieszkańców. Jego motorem do działania są słowa, wypowiedziane przez jego ojca w dniu śmierci „Ty wyżej bądź i dalej niż ci, co wyzbyli się marzeń”.
GRAŻYNA STANKIEWICZ
źrodło: Eurogospodarka 4/2010