Strona główna Kalejdoskop Komisja finansów publicznych wysłuchała informacji ws. SKOK-ów

Komisja finansów publicznych wysłuchała informacji ws. SKOK-ów

0

Po zakończeniu obrad przewodnicząca Komisji Krystyna Skowrońska nie chciała rozmawiać z dziennikarzami, przekonując, że przebieg posiedzenia ma charakter zastrzeżony.
Tylko nieliczni posłowie zgodzili się na wypowiedź, m.in. Przemysław Wipler (niez.). Była wielogodzinna dyskusja, podczas której prezentowano kondycję sektora SKOK i pokazywano, z jakimi problemami poszczególne instytucje państwowe, począwszy od Komisji Nadzoru Finansowego, poprzez prokuraturę, policję, ABW i CBA borykają się z problemami tej branży – powiedział Wipler. Według posła „występowały różnice zdań między KNF, prokuraturą, CBA i osobami, które zabierały głos”. Jedni wykazywali przykłady konkretnej korupcji, konkretnych zaniedbań w funkcjonowaniu kas, inni wskazywali, że takich problemów nie ma – mówił. Zdaniem posła z posiedzenia komisji wynika, że „ani nadzór finansowy, ani prokuratura, ani służby nie dają sobie rady ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, które działały w dosłownie kilku na ponad 50 spółdzielczych kas”. Pokazywano mechanizmy porównywalne z tymi słynnymi amerykańskimi kredytami ninja – mówił poseł. To kredyty dawane osobom, które nie mają pracy, nie mają żadnego majątku, żadnego dochodu i takie osoby nagle uzyskują kredyty – dodał.
Zapowiedział, że w efekcie posiedzenia zamierza złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez urzędników KNF, a jednocześnie przestępstwa przekroczenia uprawnień.
Niedopełnienie obowiązków będzie dotyczyć SKOK Wołomin. Minęło bardzo wiele miesięcy od momentu, gdy KNF powiadomił prokuraturę o grupie przestępczej w tej kasie do momentu, gdy wprowadzono zarząd komisaryczny w tej instytucji. W tym okresie znacznie wzrosła liczba osób poszkodowanych – wyjaśniał poseł. Natomiast przekroczenie uprawnień ma dotyczyć informacji przekazywanych do mediów, które „szkalowały cały system”. Chodzi o to, że były przecieki inspirowane przez KNF – tłumaczył Wipler. Dodał, że komisja zastrzegła zapis swoich środowych obrad, choć ta klauzula w każdej chwili może zostać zdjęta. Zostało podjęte postanowienie, że być może będzie jeszcze jedno podobne posiedzenie, by uzyskać jeszcze kilka dodatkowych informacji – poinformował poseł.
Wcześniej, podczas przerwy w obradach Wipler przekonywał, że w sprawie SKOK-ów powinna powstać komisja śledcza. Wszystkie partie polityczne, po tym, co usłyszeliśmy, powinny poprzeć wniosek o komisję śledczą w sprawie tego, jak funkcjonowało państwo polskie w zakresie Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych – mówił Wipler. To przestępczość zorganizowana, to wyciąganie pieniędzy z instytucji zaufania publicznego, to są układy mafijne, to kompletna słabość państwa polskiego – dodał były poseł PiS. Jak mówił, powołanie komisji powinno być przede wszystkim w interesie Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem z przekazanych posłom informacji wynika, że w aferze wokół SKOK-ów słabość wykazały prokuratura, CBA i inne instytucje państwowe. Posłowie mogli się bowiem dowiedzieć, jak „instytucje parafinansowe korumpowały i prokuratorów, i policjantów”, a także zastraszały urzędników, którzy zajmowali się ich kontrolą. W opinii posła skompromitowała się m.in. prokuratura, bo prokurator „mówił o dwóch tysiącach postępowań na łączną kwotę stu dziewięćdziesięciu paru milionów złotych”, podczas gdy „do tej chwili Bankowy Fundusz Gwarancyjny musiał dopłacić ponad 3 mld złotych do kas, które musiał ratować, a to nie jest koniec tej kwoty”.
 To co usłyszeliśmy, to Afera Amber Gold dwa — mówił z kolei jeszcze w czasie trwania obrad Dariusz Joński (SLD). SKOK-i, jak dodał, były budowane na „powiązaniach polityczno-biznesowo-rodzinnych”. To jest jedna wielka pajęczyna tych samych osób, które ze sobą współpracują, które budują to wszystko – zaznaczył. Jak dodał, byłaby zasadna komisja śledcza, która by zbadała to, co się dzieje w SKOK-ach, jak i aferę Amber Gold. Powiedział, że klub SLD jest bliższy decyzji o poparciu takiej komisji. Powiedział też, że po wysłuchaniu informacji rozumie, dlaczego był opór przed objęciem SKOK-ów nadzorem KNF, przede wszystkim w PiS i „dlaczego komuś tak bardzo zależało, by tego nie kontrolować”.
Jeszcze przed posiedzeniem komisji Beata Szydło (PiS) przekonywała, że obrady powinny być jawne. Bo jeżeli chodzi o wyjaśnianie sprawy, to powinna być jawna komisja, a jeżeli chodzi o spektakl polityczny, to, co w tej chwili próbuje robić PO – to nie będzie wyjaśnianie sprawy, tylko granie SKOK-ami w kampanii wyborczej – powiedziała posłanka. Pytana o komisję śledczą zaznaczyła, że w pierwszej kolejności powinna powstać komisja śledcza w sprawie afery podsłuchowej. Jakoś nie możemy się tego doczekać, choć wniosek PiS jest złożony od ubiegłego roku. Platforma skutecznie próbuje odwrócić uwagę od taśm prawdy i nie chce na ten temat rozmawiać – mówiła wiceprezes PiS.