Trochę historii
Fundamentem prawnym elektronicznego postępowania upominawczego (EPU) była nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego (kpc) wprowadzona 9 stycznia 2009 r. EPU zaczęło funkcjonować od 1 stycznia 2010 r. Postępowanie to zostało unormowane w kpc w rozdziale „Elektroniczne postępowanie upominawcze” (art. 50528 i następne). Głównymi orędownikami jego wprowadzenia byli: ówczesny minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski i jego zastępca, sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, prof. Jacek Gołaczyński. Zaś sam system elektroniczny, na którym opiera się postępowanie, stworzyła sopocka spółka informatyczna Currenda należąca do Krajowej Rady Komorników.
Skąd ten pomysł?
Tego typu postępowanie przewidziane było od samego początku dla spraw prostych, niebudzących wątpliwości i niewymagających przeprowadzania postępowania dowodowego. Całość postępowania zmierza do wydaniu sądowego nakazu zapłaty, który po zaopatrzeniu go w klauzulę wykonalności może stanowić podstawę złożenia wniosku o wszczęcie postępowania egzekucyjnego do komornika sądowego. Warto przy tym zaznaczyć, że w przypadku EPU klauzula taka nadawana jest z urzędu, po uprawomocnieniu się nakazu. Opisywany nakaz uprawomocnia się po dwóch tygodniach od doręczenia go stronie pozwanej.
Każdy może w e-sądzie dochodzić roszczeń pieniężnych. Pozwy wnoszone są drogą elektroniczną, a sprawy prowadzone są wirtualnie
Dla kogo stworzono e-sąd?
Strona, która w tym postępowaniu dochodzi roszczeń, zawsze kontaktuje się z sądem przez Internet. Pozwany również ma taką możliwość, ale do momentu złożenia pierwszego pisma drogą elektroniczną może składać pisma w wersji papierowej za pośrednictwem poczty. Wydany, po przeprowadzeniu postępowania, nakaz zapłaty trafia do dłużnika za pośrednictwem operatora pocztowego, jeżeli nie wniesie on do sądu w trakcie postępowania pisma drogą elektroniczną. Osoby, które dostają nakaz zapłaty wydany w postępowaniu elektronicznym, są od razu informowane o trybie odwoławczym. Jest on, obok treści nakazu, precyzyjnie i wyraźnie wskazany. Dłużnik w sytuacji otrzymania nakazu zapłaty może w ciągu dwóch tygodni złożyć do e-sądu sprzeciw – w takiej sytuacji nakaz zapłaty traci moc i nie wywołuje skutków prawnych. Sprawa zostaje przekazana z e-sądu do tradycyjnego sądu, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania i jest w nim rozpoznawana w innym postępowaniu. Sprzeciwu nie trzeba uzasadniać i dołączać dowodów. Sprzeciw może być złożony zarówno drogą tradycyjną, jak i elektroniczną. Wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym jest wolne od jakichkolwiek opłat. Samo EPU ma charakter fakultatywny, gdyż sprawa toczy się w tym postępowaniu tylko, jeśli powód zdecyduje się złożyć pozew drogą elektroniczną. Czynności w elektronicznym postępowaniu upominawczym może wykonywać referendarz sądowy.
Jaką fizyczną postać ma e-sąd?
Pod tą nazwą kryje się Sąd Rejonowy Lublin-Zachód, VI Wydział Cywilny. Środki odwoławcze od orzeczeń e-sądu kierowane są do tzw. e-sądu odwoławczego, którego funkcja została powierzona Sądowi Okręgowemu w Lublinie – II Wydziałowi Cywilnemu Odwoławczemu. Swoją właściwością elektroniczne postępowanie upominawcze obejmuje cały kraj.
Jaka jest idea e-sądu?
Istotą elektronicznego postępowania upominawczego jest umożliwienie elektronicznej komunikacji z sądem, utrwalanie czynności w elektronicznym postępowaniu upominawczym tylko w systemie informatycznym, rezygnacja z prowadzenia akt papierowych, szybkie wydanie orzeczenia tylko i wyłącznie jako dokumentu elektronicznego, ograniczenie czynności sądu do niezbędnego minimum i wprowadzenie zasady, że czynności powoda podjęte w inny sposób niż drogą elektroniczną nie wywołują skutków i nie będą przez sąd procedowane.
Elektronizacja postępowania upominawczego niewątpliwie niesie ze sobą wiele korzyści, m.in.: przyspiesza postępowanie poprzez uproszczenie procesu, jego automatyzację i specjalizację pracowników e-sądu; zmniejsza do niezbędnego minimum ilość dokumentów składanych do sądu i w późniejszej fazie do komornika sądowego; obniża koszty postępowania; ułatwia dostęp do dokumentów osobom upoważnionym; powoduje, że strony na bieżąco śledzą, na jakim etapie jest postępowanie; ułatwia dostęp do sądu osobom niepełnosprawnym; ogranicza formalizację procesu; ułatwia złożenie pozwu.
Komu służy to postępowanie?
Elektroniczne postępowanie upominawcze, pomimo niewątpliwych zalet, od samego początku budziło wiele wątpliwości, szczególnie wśród środowisk prawniczych. Zarzucano mu wiele niedociągnięć, chociażby w zakresie szeroko rozumianej dostępności do EPU, m.in.: niedopracowaną procedurę w zakresie potwierdzania uprawnień przez zawodowego pełnomocnika, niewskazanie zasad dostępu do konta użytkownika w przypadku jego śmierci czy długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej mu osobiste dokonywanie czynności, oraz to, że osoby zainteresowane nie mają możliwości uzyskania informacji drogą elektroniczną w innych niż techniczne sprawach dotyczących EPU.
Największe wątpliwości wzbudza jednak krąg podmiotów, które najczęściej występują w EPU jako strona powodowa. Z założenia EPU miało być procedurą otwartą dla wszystkich podmiotów, jednak przewidywano, że szczególnie popularne będzie wśród tzw. podmiotów masowych, takich jak przede wszystkim firmy windykacyjne, operatorzy i dostawcy usług telekomunikacyjnych, kancelarie prawne wyspecjalizowane w egzekucji roszczeń pieniężnych czy firmy masowo skupujące długi. Dla tych podmiotów EPU korzystne jest przede wszystkim ze względów oszczędności czasowych i finansowych. Istotne jest także to, że w EPU powód może dochodzić wszystkich spraw upominawczych przed jednym sądem bez względu na wysokość dochodzonego roszczenia i miejsce zamieszkania strony pozywanej.
Dla pozwanego możliwość skorzystania przez powoda z EPU stwarza różne zagrożenia:
Po pierwsze – sam model postępowania upominawczego, w którym funkcjonuje zasada, że w braku wątpliwości co do okoliczności przedstawionych w pozwie sąd wydaje nakaz zapłaty na posiedzeniu niejawnym, opierając się wyłącznie na twierdzeniach powoda i bez przeprowadzania postępowania dowodowego.
Po drugie – elektroniczny charakter postępowania, może uniemożliwić osobie nieposiadającej wystarczającej wiedzy czy umiejętności odpowiednie dochodzenie swoich praw.
Po trzecie – zagrożeniem jest to, że bez dołączanych do pozwu załączników (w EPU nie dołącza się tych załączników) pozwanemu może być trudno ocenić zasadność kierowanych w stosunku do niego roszczeń.
Pojawiły się głosy, że dzięki przyspieszonej procedurze firmy skupujące długi i komornicy zarabiają o wiele większe pieniądze niż wcześniej. Dzięki EPU windykatorzy mogą masowo wysyłać pozwy do sądu, a potem komornicy – masowo wszczynać postępowania egzekucyjne, z których czerpią zyski. Problem tkwi w tym, że długi mogą wynikać z umów zawartych nieświadomie przez Internet czy telefon, o których dłużnik po prostu nie wie, a nie na przykład z niespłacanych kredytów.
Czyli prawny bubel?
Do 2013 r. firmy skupujące długi i windykatorzy mieli możliwość wysyłania do e-sądu dawno przeterminowanych długów. Ograniczyła tę praktykę zmiana wprowadzona w przepisach w 2013 r. W tej chwili sprawy mogą sięgać długów, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed dniem wniesienia pozwu, a datę wymagalności roszczenia należy wskazać już w pozwie. Kolejna wprowadzona zmiana, to konieczność podawania przez powoda PESEL-u (a w przypadku pozwanego, który nie jest osobą fizyczną, numeru NIP, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania lub posiada go, nie mając takiego obowiązku) i rze- czywistego adresu pozwanego. Uniemożliwia ona wierzy- cielom podawanie nieprawdziwych adresów po to, by dłu- żnik nie dostał nakazu zapłaty i nie mógł w zwią- zku z tym wnieść sprzeciwu do sądu. Powód lub jego pełnomocnik występujący przed e-sądem mogą zostać skazani na grzywnę za wskazanie nieprawidłowego miejsca zamieszkania pozwanego, jeżeli wynika to ze złej wiary lub niezachowania należytej staranności. Pozostałą zmianą wprowadzoną nowelizacją Kodeksu postępowania cywilnego (obowiązująca od 13 lipca 2013 r.) jest zobowiązanie powoda, aby w pierwszym piśmie procesowym wskazał swój numer PESEL lub NIP, a w przypadku osoby prawnej numer KRS. Zmiany dotyczą także postępowania egzekucyjnego. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 805 kpc – jeżeli podstawę egzekucji stanowi nakaz zapłaty wydany w elektronicznym postępowaniu upominawczym, zaopatrzony w klauzulę wykonalności komornik poucza dłużnika o zasadach doręczenia per aviso, a także możliwości żądania wydania przez sąd albo referendarza sądowego zaświadczenia potwierdzającego fakt takiego doręczenia. Komornik poucza także dłużnika o tym, że jeżeli strona postępowania nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy i sąd może, na jej wniosek, przywrócić termin, jak również o pozostałych regulacjach odnośnie przywrócenia terminu. Ponadto komornik zawiesza postępowanie prowadzone na podstawie nakazu zapłaty wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym, zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, na wniosek dłużnika, jeżeli dłużnik przedstawi zaświadczenie, z którego wynika, że nakaz zapłaty został doręczony na inny adres niż faktyczne miejsce zamieszkania dłużnika ustalone w postępowaniu egzekucyjnym. Dłużnik nie ma obowiązku przedstawienia tego zaświadczenia, jeżeli okoliczności, które mają być nim stwierdzone, wynikają z uzyskanego z e-sądu treści nakazu zapłaty zaopatrzonego w klauzulę wykonalności.
Niezależnie od prac ustawodawczych sam system informatyczny, na którym oparte jest EPU, podlega odpowiednim modernizacjom, m.in. wdrożono mechanizm pozwalający na weryfikację tożsamości wnoszonych pozwów. Daje to możliwość wyeliminowania wnoszenia tego samego pozwu kilkukrotnie.
Wnioski
Wprowadzenie elektronicznego postępowania upominawczego było dobrym rozwiązaniem. Pojawiające się w związku z jego funkcjonowaniem wątpliwości są systematycznie eliminowane. Z całą pewnością zwiększa ono skuteczność dochodzenia swoich praw przez wierzycieli, zmniejsza formalizację postępowania, w większości przypadków przyspiesza postępowanie, zmniejsza ilość dokumentów składanych do sądu czy wreszcie pozwala mieć przekonanie, że nikt nie może uniknąć odpowiedzialności za niewykonanie swoich zobowiązań. A fakt, że EPU jest na bieżąco modyfikowane zarówno pod względem prawnym, jak i technicznym pozwala z optymizmem patrzeć na jego dalszy rozwój.