Wśród obserwowanych przeze mnie rodzin dłużników zauważyłem wzrost liczby alimenciarzy. Początkowo myślałem, że jest to efekt złych wewnętrznych stosunków rodzinnych, ale tok mojego rozumowania szybko okazał się błędny. Rzec można, że wręcz przeciwnie. Trend, który rozpoznałem „dozwolony” jest tylko między zaufanymi członkami rodziny.
W jakim celu mąż pozwał żonę o alimenty?
Chcąc pozostać w gronie rodzinnym, zamiast imion naszych bohaterów, pozostaję w układzie mąż-żona. Moim przykładem jest długoletnie, szczęśliwe małżeństwo. Zdziwienie wzbudził we mnie fakt, że w tym kochającym się układzie żona płaci alimenty na rzecz małoletniej córki. Pieniądze wypłacane są do rąk męża, który jednocześnie, co najczęściej występuje w takich związkach, jest opiekunem prawnym dziecka. Dociekając faktów, w końcu poznałem powód zaistniałej sytuacji. Mąż pozwał żonę o alimenty, żeby ochronić jej pensję przed wierzycielem.
A zaczęło się od kredytu… Dwa lata temu żona zaciągnęła kredyt gotówkowy w banku na 50 tys. zł, na remont mieszkania komunalnego (rodzina dostała przydział od miasta na swoje M-3 po 15 latach oczekiwania). Raty kredytu były spłacane tylko przez rok, a potem nastąpiła głucha cisza na linii kredytobiorca-bank. Żona pracuje na etacie z wynagrodzeniem miesięcznym ok. 2,5 tys. zł netto. Mąż jest bez pracy i ima się wszystkiego z doskoku. Wszystkie pieniądze, jakie małżonkowie zarabiają wspólnie, ledwo starczały im na opłaty i życie. Dlatego żona przestała spłacać pożyczkę. Kiedy bank przysłał wypowiedzenie umowy kredytu i wezwanie do natychmiastowej spłaty długu, małżonków ogarnął strach. Szybko obliczyli, że jeśli bank skieruje sprawę do komornika, ten zajmie pensję żony i zostanie im na życie tylko kwota wynagrodzenia chroniona przed zajęciem, czyli minimalna płaca netto (w 2015 r. jest to 1286,16 zł).
Komornik, na wniosek wierzyciela, może zająć maksymalnie połowę wynagrodzenia netto, jeśli prowadzi egzekucję z innych należności niż świadczenia alimentacyjne.
Mąż, jako bezrobotny, zaczął całymi dniami biegać po znajomych i podniósł w sąsiedztwie lament, że ich życie jest skończone, że on wpada w depresję i nie widzi perspektyw. W tym popłochu trafił do znajomego Jana, który też był dłużnikiem. Ten, mimo długu, zachowywał się bezstresowo. Skąd ten spokój? Otóż Jan płacił zasądzone alimenty swojej matce, której emerytura nie wystarczała na leki i inne przyjemności życiowe związane ze starością. Jan kochał swoją matkę i pomagał jej przez całe życie, ale sytuacja finansowa zmusiła go do tego, żeby jego mama pieniądze, które wcześniej otrzymywała od niego dobrowolnie, uzyskiwała przez egzekucję komorniczą. Jan, który jest starym kawalerem, namówił mamę, żeby ta pozwała go do sądu o alimenty, bo komornik zajął jego pensję w zakładzie pracy na rzecz spłaty długów bankowych. Z pieniędzy, które zostawały po egzekucji, nie mógł pomagać matce. Poszedł negocjować z komornikiem wysokość zajętej kwoty, ale komornik sądowy był nieugięty wobec wniosku wierzyciela. Dyskutując z komornikiem, dowiedział się, że gdyby płacił alimenty, to w pierwszej kolejności komornik egzekwowałby świadczenie alimentacyjne, a dopiero później długi innych wierzycieli. Teraz Jan i jego mama śpią spokojnie, a wierzyciele czekają na… śmierć jego matki. Wtedy Jan przestanie płacić alimenty. Paradoksalnie strażnikiem spokoju Jana jest komornik.
W pierwszej kolejności egzekucji podlegają świadczenia alimentacyjne.
Idąc za przykładem kolegi, mąż pozwał żonę o alimenty w kwocie równej połowie jej płacy netto.
Pozew uzasadniony był zakupoholizmem żony, która po wypłacie wszystko trwoni na nowe kolekcje ubrań. Sprawa sądowa, wobec braku sprzeciwu stron, trwała dosłownie 5 minut. Mąż z wyrokiem sądowym pobiegł do komornika, żeby ten czym prędzej zajął wynagrodzenie żony. Ze ściąganej kwoty komornik pobiera miesięczną opłatę w wysokości 120 zł, ale dzięki temu dodatkowe 1050 zł, które płaciliby na rzecz wierzyciela, pozostało u małżonków.
Furtka alimentacyjna dla dłużników może też otworzyć drogę do więzienia, ponieważ jest to działanie na szkodę wierzycieli.
Trudno jest wychwycić prawdziwe intencje alimenciarzy. Z reguły, jeśli kwoty alimentów są realne, to dłużnicy mogą spać spokojnie. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy wysokość alimentów jest astronomiczna i wierzyciele je badają. Sankcje dla dłużników działających na szkodę wierzycieli regulują przepisy Kodeksu karnego. Kto komu może płacić alimenty? Alimenty można płacić nie tylko na rzecz dzieci. Trzeba dbać też o rodziców, rodzeństwo i współmałżonka.