Strona główna Archiwum Chore i zdrowe budynki

Chore i zdrowe budynki

0

Jeśli inwestor nie ma przynajmniej podstawowej wiedzy na temat budownictwa, materiałów, technologii, możliwości, inżynierii finansowej, optymalizacji podatkowej oraz wykonawstwa – to nie potrafi powiedzieć czego oczekuje. Zdarza się, że nie rozumie o czym mówi architekt czy wykonawca. Jest bardzo łatwym celem do manipulacji, a jego decyzje są racjonalne tylko z punktu widzenia cudzego interesu.
Niska cena, wysoka jakość
Aby zminimalizować koszty, wyeliminować błędy i osiągnąć wymarzony cel trzeba zainwestować swój czas w zdobycie odpowiedniej wiedzy oraz próbować uczyć się na cudzych doświadczeniach i błędach. W celu sprawdzenia w praktyce różnych pomysłów, uczestniczyłem w kilku małych, prywatnych, racjonalnie zaplanowanych i zorganizowanych budowach prowadzonych systemem gospodarczym. Domy były małe – pomiędzy 100 a 140 m2 – i budowane w różnych technologiach. Nie można było w związku tym wykorzystać efektu skali oraz inżynierii finansowej. Mimo to – koszt wybudowania, w zależności od zastosowanej technologii, wyniósł od 870 do 1120 zł/m2 brutto, bez ceny ziemi, przyłączy i białego montażu!
Praktyczne podejście
Wiedza teoretyczna i praktyczna jest absolutnie niezbędna, ale nie wystarcza. Należy również zastanowić się gdzie i jak można wydać mniej bez szkody dla jakości.
Dla przykładu: kupiłem dom do pełnego remontu o powierzchni ok. 320 m2. Należało w nim zrobić m.in. centralne ogrzewanie. Odwiedziłem siedem różnych firm zajmujących się instalacją. Przedstawiono mi oferty wstępne w przedziale od 25 do 54 tys. zł. Oczywiście, zgodnie z moimi założeniami, zdecydowałem się zrobić wszystko sam.
Aby obniżyć koszt zakupu grzejników i materiałów skontaktowałem się z ludźmi, którzy też potrzebowali centralnego ogrzewania. Odwiedziłem kilka hurtowni i zaproponowałem najmniejszej, oczywiście z innego rejonu, która miała niższe upusty u producentów niż pozostałe, wspólne zamówienie. Instalację montowałem wieczorami przez dwa tygodnie. Całkowity koszt wszystkich materiałów wyniósł niecałe 11 tys. zł, czyli „zarobiłem” przez te kilkanaście wieczorów 14 tys. zł i to bez podatku!
Mając podstawową wiedzę i praktyczne doświadczenie oraz głowę pełną pomysłów, można ze zrozumieniem zastanowić się np. nad wybudowaniem domu pasywnego, pozytywnego, zeroenergetycznego, plusenergetycznego czy nawet autonomicznego.
Media zajmujące się tematyką budowlaną podają, że taki dom musi być droższy od budowanego w tradycyjnych technologiach. Czy to prawda? W Europie powstało już kilkanaście tysięcy domów pasywnych, które uzyskały certyfikat Instytutu Domów Pasywnych w Darmstadt. Pierwsze budowy były nawet o 40 proc. droższe od średniej. Powszechnie uważa się, że różnica wynosi nawet od 15 do 20 proc. Jest to informacja niedokładna, ponieważ porównanie dotyczy kosztu 1 m2 powierzchni użytkowej lub całkowitej, bez uwzględnienia standardu wykonania i możliwych, a zapominanych przy projektowaniu optymalizacji. Inwestorzy, którzy decydują się na wybudowanie domu pasywnego, zwykle nie są ludźmi „przeciętnymi” i najczęściej decydują się na dużo lepsze materiały i dodatkowe rozwiązania, co oczywiście podnosi koszty.
Aby porównanie było miarodajne, należałoby uwzględnić podobne materiały i racjonalne rozwiązania. Przy takich założeniach koszt budowy domu pasywnego o U