Wideo rozpoczyna się od słów „Dziękuje ci za 12 pięknych lat, Lauro!!! Naprawdę zasłużyłaś na połowę, pozdrowienia dla mojego następcy”.
Po kilku dniach od jego publikacji okazało się, że twórcą był niemiecki portal prawny Deutsche Anwaltauskunft, natomiast cała historia została zmyślona. Niemiecki portal postawił sobie za cel nakłonienie ludzi do podpisywania intercyz, które pomagają się uporać z problemem podziału majątku w razie rozwodu.
Przepołowione przedmioty można jednak licytować na portalu aukcyjnym. Dochód z ich sprzedaży ma być przeznaczony na cele charytatywne.
To przykład na licytację pozytywną, której przeprowadzenie nikomu nie zaszkodzi. Jej wyłącznym celem jest zwrócenie uwagi na problem, jednak…
Uwaga na licytacje w Internecie
Internet łączy w sobie zarówno cechy masowego medium, jak i kanału komunikacji oraz licytacji. Dzięki niemu licytuje się praktycznie wszystko, od ubrań po działki na Księżycu.
Z doświadczeń opisywanych przez naszych czytelników wynika, że w Internecie rośnie liczba witryn, które tylko z pozoru wyglądają niewinnie. Na pierwszy rzut oka oferują rozmaite przydatne usługi. W istocie jednak stanowią prawdziwe pułapki. Wystarczy dokonać na nich wymaganej rejestracji, by znaleźć się na celowniku naciągaczy, którzy zasłaniając się sprytnie sformułowanym regulaminem, będą się domagać od nas pieniędzy.
Zachowujmy szczególną ostrożność
W ostatnim czasie apelowała o to m.in. Krajowa Rada Komornicza. Powód – pojawienie się na internetowych portalach handlowych ogłoszeń o rzekomej sprzedaży przez komorników sądowych nieruchomości po okazyjnych cenach. Według KRK osoby zamieszczające takie ogłoszenia podszywają się pod istniejące organy egzekucyjne, chcąc wpłynąć na niekorzystne rozporządzenie rzeczami, które zostały wystawione na sprzedaż w Internecie.
KRK radzi, aby zachować ograniczone zaufanie wobec wszelkich ogłoszeń o rzekomych licytacjach komorniczych bądź sprzedaży „poza licytacją”, które zamieszczone są w Internecie poza oficjalnym portalem Krajowej Rady Komorniczej www.licytacje.komornik.pl. KRK przestrzega, by nie przekazywać środków pieniężnych pod wskazany przez osobę podającą się za komornika numer rachunku bankowego. Szczególnie wtedy, gdy jest to sposób na zapewnienie sobie prawa pierwszeństwa nabycia rzeczy. O każdym przypadku usiłowania wyłudzenia KRK radzi niezwłocznie zawiadamiać organy ścigania.
Samo życie
Mieszkanka Aleksandrowa Łódzkiego znalazła w sieci ogłoszenie o sprzedaży volkswagena golfa. Kilkunastoletnie auto było wystawione za cenę 2,6 tys. zł, znacznie niższą niż rynkowa. – To samochód zajęty od dłużnika w wyniku egzekucji komorniczej, a wystawia go komornik – tłumaczył sprzedający. Przedstawił się z imienia i nazwiska. Podał dane do komornika z Łaska pod Łodzią.
Kobieta zdecydowała się na zakup golfa. Uzgodniła z rzekomym komornikiem, że dokona przelewu zaliczki na jego konto w wysokości 2,2 tys. zł, a resztę dopłaci później gotówką bezpośrednio w kancelarii komorniczej w Łasku przy odbiorze samochodu.
Kiedy tam pojechała, wyszło na jaw, że padła ofiarą oszustwa. Komornik działający przy sądzie w Łasku oświadczył, że nie wystawiał żadnego golfa na sprzedaż i na pewno nie rozmawiał z nią wcześniej przez telefon.
Z rozmowy mieszkanka Aleksandrowa Łódzkiego wywnioskowała, że do biura komornika dzwoniło już wcześniej kilka osób z tym samym pytaniem o samochód wystawiony na aukcji internetowej. – Oszuści podszyli się pode mnie. W Internecie podali moje nazwisko i adres. Numer telefonu był jednak zmieniony. Gdy tylko sprawa wyszła na jaw, natychmiast powiadomiłem policję – poinformował komornik z Łaska.
Niech przypadek ten będzie przestrogą przed zbytnią ufnością w przystępowaniu do wszelkiego rodzaju licytacji. Zawsze warto sprawdzić na stronie www.licytacje.komornik.pl czy taka licytacja się odbywa. Warto też zweryfikować numer konta bankowego w kancelarii. Powinno się też zajrzeć do wykazu kancelarii na stronie www.komornik.pl, gdzie można sprawdzić numer telefonu do konkretnego komornika.
Podszywanie się pod komornika – to codzienność
Bo proceder jest dość prosty. Oszust musi jedynie opublikować informację o rzekomej licytacji na jednym z popularnych serwisów ogłoszeń. Nie jest przy tym przez nikogo weryfikowany. Właściciela serwisu nie interesuje, kto za kogo się podaje.
Dla przykładu portal Gumtree nie weryfikuje ogłoszeń przed zamieszczeniem ich na stronie, a użytkownicy nie mają obowiązku rejestracji w serwisie. Użytkownicy nie są również informowani przez policję o toczących się sprawach i ich wyniku. Zatem taki portal jak Gumtree nie posiada żadnych informacji na temat ogłoszeń osób podszywających się pod komorników.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie zamieszczone w serwisie licytacje są nielegalne, ale…
Zjawisko oglądane okiem prawnika
Podawanie się za funkcjonariusza publicznego to podszywanie się pod osobę z katalogu sformułowanego w art. 115 § 13 kodeksu karnego. Z definicji tej wynika wprost, że funkcjonariuszem publicznym jest także komornik. Zatem aby zakwalifikować działanie jako przestępstwo z art. 227 k.k., musi mieć miejsce podawanie się za funkcjonariusza publicznego, ewentualnie wytworzenie błędnego przeświadczenia u innej osoby, że jest się takim funkcjonariuszem. Należy także dokonać czynności związanej z zadaniami funkcjonariusza. Oba te elementy muszą wystąpić kumulatywnie (łącznie).
Czyli raz jeszcze
Samo podanie się za funkcjonariusza publicznego lub wykorzystanie błędnego przeświadczenia innej osoby, że jest się takim funkcjonariuszem, nie stanowi jeszcze przestępstwa. Konieczne jest dodatkowo wykonanie czynności związanych z tą funkcją. Chodzi przy tym o działania pozostające w kompetencjach tego funkcjonariusza publicznego, czynności obiektywnie wchodzące w skład działalności należącej do kompetencji organów państwowych lub samorządowych, które reprezentuje określony funkcjonariusz publiczny. Krótko mówiąc, czynności muszą pozorować działalność funkcjonariusza publicznego. Na przykład, dokonuje przestępstwa ten, kto, podając się za policjanta, przesłuchuje osobę w charakterze świadka.
Nie muszą przy tym zostać zachowane reguły proceduralne, ale czynność powinna być rzeczywiście wykonywana, nie tylko pozorowana.
Pamiętajmy i ci, którzy pragną nas oszukać, niech też pamiętają
Podszywanie się pod określonych funkcjonariuszy i wykonywanie należących do nich czynności podważa autorytet tych organów, gdyż czynności takie są nieskuteczne, wprowadzają zainteresowanego w błąd, dając mu z reguły nadzieję na pozytywne załatwienie sprawy, która nie może być rozstrzygnięta zgodnie z jego życzeniem. W związku z tym przestępstwo takie podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

