W celu trafnego określenia potrzeb społecznych najstarszej grupy obywateli oraz sposobów finansowania świadczeń społecznych konieczne jest demograficzne scharakteryzowanie populacji osób w wieku poprodukcyjnym, stworzenie prognozy spodziewanego tempa tego procesu, a także określenie tego, jak zmienią się relacje pomiędzy liczbą osób w wieku poprodukcyjnym i produkcyjnym. To problem dotyczący również Polski. Z prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że do 2035 roku ludność zmniejszy się na terenie naszego kraju o ponad 2 miliony, a udział obywateli w wieku poprodukcyjnym wyniesie 23,4 proc. całej populacji. Porównując, w 2007 roku udział ten wynosił 13,5 proc. Szacuje się także, że już w połowie XXI wieku na świecie pośród 9 miliardów ludzi co piąta osoba będzie miała ukończone 60 lat.
W okresie 50 lat liczba osób starszych wzrośnie ponad dwukrotnie, czyli o 5 370 000 osób. Pogarsza się również stosunek pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi ludności. Dane obrazujące ilość osób w wieku poprodukcyjnym przypadającą na 100 osób w wieku produkcyjnym wskazują, że zwiększy się ona z 26 w 2010 roku do 46 w 2030 roku. Wydłuża się wiek środkowy społeczeństwa, który jeszcze w 2000 roku wynosił około 35 lat, a w 2030 roku prognozuje się, że osiągnie on już poziom 45 lat. Dane te wskazują, iż istotne jest podjęcie działań, które pozwolą w przyszłości na normalne funkcjonowanie państwa. Należy odpowiednio ukierunkować politykę społeczną, która uwzględni przyszłe zapotrzebowania i problemy obywateli. Można łatwo wywnioskować, iż zaistnieje konieczność wspierania osób starszych, a więc wskazane będzie zapewnienie im odpowiednich świadczeń, zwiększenie liczby miejsc w szpitalach, ośrodkach pomocy społecznej i organizowanie działań mających na celu aktywizację osób w wieku podeszłym. Dodatkowo spadek dzietności i liczby osób w wieku produkcyjnym będzie powodował konieczność zmniejszenia ilości miejsc w placówkach oświatowych czy opiekuńczo–wychowawczych. Obniżenie liczby ludności to także wzrost populacji osób starszych, którym rodzina nie będzie w stanie pomóc, przez co zwiększy zapotrzebowanie na pomoc profesjonalną. Z punktu widzenia procesów demograficznych najbardziej opłacalne (rentowne – przynoszące zysk inwestorom, których projekty opierają się na zdobywaniu rynku, na którym odbiorcami są osoby starsze) stają się obecnie projekty inwestycyjne związane z działalnością na rzecz osób starszych i niedołężnych. Upatruje się tu wysokich zysków ze względu na to, że staje się to obecnie najliczniejsza i najbardziej wymagająca grupa odbiorców.
Opieka na miarę
Obiekty infrastruktury społecznej: szpitale, domy pomocy społecznej, placówki oświatowe, instytucje kultury realizują podstawowe założenia polityki i pomocy społecznej. Są one zatem najważniejszymi jednostkami pomagającymi w zaspakajaniu podstawowych potrzeb istoty ludzkiej. Według hierarchii potrzeb Abrahama Maslova są to kolejno, od tych najbardziej istotnych: potrzeby fizjologiczne, bezpieczeństwo, przynależność, szacunek, potrzeby poznawcze, potrzeby estetyczne, samorealizacja. Wszystkie z nich są zatem w dużym stopniu zaspokajane w ramach działalności obiektów infrastruktury społecznej, a więc jednoznaczne jest, że ich istnienie jest niezbędne. Teraz zależy już tylko od polityki państwa, w jakim stopniu zapewni ono swoim podopiecznym – obywatelom dostępność i jakość usług. W Polsce, niestety, ciągle borykamy się z problemem niskich standardów i jakości usług świadczonych przez instytucje publiczne. W sferze świadczeń społecznych możemy zatem mówić o niszy rynkowej, która przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi może zostać efektywnie zagospodarowana. Wnioskując, istnieje duże zapotrzebowanie na usługi socjalno-społeczne, brakuje natomiast podaży. Popyt na nie spowodowany jest m.in. rosnącą świadomością społeczeństwa, które chce mieć dogodne warunki leczenia, odpowiednią opiekę, nauczanie na wysokim poziomie, dobrze rozwinięte zaplecze kulturalne oraz sportowe i nie zadawala się już tylko podstawowymi świadczeniami. Polacy mają też częściej styczność z polityką społeczną poza granicami naszego kraju, np. w krajach Europy Zachodniej, obserwują ją, korzystają z niej i ich krytycyzm wobec standardów krajowych wzrasta.
Dobrze nie jest
Coraz liczniej pojawiają się sygnały niezadowolenia z obecnego stanu. Potrzebna jest nowa infrastruktura społeczna, a przynajmniej rozbudowa i modernizacja tej dotychczasowej. Wzrost zapotrzebowania jest także powodowany zjawiskami demograficznymi, które współcześnie zachodzą nieprzewidywalnie i w bardzo szybkim tempie. W najbliższym czasie najprawdopodobniej zajdzie konieczność likwidacji znacznej liczby obiektów, których głównymi użytkownikami są osoby najmłodsze, wystąpi zaś deficyt tych, przeznaczonych dla osób w wieku poprodukcyjnym. Polityka społeczna oraz działanie w jej ramach to zadanie realizowane głównie przez organy publiczne. Niestety, w niektórych obszarach polityka państwowa zawodzi lub w sposób niewystarczający pełni usługi wobec swoich obywateli. W takich sytuacjach w ramach infrastruktury społecznej tworzone są jednostki niepubliczne (przez osoby fizyczne i prawne). Usługi przez nie świadczone są odpłatne i zazwyczaj na lepszym poziomie, ale decyzja o korzystaniu z nich należy do obywateli. Zdarza się też, że usługi te mają porównywalny standard, ale obywatele zmuszeni są do korzystania z nich ze względu np. na brak miejsc w tego typu placówce państwowej, konieczność długiego oczekiwania na umówioną wizytę czy też inne niedogodności. Takie sytuacje są nęcące dla inwestorów prywatnych, gdyż prawie pewne jest, że taki projekt będzie dochodowy ze względu na dużą liczbę klientów niejako przymuszonych do korzystania z ich usług.
Dla starego nic dobrego
Starzenie się ludzi jest czymś naturalnym i powszechnym, ludzie starzeli się i starzeją zawsze i wszędzie, jest to nieuchronne. Ostatnio jednak w społecznej skali jest to w Polsce zjawi-sko postępujące, mniej ludzi się rodzi, więcej emigruje. Młodzi opuszczają kraj w poszukiwaniu lepszego życia, pozostawiając rodziców i dziadków, którzy w efekcie będą musieli zadowolić się opieką obcych. Potrzebne staje się kształcenie kadry, która zajmie się tym: lekarzy geriatrów, pielęgniarek, opiekunów. Nie tylko ich wykształcenie jest ważne, ale też stworzenie godziwych warunków pracy i poziomu życia. Nie chcielibyśmy, aby po ukończeniu nauki wyjeżdżali do innych krajów, w których będzie im lepiej żyć. W każdym mieście w Polsce tworzone są szkoły, kursy, krótkie szkolenia na opiekunów ludzi starych. Z brakiem ofert pracy wiąże się większe zainteresowanie pracą opiekuna osób nie zawsze mających do tego predyspozycje. Praca z osobami starszymi wymaga bowiem dużego poświęcenia i zrozumienia potrzeb oraz warunków psychofizycznych takich osób. Zbyt mało jest zajęć z psychologiem na kursach opiekunów, nie ma też selekcji kursantów pod kątem przygotowania „psychologicznego” (w celu prawidłowego postępowania z pacjentem/podopiecznym – wymagane są tu umiejętności komunikacji i empatii, a także odpowiednie reagowanie na zmiany w zachowaniu podopiecznych). A przecież nie wszyscy nadają się do pracy z tak delikatną materią, jaką są ludzie schorowani, z różną przeszłością, przyzwyczajeniami i przeżyciami.
Różne poziomy opieki
Następnym problemem są agencje opiekunek powstające jak grzyby po deszczu, jak wiemy szukające łatwego i szybkiego zarobku, częściej za granicą niż w kraju. Nie ma tam selekcji ludzi zgłaszających chęć do pracy, na wyjazd za granicę nadaje się każda osoba, która udokumentuje podstawową znajomość języka kraju, do którego się wybiera. Do pracy w Polsce wystarczy tylko chęć i godzenie się na warunki agencji. Warunki oferowane przez te firmy nie są zadowalające, szczególnie na rynku polskim, gdzie godzina pracy opiekuna wyceniona jest na 7,5 zł (netto), nie zwiększa się tej kwoty nawet wtedy, kiedy osoba potrzebująca opieki jest bardzo chora, niedołężna, leżąca i wymaga kompleksowej obsługi, z myciem, karmieniem czy innymi higienicznymi czynnościami. Wielu starszych ludzi potrzebuje przede wszystkim towarzystwa, zrobienia zakupów, porządków domowych, ugotowania obiadu lub pójścia z nimi na spacer, do takich rzeczy nie potrzeba wykształcenia medycznego, lecz predyspozycji, asertywności, opiekuńczości i uczciwości. Opiekunów tzw. medycznych po szkole pomaturalnej nie jest wielu, ponieważ gros z nich wybiera pracę poza granicami, a garstka, która tu została, ma dużo propozycji i korzysta z tych najlepszych, oczywiście poza agencjami, prywatnie. Do agencji przyjmowani są ludzie różnego autoramentu, nierzadko alkoholicy, ludzie karani, mający na celu szybki zysk, dorobienie się kosztem słabych i wrażliwych seniorów, często niemogących liczyć na bliskich, bo ich nie mają lub ci nie interesują się losem seniorów. Nierzadko obserwujemy tragedie ludzi starych tracących majątek całego życia, mieszkanie, lądujących w przytułku, ponieważ zaufali, uwierzyli, potraktowali opiekuna jak najbliższą rodzinę.
Gdzie jest państwo?
Nasze państwo powinno bardziej przyłożyć się do rozwiązania tego ważnego dla wszystkich Polaków problemu, przecież każdy z nas będzie kiedyś stary. Nasze emerytury nie wydają się być tak dobre, żeby stać nas było na dom opieki, w którym będziemy bezpieczni, przestaniemy być kłopotem dla rodziny ani też dobrym kąskiem dla amatorów cudzej własności. Emerytów niemieckich, angielskich czy francuskich nie martwi starość, ich opieka socjalna gwarantuje godne życie do ostatniej jego minuty, czy to w domu opieki, czy z opiekunem całodobowym we własnym domu. Wielu naszych wykształconych opiekunów właśnie tam wykonuje swoją pracę, widząc jej sens i czerpiąc zadowolenie z dobrze spełnianego obowiązku i uczciwego wynagrodzenia. Nasi biedni emeryci mogą mieć opiekunkę na parę godzin w tygodniu. Poza tym są pozostawieni sami sobie, często umierają samotnie, co jest szczególnie okrutne. Dzienne domy opieki dla seniorów, byłyby świetną alternatywą, ale wymogi stawiane ich założycielom są tak wygórowane, że prawie nie spotykamy się z tego rodzaju rozwiązaniami. Wielu z nas oddałoby seniora na pobyt dzienny i nie musiałoby się martwić, co ich bliski z demencją czy alzheimerem właśnie robi, ponieważ byłby on pod fachową opieką. Po pracy i załatwieniu swoich spraw odebraliby ojca czy matkę, a ich życie nie byłoby tak podporządkowane chorobom starczym rodziców. Może znajdą się mądrzy politycy i ustanowią przepisy, umożliwiające takie rozwiązanie. Dzienne domy opieki, tworzone przez grupy opiekunów – czy nie byłyby czymś wspaniałym, potrzebnym, zasługującym na ulgi podatkowe, wręcz oklaski?
Nadzieja w instytucjach
Może niedługo doczekamy się jakichś rozwiązań, ponieważ nasi seniorzy, którzy przeżyli wojnę, różne zawirowania historyczne, tułaczkę, czasy socjalizmu i walkę o wolność, zasługują na lepsze warunki u schyłku życia. A my, którzy idziemy ich śladem, również skorzystamy! Problem starzejącego się społeczeństwa odnosi się już w coraz mniejszym stopniu jedynie do osób, których bezpośrednio dotyczy. Staje się ogólnospołeczny. Staje się problemem młodych i bardziej dojrzałych obywateli: rodzin, a także regionalnej oraz bezpośrednio otaczającej ich społeczności. Za istotne powinno się również uznać znaczące zmiany w strukturze rodzin oraz mobilności młodego społeczeństwa. Powodują one, że osoby starsze w coraz mniejszym stopniu mogą liczyć na pomoc ze strony aktywnych członków rodziny. To zaś warunkuje coraz większe zapotrzebowanie na pomoc instytucjonalną. Pomoc społeczna nie wynika jednak jedynie z potrzeb czysto ekonomicznych, jest ona również nieodłącznym elementem praw i wartości ludzkich oraz chęci pomagania drugiemu człowiekowi.

