Strona główna Archiwum Niereformowalni

Niereformowalni

0

Nawet wśród najbardziej populistycznych polityków nie usłyszymy, że polski system emerytalny nie wymaga reformy – każdy Polak widzi to gołym okiem. Społeczeństwo się starzeje, zwiększa się liczba osób po sześćdziesiątce, które deklarują chęć kontynuowania pracy zawodowej, a wizja 20 lat odpoczynku po 35 latach pracy, to w rzeczywistości życie na koszt państwa.
Czy jednak zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz ustalenie go na poziomie 67 lat jest rozsądnym i uzasadnionym posunięciem? Wprowadzenie rozwiązań systemowych, z którymi według badań CBOS-u nie zgadza się 85% Polaków, to ryzykowny krok i byłoby to bardzo niekorzystne dla ekipy rządzącej. W momencie, w którym oddajemy numer „Eurogospodarki” do druku, rusza zorganizowana z rozmachem, planowana na wszystkie media, kampania informacyjna mająca przekonać Polaków do słuszności rozwiązań, ale w debacie publicznej wciąż słyszy się mnóstwo demagogii i uproszczeń, które wielu uczciwie pracujących Polaków mogą zwyczajnie wprowadzić w błąd.
Bo jak inaczej określić regularnie formułowane argumenty w stylu „cała Europa zreformowała swoje systemy, teraz nasza kolej”? Wskazywanie przykładu Niemiec i twierdzenie, że zrobili ten krok lata temu i teraz ich emerytom żyje się szczęśliwie, to zwyczajna nieprawda! Co prawda, reformę przyjęto tam już w 2007 r., ale weszła ona w życie dopiero w tym, co znaczy, że jej efekty – póki co – są niewidoczne w niemieckich portfelach. Cały przekaz koncentruje się też na samym wieku, który oczywiście w rozwiązaniach jest kluczowy, ale za rzadko stawia się pytania, od których zależeć będzie przyszłość pracującego Polaka. Z ust polityków nie usłyszeliśmy, w jaki sposób mają oni zamiar stworzyć odpowiednią ilość miejsc pracy dla osób w starszym wieku, które na rynku pracy już dziś mają niezwykle poważne problemy?
Skoro każdy Polak musi zacisnąć pasa, co z niezwykle ciążącymi systemowi emerytalnemu mundurowymi, którzy mogą liczyć na wyjątkowe względy, w przeciwieństwie do wielu zawodów, w których pracownicy (np. fizyczni) w wieku 67 lat nie mają najmniejszych szans? Czy obawa utraty koalicjanta wydaje się poważniejszym problemem, niż ponowne odkładanie „na wieczne nigdy” rzeczywistej reformy archaicznego KRUS-u?
Eksperci, pytani o sytuację, w jakiej znalazł się system emerytur w Polsce, otwarcie mówią, że jest to sytuacja wymagająca dobrej reformy, ale wcale nie sugerują pośpiechu. Rynki finansowe nie wywierają nacisków na przeprowadzanie zmiany prawa w tak szybkim tempie. Najprawdopodobniejszy scenariusz to dwa tygodnie kampanii, dodatkowe dwa tygodnie konsultacji społecznych i… głosowania. Czy bezpieczną przyszłość Polaków da się zapewnić w takim pośpiechu? Piotr Kuczyński (znany z publikacji w „Pulsie Biznesu” i pracy dla największych firm z branży doradztwa finansowego w Polsce), w opublikowanym w „Parkiecie” felietonie, słusznie zauważył, że referendum byłoby błędem, ale tylko, jeśli nie przemyśli się pytań. Jeśli kampania medialna zdołałaby przekonać Polaków do konieczności przeprowadzenia reformy, można byłoby sformułować kilka scenariuszy jej rozwiązania i wówczas zapytać Polaków, która z nich wydaje im się najbardziej rozsądna. W ten sposób nie tylko zwiększono by społeczne zaufanie do projektu – co jest niezbędne nawet z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa – ale również pozwolono by podjąć im jedną z kluczowych dla swojej przyszłości decyzji.
Reforma emerytur to bardzo poważna sprawa i nie powinno się jej robić na zasadzie „pozwólmy, żeby wszyscy wyrazili opinię, a potem zróbmy to, co założyliśmy na początku”. Może warto byłoby trochę się wysilić i dokładnie przeanalizować, jak wyglądają i jak sprawdzają się reformy w innych europejskich krajach. Według ostatnich danych Eurostatu, w Polsce aż 70% osób powyżej 50. roku życia pozostaje bez pracy! Co jeśli podniesienie wieku emerytalnego zwyczajnie podniesie bezrobocie? Czy Polska jest dostatecznie zabezpieczona infrastrukturalnie (np. żłobki, przedszkola), żeby zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn? Co stanie się z osobami najstarszymi wychowanymi w innym systemie, funkcjonującymi w inny sposób, nieznającymi języków i nieelastycznymi w dzisiejszym rozumieniu rynku pracy?
Odpowiedzi na pewno przyniesie przyszłość, w której pewne jest chyba tylko jedno – to, że popracujemy dłużej.
DANIEL WARDZIŃSKI
źródło: Eurogospodarka nr 5/2012