Chętnym na studia w Wielkiej Brytanii z pomocą przychodzą bardzo korzystne kredyty dla obywateli Unii Europejskiej. Można z nich pokryć nawet 100 proc. opłat za studia. Na utrzymanie jednak studenci muszą zarobić sami lub postarać się o stypendium. – Wysłałam córkę na studia do Londynu, ponieważ nie pasowała do sztywnego polskiego systemu nauczania. Długo debatowałyśmy nad konsekwencjami takiej decyzji. W końcu ten kredyt spłaca się długimi latami, ale ostatecznie przekonała nas perspektywa lepszej pracy i płacy – wyjawia Rozalia, matka Anny, studentki drugiego roku na London School of Economics.
Pożyczka rządowa
Tuition Fee Loan to najpopularniejsza opcja finansowania studiów I stopnia (undegraduate – licencjackie), o którą mogą aplikować wszyscy obywatele UE. Pożyczka pokrywa pełne czesne na brytyjskich uczelniach publicznych i do 6 tys. GBP na uczelniach prywatnych. Oprocentowanie jest uzależnione od zarobków oraz poziomu inflacji. Im wyższe absolwent osiągnie zarobki, tym większe będą raty spłaty. Wzrost inflacji też wysokość rat podwyższa, ale nieznacznie.
Przyznawaniem kredytów studenckich zajmuje się organizacja Student Loans Company. Pieniądze za czesne są przesyłane bezpośrednio do uczelni (zazwyczaj w dwóch ratach) co rok. Na drugim i trzecim roku studiów trzeba wypełnić wniosek dla osób kontynuujących studia (ang. continuing student), by potwierdzić swój status studenta.
Kto może skorzystać z pożyczki
– Pożyczkę studencką w Wielkiej Brytanii dostaje każdy, kogo przyjęto na studia (uzyskał tzw. Conditional Offer), kto jest mieszkańcem Unii Europejskiej, nie przekroczył 60. roku życia w dniu złożenia podania oraz nie ukończył studiów wyższych i nie posiada wcześniej uzyskanego dyplomu licencjackiego – dodaje Krzysztof Dargiewicz, absolwent marketingu Buckinghamshire New University, który młodszym kolegom pomaga uzyskać Tuition Fee Loan.
Spłata pożyczki
Tuition Fee Loan spłaca się dopiero wtedy, gdy osiągnie się określone zarobki. Dla każdego kraju jest to inna kwota, np. dla Polski 12 600 funtów brutto rocznie, a dla Wielkiej Brytanii – 21 tys. funtów brutto rocznie. Dopiero gdy nasze zarobki przekroczą te kwoty, nasza wypłata będzie obciążona spłatą raty kredytu. Kwota określona jako próg spłaty pożyczki (np. 21 tys. funtów w WB), obowiązuje przez cały okres spłaty kredytu. Od naszych rocznych dochodów, np. 30 tys. funtów, odjęte zostanie 21 tys. funtów, ale tylko 9 proc. tej nadwyżki (9 tys. funtów) zostanie przeznaczonych na spłatę kredytu. 9 proc. tej kwoty, czyli 810 funtów, zostanie jeszcze podzielonych na 12 miesięcy i rata wyniesie 67,5 funta miesięcznie (w zaokrągleniu). Jeśli zrezygnujemy ze studiów po roku lub dwóch, nie ukończymy ich z jakichś przyczyn, to i tak spłacamy kredyt na warunkach ogólnych, czyli od momentu, gdy nasze zarobki przekroczą określony pułap.
Utrzymanie
Oprócz czesnego musimy się liczyć z kosztami utrzymania, które w zależności od rodzaju zakwaterowania, lokalizacji mogą wynosić 3–6,5 tys. funtów rocznie. Tego nie pokrywa kredyt studencki, ale w Wielkiej Brytanii bardzo rozwinięty jest system stypendialny. Indywidualnych stypendiów udzielają uniwersytety, fundacje i organizacje. W Polsce działają firmy, które skupiają się na pomocy przyszłym studentom brytyjskich uczelni i aplikowaniu o wybrane stypendium (np. za osiągnięcia sportowe, naukowe). Podczas swojego exposé pani premier Ewa Kopacz zadeklarowała chęć pomocy studentom zagranicznych uczelni w postaci bezzwrotnej pożyczki, pod warunkiem że student nie przerwie nauki, a 5 z 10 lat po uzyskaniu dyplomu przepracuje w Polsce. -– Młodej, zdolnej osobie nigdy jeszcze brak pieniędzy nie przeszkodził w dostaniu się na prestiżowe studia – podkreśla Olga Siczek z Elab Education Laboratory, firmy pomagającej w ubieganiu się o zagraniczne studia. – Uczelnie wspierają najzdolniejszych, bo na takich studentach im bardzo zależy. Za to są w stanie zapłacić.

