Strona główna Archiwum Zabójcza nieświadomość

Zabójcza nieświadomość

0

Z opublikowanego w listopadzie 2010 r. raportu UNAIDS (komórka ONZ zajmująca się HIV i AIDS) wynika, że liczba zakażeń wirusem między 1990 r. a 2009 r. wolno, ale konsekwentnie spada. Jest to niewątpliwie postęp w walce ze światową epidemią AIDS. W rzeczywistości dane te są uogólniane na cały świat, a sytuacja w poszczególnych państwach opisana w raporcie wygląda różnie. Najgorzej jest nadal w Afryce, w której mieszka prawie 70% wszystkich zarażonych na świecie.
Jednak w latach 2001-2009 w wielu krajach afrykańskich liczba nowych zakażeń spadła o 25%. Biorąc pod uwagę fakt, że to rejon Afryki Subsaharyjskiej jest od zawsze na czele miejsc ogarniętych epidemią AIDS, jest to przełomowa zmiana. W zgoła odmiennym położeniu jest Rosja, gdzie co roku podwaja się liczba zakażonych obywateli.
W obszarze Europy Wschodniej to właśnie w Rosji i na Ukrainie wykrywa się 90% nowych przypadków zakażenia wirusem. Statystyki, choć bardzo pieczołowicie zbierane i analizowane, nie dają jednak wymiernego obrazu problemu HIV i AIDS. Wykrywalność wirusa jest nadal bardzo niska na całym świecie i stanowi to jeden z kluczowych problemów dotyczących epidemii. Postęp medycyny umożliwia obecnie ludziom zakażonym wirusem HIV życie do późnej starości, a także rodzenie dzieci seronegatywnych. Niestety, powodzenie terapii antyretrowirusowej uzależnione jest w wielkiej mierze od momentu wykrycia wirusa – im wcześniej, tym oczywiście lepiej.
Jak to wygląda w Polsce?
W Polsce od momentu wykrycia epidemii w 1985 r. odnotowano 13096 zakażonych wirusem HIV (z czego prawie 6 tys. przypadków miało bezpośredni związek z zażywaniem narkotyków). W tym czasie 2388 osób zachorowało na AIDS, z czego połowa chorych zmarła. W porównaniu do obecnej sytuacji naszych sąsiadów z byłego Związku Radzieckiego polski problem AIDS wydaje się być pod kontrolą.
Nasz system opieki nad chorymi i zakażonymi jest bardzo sprawny i daje wymierne efekty. Kilka lat temu dr Peter Piot (jeden z twórców raportu UNAIDS z 2010 r.) w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, zapytany o powody lepszej sytuacji Polski w porównaniu do innych państw Europy Wschodniej, powiedział: – Bardzo szybko i aktywnie wzięliście się do AIDS. Macie doskonały narodowy program do walki z chorobą. Zajmujecie się narkomanami. Nie czekaliście biernie na rozwój wypadków.
Dziś możemy śmiało pochwalić się sukcesami na polu walki z AIDS. Mamy 4866 pacjentów objętych terapią antyretrowirusową i coraz szerzej zakrojony program działań profilaktycznych. Fundusze Ministerstwa Zdrowia związane z HIV i AIDS jako jedyne nie zostały objęte jakimkolwiek cięciem budżetowym. W kontekście wszechobecnego szukania oszczędności w budżecie służby zdrowia jest to niewątpliwie bardzo optymistyczna wiadomość.
Jednak oprócz sukcesów i optymistycznych statystyk w Polsce istnieje wiele problemów związanych z AIDS, które nadal czekają na rozwiązanie.
Nieświadomy zakażony
Choć pod wieloma względami Polska znajduje się w komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o AIDS, w wielu kwestiach zajmujemy jednak nadal niechlubne pierwsze miejsce. Przede wszystkim wykrywalność wirusa w naszym kraju budzi wyjątkowy niepokój. Ponad 50% zakażonych wirusem HIV nie zdaje sobie z tego sprawy, co stanowi najwyższy wskaźnik w Europie. Szacuje się, że takich osób jest w Polsce ponad 20 tys. Wśród rodaków nadal pokutuje przekonanie, że problem ich nie dotyczy. Nie potrafimy odnieść realnego zagrożenia zarażeniem do własnej osoby, a co za tym idzie – niechętnie podchodzimy do kontrolnych badań na obecność wirusa. W dalszym ciągu również, nawet w przypadku bezpośredniego ryzyka zakażenia, nie mamy odwagi lub też bardzo często wstydzimy się wykonać badanie. Wstyd i strach w tym wypadku mogą okazać się zgubne w skutkach – i dla samego zakażonego, który sam odbiera sobie szansę na wczesną diagnozę i skuteczne leczenie, i dla innych osób, które może nieświadomie zarazić. Niestety, ma to związek z ogólnym postrzeganiem choroby w naszym kraju. Nadal nie jesteśmy w pełni świadomi, na czym ona polega, a niejednokrotnie powtarzane mity na temat wirusa i choroby są mocno zakorzenione w naszych umysłach. Często można usłyszeć, że AIDS to choroba homoseksualistów i narkomanów, że zarazić można się poprzez dotyk lub kichnięcie.
Niejednokrotnie nawet personel medyczny ma problem z pokonaniem bariery strachu związanej z tą chorobą. Pacjenci seropozytywni oraz osoby chcące się przebadać bardzo często spotykają się z niechęcią niedostatecznie przeszkolonych medyków. Od dawna wiadomo, że są to tylko wyrazy nietolerancji i z rzeczywistym zagrożeniem mają niewiele wspólnego. Obecnie naukowcy i eksperci w dziedzinie AIDS i HIV nie mówią nawet o grupach podwyższonego ryzyka, a raczej o zachowaniach ryzykownych.
Szkoda jednak, że niefortunne postulaty sformułowane prawie 30 lat temu nadal są aktualne dla wielu ludzi. AIDS budzi strach, który niestety nie niesie ze sobą większego zainteresowania problemem. Stereotypy na temat choroby, które okazują się być wciąż żywe, przysłaniają statystyki wskazujące, że to osoby heteroseksualne coraz częściej zarażają się wirusem HIV. Takie informacje nie są znane większej części społeczeństwa, ponieważ ludzie nie potrafią zrozumieć, że każdy może zostać zarażony i w żaden sposób nie zgłębiają swojej wiedzy w tym temacie. Wiele osób nieświadomie zachowuje się ryzykownie, bo brakuje im wiedzy o AIDS. Choroba w dalszym ciągu jest tematem tabu.
Świadomość ratująca życie
Brak świadomości na temat HIV i AIDS jest największym problemem zarówno na świecie, jak i w Polsce. Dotyczy to nie tylko osób niezarażonych, ale i tych, które są nosicielami wirusa.
Profilaktyka HIV jest równie skomplikowana jak sam wirus. Bardzo trudno zaszczepić w społeczeństwie świadomość zagrożeń i możliwości ochrony przed zakażeniem. Zachowania ryzykowne, które powinny być unikane, wciąż nie są powszechnie znane. Jak wiadomo, prezerwatywa jest jedyną skuteczną ochroną przed zakażeniem wirusem HIV drogą płciową. Jednak dla wielu młodych ludzi to nie choroby przenoszone drogą płciową stanowią największe zagrożenie. Niechciana ciąża plasuje się dużo wyżej w tej hierarchii. Niejednokrotnie pigułki antykoncepcyjne, które chronią przed zajściem w ciążę, są mylnie uważane za zabezpieczenie przed chorobami wenerycznymi i wirusem HIV.
W naszym społeczeństwie, w większości katolickim, antykoncepcja jest zwykle bardzo trudnym zagadnieniem. Jedyną dostępną i popieraną przez Kościół opcją jest naturalne planowanie rodziny, oparte na tzw. kalendarzyku małżeńskim i metodzie termiczno-objawowej. Jednak jest to sposób bardzo niepewny. Do niedawna Kościół wykluczał jakiekolwiek okoliczności „łagodzące”, pozwalające na używanie prezerwatyw. Sytuacja uległa zmianie, gdy w listopadzie ubiegłego roku papież Benedykt XVI dopuścił możliwość stosowania prezerwatywy w sytuacjach wyjątkowych, takich jak bezpośrednie narażenie życia drugiego człowieka, np. towarzyszące stosunkowi seksualnemu z osobą zakażoną.
Watykan broni się przed nazwaniem tego oświadczenia rewolucją i nadal zachęca do wstrzemięźliwości jako skutecznej metody ochrony przed HIV, jednak powszechnie mówi się o przełomie w Kościele. Dla polskiej sytuacji jest to wyjątkowo ważna wiadomość, która daje zupełnie nowy grunt do krzewienia świadomości wśród wszystkich obywateli, bez urażania uczuć religijnych.
Informowanie społeczeństwa o niebezpieczeństwach związanych z AIDS i HIV jest najważniejszą bronią w walce z epidemią. Uzmysłowienie realnych zagrożeń dotyczących wszystkich, bez wyjątku, jest jedynym skutecznym sposobem na osiąganie postępu i zmniejszanie tego problemu społecznego.
Ważne jest, aby od najwcześniejszych lat uświadamiać młodzież w każdy możliwy sposób. Edukacja seksualna w polskich szkołach jest kontrowersyjną i sporną kwestią. Najczęściej zapomina się o tym, że psycholog, lekarz czy odpowiednio przygotowany nauczyciel może być pierwszym źródłem wiedzy dla młodzieży. Nastolatki chłoną każdą wzmiankę na temat seksu i należy ten fakt wykorzystywać dla ochrony ich zdrowia i życia. Obecnie najczęstszym źródłem wiedzy na temat zachowań seksualnych są rówieśnicy i Internet, czyli źródła wyjątkowo niepewne i wątpliwej jakości. Rodzice również mają problem z edukowaniem dzieci, spychając temat na nieokreślone „później”. W konsekwencji większość młodzieży nie wie praktycznie nic na temat bezpiecznego seksu, a ich znikoma wiedza ogranicza się do prób zapobiegania ciąży.
Obecnie medycynie nie są znane skuteczne metody całkowitego wyleczenia HIV i AIDS. Zaawansowane i nieustające prace w tym temacie przyniosły możliwość powstrzymywania rozwoju wirusa, jak również możliwość prokreacji osób zakażonych z minimalnym ryzykiem przeniesienia wirusa na dziecko. Dzisiaj odpowiednio wcześnie wykryty wirus nie jest wyrokiem skazującym na skrócone życie. Dlatego też kluczową kwestią jest rozpowszechnianie wiedzy o HIV i AIDS oraz stałe zwiększanie świadomości społecznej.
HIV dotyka w większości młodych ludzi, dlatego głównie do nich powinny być skierowane programy profilaktyczne. Równocześnie to właśnie w tej grupie społecznej niewiedza jest największym problemem. Z tych powodów należy konsekwentnie łamać tematy tabu, jakimi w dalszym ciągu jest bezpieczny seks czy badania na obecność wirusa w organizmie. AIDS i HIV są problemami całego społeczeństwa, a nie tylko wąskiej grupy ludzi. Należy pamiętać, że popularyzacja wiedzy na ten temat, tak często spychana na dalszy plan, może uratować życie.
MAJA HOŁUBASZ-PNIEWSKA
źródło: Eurogospodarka nr 2/2011