Nagła śmierć Jana Kulczyka zaskoczyła wszystkich. Wydawało się, że człowiek jednoznacznie kojarzący się z okresem polskich przemian gospodarczych ma jeszcze wiele do zrobienia. Oczywiste było, że skoro przemiany jeszcze niedokończone, to Jan Kulczyk będzie działał, a kiedyś z tego świata odejdzie raczej ze starości lub w wyniku nieuleczalnej choroby. Powikłania po drobnym zabiegu – to zbyt prozaiczna przyczyna śmierci jak na takiego giganta i raczej nie brano jej pod uwagę. Szczególnie że zabieg był wykonywany w wiedeńskiej klinice, jednej z najbardziej znanych w Europie, gdzie prywatny pacjent za dobę pobytu płaci wiele tysięcy euro. W zamian za to powinien mieć stałą i pełną opiekę lekarsko-pielęgniarską z przygotowanymi do natychmiastowych operacji salami. Stało się jednak inaczej.
Odejście z polskiego życia gospodarczego doktora Jana Kulczyka z pewnością znacznie je zuboży. O tym są przekonani nie tylko ekonomiści, ale także przedstawiciele świata kultury, sportu, instytucji charytatywnych. Człowiek ten był bowiem jedną z najbarwniejszych, o ile nie najbarwniejszą postacią. Do tego budzącą ogromne kontrowersje. Jedni określali go mianem wizjonera biznesu, inni cwaniaka, który stworzył swoje imperium, wykorzystując rozległe polityczne kontakty. Jednak nikt nie mógł zaprzeczyć, że Kulczyk to prawdziwy lider polskiego prywatnego biznesu prowadzący globalne interesy.
Pomnażać, pomnażać, pomnażać…
Do historii przeszły jego słowa, że pierwszy milion podarował mu ojciec i on go tylko pomnożył. Ale też zaraz do tego dodawał, iż smykałkę do robienia interesów ma we krwi, gdyż w rodzinie jest już trzecim pokoleniem biznesmenów. Jego dziadek w latach 30. zeszłego wieku był właścicielem domu handlowego sprzedającego artykuły i sprzęt rolny na Kujawach. Natomiast ojciec po wojnie posiadał trzy firmy, które przez dekrety PRL zostały znacjonalizowane. W latach 50. wyjechał do Niemiec i tam dorobił się dużych pieniędzy, sprowadzając z Polski leśne runo. Później importował do Niemiec z Polski wszelkiego rodzaju towary, które na tamtym rynku dobrze się sprzedawały.
Od podobnego rodzaju przedsiębiorstwa na początku lat 80. ubiegłego wieku zaczynał swoją przygodę z biznesem Jan Kulczyk. Razem z ojcem (stąd ten milion) otworzył firmę polonijną zajmującą się polsko-niemieckim handlem towarami budowlanymi i artykułami chemicznymi. Pierwsze prawdziwe pieniądze zbił na sprzedaży pasty BHP. Zostały one przeznaczone na otwarcie kolejnych zakładów produkujących wyroby z drewna, kosmetyki i artykuły chemii gospodarczej oraz na współpracę z zagranicznymi producentami artykułów rolnych i maszyn rolniczych.
Gdy w 1988 roku nawiązał (także dzięki układom ojca) współpracę z Volkswagenem, zainteresował koncern przejęciem upadającej fabryki samochodów rolniczych Tarpan. Stworzył również ogólnopolską sieć sprzedaży pojazdów tej marki, stał się poważnym biznesowym graczem na polskim rynku. Został generalnym przedstawicielem i wyłącznym importerem nie tylko Volkswagena, ale i Audi. Jego pozycję ugruntował też kontrakt zawarty z policją i Urzędem Ochrony Państwa na dostawę 3 tys. samochodów. Zarobił na tym ponad 150 mln zł, co w 1991 roku było astronomiczną kwotą. W 1991 roku powstał Kulczyk Holding, który od roku 2007 wchodzi w skład grupy Kulczyk Investment House.
Biznes jak drożdże
Początek lat 90. XX wieku to błyskawiczny rozwój firm założonych i kontrolowanych przez dr. Jana Kulczyka. Spółka Autostrada Wielkopolska stała się pierwszą prywatną firmą, która w Polsce otrzymała koncesję na budowę i eksploatację płatnych autostrad. W tym czasie Kulczyk nabył udziały Wielkopolskiego Banku Kredytowego oraz uczestniczył w prywatyzacji wielkopolskich browarów, które połączył następnie w grupę z prywatyzowanym browarem w Tychach. Powstała Kompania Piwowarska, największy polski koncern piwny z 40-proc. udziałem w rynku. Swoje akcje w KP Kulczyk wymienił na pakiet 4 proc. akcji światowego koncernu piwowarskiego SAB Miller. To był chyba najlepszy „strzał” biznesowy dr. Kulczyka. Dziś akcje SAB Miller wyceniane są między 9 a 10 mld zł i stanowią największą wartość w majątku zmarłego biznesmena.
Kolejne prywatyzacje realizowane przez Kulczyk Holding to m.in. zakup akcji TUiR WARTA i stworzenie jednej z najpotężniejszych polskich grup ubezpieczeniowych oraz wspólne z France Telecom kupno połowy akcji Telekomunikacji Polskiej. Po przeprowadzeniu restrukturyzacji państwowych przedsiębiorstw z zyskiem sprzedawał już nowocześnie funkcjonujące firmy.
Ostatnią znaczącą transakcją na polskim rynku był zakup papierów spółki chemicznej Ciech. Wartość akcji tej spółki dzięki temu kilkakrotnie wzrosła.
Polska – to za mało
Jan Kulczyk był najbardziej rozpoznawalnym w świecie polskim biznesmenem. W ostatnich latach bardzo aktywnie działał nie tylko w Europie, ale też w Afryce, Azji, Ameryce Południowej. Za bardzo rozwojowy uznawał rynek afrykański, twierdząc nawet, że już za chwilę to nie Europa będzie potrzebna Afryce, ale Afryka Europie. Zdaniem Kulczyka na naszym kontynencie niewiele się dzieje, a europejski biznes nie tylko się nie rozwija, ale wręcz zaczyna kostnieć. Jego afrykańska firma Ophir Energy zajmująca się poszukiwaniem węglowodorów na dnie morza jest notowana na londyńskiej giełdzie. Z inicjatywy Jan Kulczyka powstała Rada Polskich Inwestorów w Afryce.
Jan Kulczyk działał w wielu organizacjach biznesowych, m.in. był współzałożycielem Polskiej Rady Biznesu i dwukrotnie był jej prezesem. Kierował Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą. Od czerwca 2006 roku zasiadał w Radzie Dyrektorów Green Cross International – organizacji zajmującej się bezpieczeństwem ekologicznym.
Biznes społecznie czuły
Współpracownicy biznesmena i osoby, które miały z nim bliższy kontakt, wspominają go jako tego, który najważniejsze sprawy wolał załatwiać osobiście, a nie tak jak to się dziś powszechnie odbywa poprzez e-maile czy telefony. Do takich spotkań zawsze był świetnie przygotowany.
Niezwykle ważnym elementem biznesowego funkcjonowania dr. Jana Kulczyka była jego działalność charytatywna. Przez cały czas swojej biznesowej kariery wspierał różne społeczne inicjatywy i instytucje. W ostatnich latach, jak twierdzą jego współpracownicy, łatwiej było go namówić na wsparcie finansowe jakiejś idei charytatywnej niż na otwarcie nowego biznesu. Bardzo dużo ma mu do zawdzięczenia Poznań, gdzie na różne cele przekazał ogromne sumy. Ma też spore zasługi w olimpijskich osiągnięciach polskich sportowców. W 2012 roku jego holding został strategicznym sponsorem naszej olimpijskiej reprezentacji i na jej potrzeby przekazał 30 mln zł. Jak wtedy stwierdził Jan Kulczyk – te pieniądze powinny zapewnić spokojne przygotowanie sportowców do tej imprezy. I zapewniły.
Sponsorował także różnego rodzaju imprezy kulturalne, m.in. festiwal filmowy w Międzyzdrojach, działalność placówek teatralnych i innych ośrodków kultury. To dzięki jego pieniądzom na frontonie Teatru Wielkiego w Warszawie znów pojawiła się kwadryga.
Bardzo dużo zawdzięcza Janowi Kulczykowi klasztor jasnogórski w Częstochowie. Wspierał finansowo m.in. konserwację jasnogórskiej wieży, refektarza, zabytkowej Starej Biblioteki, Kaplicy Matki Bożej i Sali o. Kordeckiego. Ufundował kamery dla strony internetowej biura prasowego, następnie – stacje Drogi Krzyżowej dla misji paulińskiej w Centocow w RPA. Podarował specjalny samochód-kaplicę dla obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej nawiedzającej parafie w Polsce. Wydatnie przyczynił się do remontu Bastionu św. Barbary, gdzie powstała Kaplica Martyrologii Narodu Polskiego. Był także głównym sponsorem nowoczesnej ekspozycji sztuki w jasnogórskim muzeum – w Bastionie św. Rocha, skarbcu pamięci narodu.
W 2012 roku przekazał 20 mln zł na budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Była to największa jednorazowa donacja na rzecz nowo powstającego muzeum. Został również członkiem kapituły Nagrody Kisiela, którą sam otrzymał w 1992 roku.
Donacje na rzecz kultury zostały dostrzeżone przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. 26 czerwca br. Prezydent za wspieranie polskiej kultury odznaczył dr. Jana Kulczyka Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Epitafium
Jak każdy nieprzeciętny był również kontrowersyjny. Jak każdy nieprzeciętny miał wielu zwolenników i równie licznych wrogów. Jego biznesowe ruchy jedni podziwiali, inni z oburzeniem kontestowali. Jedno jest pewne. Jan Kulczyk, jedna z największych indywidualności ostatniego ćwierćwiecza, miał znaczący wpływ na to, jaki nasz kraj jest dzisiaj.