Czy musimy eksportować trawę aż z Holandii? W Polsce z niezbędnymi certyfikatami jest przynajmniej kilku producentów rolowanej trawy do stosowania na boiskach piłkarskich, także z podgrzewaną płytą. Taką trawę kupowały polskie kluby (m.in. Korona Kielce i Chrobry Głogów) oraz wymagający wyspiarze z Irlandii od pana Arkadiusza z okolic Szczecinka. Firma na polskim rynku funkcjonuje od 1998 r.
Co ciekawe, jej założyciel nie kończył żadnej uczelni rolniczej, ale przez kilka lat pracował w niemieckim gospodarstwie specjalizującym się w produkcji rolowanych trawników. Wszystko, co podpatrzył w Niemczech, skutecznie przeflancował na polski grunt i ma tego efekty. W 2007 r. dorobek jego firmy docenili eksperci z ośrodków doradztwa rolniczego i „Trawnik” został mistrzem Agroligi (konkursu organizowanego pod patronatem TVP) w kategorii Firma – produkt roku. Przy odbiorze wyróżnienia przedstawiciel firmy zapowiadał upiększenie boisk na EURO 2012 i dotrzymał słowa. Na stadionach w Gdańsku i Wrocławiu jest murawa z okolic Szczecinka. Ale… hiszpańska federacja zastanawia się, czy nie złożyć protestu w sprawie stanu murawy na gdańskiej Arenie. Ich zdaniem trawa była za sucha i uniemożliwiała dynamiczne rozgrywanie piłki. Wszystkim się nie dogodzi…
W modzie są teraz gotowe trawniki. Kupują je nie tylko miasta czy administratorzy obiektów sportowych, ale także zamożni właściciele podmiejskich domów tworzący urokliwe ogrody. Ich stać na stosunkowo drogi trawnik z rolki. Mają świadomość, że posiadanie gęstego trawnika w ogrodzie, to jednocześnie mniej hałasu wokół domu, poprawa samopoczucia i szybkie wypoczywanie wzroku. A dla posiadaczy gruntów rolnych produkcja rolowanych trawników, to prawdopodobnie jeden z lepszych pomysłów na agrobiznes.
HENRYK PIEKUT
Cały artykuł w numerze 7/2012 Eurogospodarki.