W zeszłym roku sprzedaż samochodów w Czechach wzrosła o 3% w porównaniu z rokiem 2010. Jeżeli jednak dokładniej przyjrzeć się statystykom, to trudno nie zauważyć, że największy wzrost dokonał się w kategorii samochodów terenowych i najdroższych aut klasy średniej. Tych trafiło do rąk nowych posiadaczy o 15% więcej niż przed rokiem. Taka informacja jest dobra przede wszystkim dla dystrybutorów i dilerów, którzy na sprzedaży samochodu wyższej klasy zarabiają o wiele więcej niż na pospolitych autach klasy średniej czy pojazdach przeznaczonych do ruchu miejskiego. I co ważne, klienci poszukujący luksusowych pojazdów rzadko patrzą na ich cenę i nie wahają się dopłacić za ewentualne dodatkowe wyposażenie.
Wiadomo już, że Czesi chętniej sięgają po kluczyki do samochodów droższych, bardziej eleganckich i lepiej wyposażonych. Nikt jednak nie sprawdził, czy rzeczywiście stać ich na utrzymanie takich samochodów i nie przeprowadził badań jak długo taka tendencja będzie się utrzymywała. Analitycy rynku zwracają też uwagę na inny fakt – to wcale nie Czesi muszą być odbiorcami tych samochodów. Już w ubiegłym roku Związek Importerów Samochodów odnotował, że co dziewiąty samochód kupiony w Republice Czeskiej został zarejestrowany poza jej granicami. Co ważne – im droższa marka, tym więcej aut opuszcza granice Czech, by trafić do swojego faktycznego właściciela w innym kraju. Różnice między poszczególnymi markami są znaczne.
Nie ulega wątpliwości, że za południową granicą Polski rośnie popularność samochodów droższych i lepiej wyposażonych. Jednak nie do końca można wierzyć zapewnieniom naszych południowych sąsiadów, że taka tendencja wynika z ich coraz lepszej sytuacji ekonomicznej. Trudno jest wyobrazić sobie, że w kraju, w którym pomimo stabilnej gospodarki zamraża się emerytury i podnosi podatki, obywateli (nawet tych bogatszych) stać jest na tak znaczące wydatki. Choć 15% wzrostu sprzedaży w skali roku nie jest wartością małą, wszak nie znajduje to uzasadnienia w danych makroekonomicznych. Również wątpliwe jest, by jedynie chęć podnoszenia poziomu życia i pogoń za luksusem były w stanie aż tak znacznie napędzić ten segment sprzedaży samochodów. Oczywistym wydaje się też fakt, że kwestie domniemanego podniesienia poziomu bezpieczeństwa oraz prestiżu nie mogą stać się wiodącym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o kupnie samochodu. Nie bez znaczenia pozostają informacje dotyczące wywozu za granicę samochodów kupionych w Czechach, choć i samo to zjawisko z pewnością nie wyczerpałoby obserwowanego tematu.
Należy więc poważnie zastanowić się, czy tak znaczący wzrost sprzedaży samochodów terenowych i z segmentu E nie jest spowodowany nałożeniem się wszystkich tych czynników. O ile przez lata Czechy nie uchodziły za miejsce, gdzie opłaca się kupić samochód, o tyle teraz sytuacja nieco uległa zmianie. Wprawdzie nadal nie jest to motoryzacyjny eden, jednak wielu nabywcom opłaca się poświęcić trochę czasu i zorientować się na lokalnym rynku, bo SUV kupiony w Czechach i Niemczech wygląda dokładnie tak samo – przy czym jego cena może różnić się zasadniczo. Dlatego, choć wiele samochodów opuszcza kraj sprzedaży, Czesi mogą chwalić się, że dziś to właśnie u nich kupuje się najwięcej luksusowych aut.
TOMASZ DAWID JĘDRUCHÓW
Cały artykuł w numerze 4/2012 Eurogospodarki.