Strona główna Archiwum Cierniowa droga reformy rolnej

Cierniowa droga reformy rolnej

0

Omawiana ustawa jest tylko uzupełnieniem podstawowego aktu, jakim jest ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa z 19 października 1991 r. W rzeczywistości ma ona znaczenie ustrojowe dla polskiego rolnictwa. Z pewną przesadą można uznać ją za kolejną reformę rolną. Dopiero realizacja wykaże, czy na tak wysoką rangę zasługuje.
Spośród wielu zmian i uzupełnień najważniejsze są dwie. Pierwsza dotyczy wyłączenia z dużych dzierżaw 30% areału i powrotu tej ziemi do zasobu Skarbu Państwa. Natomiast druga definiuje sposoby i warunki sprzedaży odebranych „obszarnikom” gruntów okolicznym rolnikom.
Ustawa z 16 września 2011 r. upoważnia Agencję Nieruchomości Rolnych do wypowiedzenia istniejących umów dzierżawnych w zakresie wyłączenia 30% użytkowanych gruntów. Wyłączenie następuje albo z inicjatywy samego użytkownika, albo na żądanie ANR. Dzierżawca może wykupić na własność wyłączaną ziemię, może też odrzucić żądanie agencji. W tym ostatnim przypadku umowa dzierżawy zostanie rozwiązana. Warto podkreślić, że ta bolesna operacja dotyczy dzierżaw dużych, powyżej 300 ha (początkowo minister Sawicki proponował 10 ha). To wyłączenie ma się odbywać w porozumieniu z dzierżawcą, nie może prowadzić do wyrżnięcia z kompleksu gospodarstwa najlepszego kęsa bądź kawałka ze środka.
Cała ta operacja wyłączeń ma potrwać kilka miesięcy. ANR ma sześć miesięcy na wypowiedzenie dotychczasowych umów. Kolejne trzy miesiące ma dzierżawca na przyjęcie lub odrzucenie oferty. Kolejny miesiąc mają strony na zawarcie nowej umowy. W przypadku, gdy dzierżawca wyrazi na piśmie chęć zakupu użytkowanej ziemi, na realizację ma co najmniej trzy kolejne miesiące.
To tyle o odchudzaniu „obszarników”. Odzyskane grunty będą przeznaczone do sprzedaży indywidualnym kupcom, a dokładniej gospodarstwom rodzinnym. To znaczy takim, których areał nie przekracza ustawowych 300 ha użytków rolnych. I w których pracuje właściciel i jego rodzina. Grunty będą sprzedawane na przetargach po cenach rynkowych. Ustawa dość szczegółowo określa, kto ma prawo nabywania ziemi na przetargach. Art. 29 w ust. 3b stanowi, że Agencja może organizować przetargi ograniczone dla określonej kategorii nabywców. Są to w pierwszym rzędzie posiadacze własnych gospodarstw w danej gminie, mający odpowiednie kwalifikacje i od co najmniej pięciu lat zameldowani w danej gminie. Nabywcami mogą być również zabużanie, repatrianci, osoby zamierzające utworzyć nowe gospodarstwo rolne.
Rolnicy, których pola graniczą z gruntami sprzedawanymi przez ANR, mogą nabywać je bez przetargu. Wiadomo, że od lat produkcja rolna jest niskoopłacalna, a drobni gospodarze raczej nie śpią na pieniądzach. Nie bardzo więc stać ich na dokupienie kilku czy kilkunastu hektarów. Tym bardziej że ceny ziemi rosną (w ub. Roku średnia cena na przetargach wynosiła ok. 15 tys. zł/ha). Ustawodawca, świadomy istniejących ograniczeń, wprowadził dla tych niezamożnych nabywców znaczne ułatwienia. Nabywca musi wpłacić od razu tylko 10% ustalonej ceny. Pozostałe 90% ANR może rozłożyć na 15 lat, płacone w rocznych lub półrocznych ratach, Jednakże owa należność jest oprocentowana w stosunku rocznym nie niższym niż stopa dyskontowa ogłaszana przez Komisję Europejską, powiększona o 1%.
Nawet tak zdawałoby się bardzo dogodne warunki sprzedaży na kredyt mogą się okazać trudne dla drobnych gospodarzy. Rzecz w tym, że aby kupić na kredyt, trzeba mieć zabezpieczenie na jego spłatę. Może to być gwarancja bankowa, hipoteka, weksel, zastaw majątku lub jeszcze inne zabezpieczenie. Krótko mówiąc – aby uzyskać poważny kredyt (a o taki chodzi przy zakupie większego areału ziemi), trzeba być wystarczająco zamożnym. A właściciele 2-5-hektarowych gospodarstw raczej bogaczami nie są.
Omówiłem najważniejsze nowe rozwiązania wprowadzone do ustawy o gospodarowaniu ziemią państwową. Pomniejszych zmian jest więcej. Dla byłych pracowników PGR-ów znaczenie ma także przywrócenie pewnych świadczeń ze strony ANR, np. bezrobotni mogą otrzymać 2 ha na cele związane z zalesieniem.
Dla samej ANR oraz dla lokatorów dworów i pałaców duże znaczenie ma przepis wprowadzony do art. 46 następującej treści: „W celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych najemców Agencja może nabywać lokale i budynki mieszkalne lub realizować inwestycje w zakresie budownictwa mieszkaniowego”. Tłumacząc po ludzku ten pokrętny przepis – chodzi po prostu o to, że ANR może wreszcie pozbyć się lokatorów zajmujących dwory, pałace czy inne zabytkowe obiekty. Oczywiście pod warunkiem, że wybuduje czy kupi dla nich lokale zastępcze. Przedtem Agencja nie miała takich uprawnień, co skutecznie blokowało sprzedaż zamieszkałych dworów i pałaców.
I jeszcze jedna sprawa dotycząca zabytków. Otóż nabywcy obiektów zabytkowych mogą otrzymać obniżkę ceny o 50%, pod warunkiem że zobowiążą się ponieść w ciągu pięciu lat nakłady w wysokości nie mniejszej niż uzyskana obniżka ceny przy zakupie.
SATURNIN SOBOL
Cały artykuł w numerze 12/2011 Eurogospodarki.