Strona główna Archiwum Kat w rodzinie

Kat w rodzinie

0

Rząd chce także zakazać klapsów, stosowania przemocy psychicznej i innego poniżania (bez sankcji karnej). Okazuje się, że prawo do odbierania dzieci będzie miał pracownik socjalny. Według danych trafiających do rządu, przemoc w Polsce dotyka aż połowy rodzin. Dlatego właśnie to pracownicy socjalni, których powoła gmina, będą mieli możliwość odbierania dzieci rodzicom. Ostatecznie sąd w ciągu 24 godz. miałby decydować o losie maluchów.
Coraz częściej media donoszą o przypadkach zagłodzenia dziecka, pobicia, katowania ze skutkiem śmiertelnym, czy znęcania psychicznego. Ale wiadomo, że ten problem nie dotyczy tylko najmłodszych. Ofiarami są także kobiety. Zazwyczaj katem jest nie kto inny jak głowa rodziny – ojciec.
Pojawiły się też informacje o nakazie eksmisji sprawcy przemocy w trybie natychmiastowym. Na pewno ułatwiłoby to codzienną egzystencję pokrzywdzonych, ale co, jeśli to właśnie „kat” jest jedynym żywicielem rodziny? Kto wówczas pomoże ofiarom?
Co na to rzecznik praw dziecka?
Zapisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nie są tworzone dla rodzin normalnie funkcjonujących. Tej ustawy powinien obawiać się ten, kto dopuszcza możliwość skatowania swojego dziecka – przekonywał w Sejmie rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Namawiał posłów do poparcia projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Podkreślał, że ustawa da nowe instrumenty ochrony ofiar przemocy, w tym również dzieci. Odwołał się do kwestii, które w ostatnich dniach najbardziej poruszały opinię publiczną. Zaznaczył, że zapis o zabieraniu dziecka z domu przez pracownika socjalnego prowadzić ma do tego, by w wyjątkowych sytuacjach pracownik opieki społecznej zabezpieczał dziecko, a nie odbierał.
– Pracownik OPS, jeśli zobaczy nieprzytomnych od alkoholu czy narkotyków rodziców i pozostawione bez opieki dziecko – po konsultacji z lekarzem czy policją – zaprowadzi dziecko np. do babci – mówił Michalak. Zaznaczył, że pierwszym, najbardziej naturalnym miejscem takiego czasowego zabezpieczenia będzie najbliższa rodzina, a tylko jeśli jest to niemożliwe – rodzina zastępcza lub placówka opiekuńcza. Dodał, że w takiej sytuacji natychmiast trzeba powiadomić sąd rodzinny, a sędziowie powinni jak najszybciej podejmować decyzję o losach dziecka.
Portret kata
„Jestem starszą osobą, która mieszka z synem pod jednym dachem. Nie mogę dłużej słuchać, jak ojciec – czyli mój syn, który nigdy nie dostał nawet klapsa – maltretuje swoje 5-letnie dziecko. Nie mogę już dłużej słuchać wołania dziecka – babciu, ratuj!” – zwierza się starsza pani w liście do redakcji. Co wyzwala w kacie – sprawcy przemocy taką falę agresji? Jak może wyrządzać tyle zła najbliższym osobom? Czy można to zrozumieć, wyjaśnić? Czy powinno im się pomagać? Czy też należy ich bezwzględnie karać? To pytania, które nurtują wiele osób pracujących z rodzinami doświadczającymi przemocy.
Nie ma wystarczającej wiedzy, wiele jest niejasności. Podobnie jak nie istnieje typowy portret ofiary przemocy domowej. Często takich sprawców nazywa się po prostu psychopatami, bo tylko psychopata może wyrządzić tyle zła swojej rodzinie. Psychopaci przez większość ludzi postrzegani są jako jednostki społecznie nieprzystosowane, naruszające normy moralne, społeczne i prawne. Ich zachowanie powoduje częste konflikty z otoczeniem. Są niezdolni do miłości, uczciwości, lojalności wobec innych osób. Odznaczają się lekkomyślnością, egoizmem, impulsywnością, niezdolnością do przeżywania poczucia winy, nieodpowiedzialnością.
W odczuciu wielu ludzi, w tym również profesjonalistów, pojęcie psychopatii ma negatywne znaczenie i nasuwa z reguły obraz osobnika brutalnego, gwałtownego, aspołecznego, popełniającego liczne zbrodnie. Jedno jest pewne – taką osobę cechuje brak poczucia winy, wstydu i odpowiedzialności. Ocenia się, że ten typ osobowości występuje u około 3 proc. populacji, 3–10 razy częściej u mężczyzn niż u kobiet (wśród więźniów odsetek ten wynosi 20–70 proc.).
Rana na całe życie
– Gdy widzimy krzywdę dziecka, musimy bezwzględnie reagować – mówi Monika Sajkowska z Fundacji Dzieci Niczyje. Według niej, aby zmieniła się mentalność i ludzie przestali bić własne dzieci, potrzeba edukacji społeczeństwa. Dlatego w Fundacji prowadzi się zajęcia dla rodziców. – Wielu z nich nie ma pojęcia, że nazywanie dziecka gnojkiem, szarpanie i bicie to nie są jedyne metody wychowawcze. Oni tylko powielają znany sobie model – mówi Sajkowska. Wielu dorosłych traktuje dziecko jak swoją własność.
I nieprawdą jest, że taka sytuacja ma miejsce jedynie w środowiskach patologicznych. Dzieciaki z dobrych domów bije się, bo nie spełniają oczekiwań, nie zaspokajają rodzicielskich ambicji. Metody też są wszędzie podobne: lanie otwartą dłonią, smyczą, pasem. Na gołą pupę, albo jak popadnie: w głowę, w twarz… Dorośli, którzy wymierzają takie kary, nie myślą o tym, że dziecko bite uczy się rozwiązywać problemy siłą i wyrasta na frustrata (źródło – www.dziewczyna.pl).
Na pocieszenie płacz!
Nie opracowano dotychczas skutecznych metod leczenia takiej osobowości. Zachowania psychopatyczne nie podlegają modyfikacji pod wpływem jakiejkolwiek terapii. Nieefektywne okazały się próby leczenia psychofarmakologicznego (poza chwilowym tłumieniem zachowań agresywnych) ani też terapia litem. Za nieskuteczne uznano elektrowstrząsy i zabiegi psychochirurgiczne. Równie nisko ocenia się wyniki różnego rodzaju psychoterapii.
Jednak są osoby, które wbrew wszelkim opiniom nie poddają się i próbują pomóc innym, tworząc nowe grupy terapeutyczne, m.in. w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”.
Agresor alkoholikiem
Według niektórych statystyk aż 95 proc. przypadków bicia dzieci lub partnerki ma związek z alkoholem. Niektóre badania wskazują, że 40 proc. partnerów znęcających się nad rodziną to osoby uzależnione od alkoholu. Prawdopodobieństwo wystąpienia aktów przemocy w rodzinach alkoholowych jest ponad dwukrotnie większe niż w pozostałych.
Współpraca służb i instytucji
W całej Polsce dzieci, czasem niemowlęta, cierpią, bo ich rodzice są sfrustrowani, pijani, albo po prostu… wściekli. Bicie nie jest metodą wychowawczą! Ofiary przemocy domowej potrzebują zwykle pomocy psychologicznej, prawnej, materialnej, socjalnej, medycznej oraz przede wszystkim wsparcia. Niezmiernie istotna jest współpraca i przepływ informacji pomiędzy różnymi instytucjami i organizacjami zajmującymi się pomaganiem ofiarom przemocy domowej. Wszyscy powinni uczestniczyć w obronie bezpieczeństwa rodziny.
KINGA BLOKOWSKA
Z policyjnych doniesień…
Kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności grozi 44-letniemu mężczyźnie, który znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną oraz dwójką dzieci. Bił kobietę, obrażał ją, wyrzucał ją z mieszkania. Najczęściej będąc pod wpływem alkoholu, wszczynał awantury domowe, podczas których używał słów wulgarnych, niszczył również sprzęty domowe i zakłócał spokój.

Czy uważasz, że kat w rodzinie powinien być ukarany? – napisz!
Jeśli uważasz, że możemy ingerować w życie innych – napisz!
Napisz, czy Twoja gmina pomaga ofiarom przemocy
redakcja@eurogospodarka.eu !

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” PTP
Warszawa, ul. Korotyńskiego 13 tel. 22-8239664, 22-8242501, 0801-12-00-02
pogotowie@niebieskalinia.pl
prawna poradnia e-mailowa: prawnicy@niebieskalinia.pl
116-123 (bezpłatny telefon) – poradnia telefoniczna dla osób w kryzysie emocjonalnym
źródło: Eurogospodarka 4/2010