Pierwsze dwa miesiące zeszłego roku przyniosły dwukrotny dwucyfrowy wzrost eksportu w branży motoryzacyjnej. Były to dwa najlepsze miesiące w całej historii tej gałęzi gospodarki w Polsce. O ile w styczniu wzrost generowały podzespoły i akcesoria, o tyle w lutym na czoło eksportu ponownie wróciły samochody osobowe i dostawcze.
Eksport do krajów UE zmalał o 2%, ale za to pozostałe rynki przyjęły prawie dwukrotność swoich zamówień w stosunku do podobnego okresu w 2010 roku. Z dziesięciu najważniejszych rynków zakupujących polskie produkty, w aż dziewięciu nastąpił wzrost. Pierwsze półrocze zamknięto wynikiem 495 tys. aut wyprodukowanych w polskich fabrykach. Dobre nastroje tonowali eksperci, którzy twierdzili, że drugie półrocze nie będzie już tak efektywne, za powód podając m.in. malejącą popularność fiata Pandy (jeden z najliczniej produkowanych modeli). Kończyły się również dopłaty i zaległe zlecenia z poprzedniego roku.
Po ośmiu miesiącach sprzedaż wynosiła prawie 13 mld euro, czyli o 14% więcej niż w roku poprzednim. Po dziesięciu miesiącach wartość wzrosła do ponad 16 mld euro, a jej udział w ogólnym eksporcie Polski stanowił już ponad jedną siódmą. Ostatecznie zeszły rok rynek motoryzacyjny zakończył z rekordowym wynikiem wartości eksportu – 18,7 mld euro, choć ilość wyprodukowanych samochodów (ok. 850 tys.) granicy rekordu nie osiągnęła.
Sprzedaż części i akcesoriów w stosunku do roku 2010 (który zakończył się imponującym wynikiem) wzrosła o 10%, a sprzedaż silników wysokoprężnych, aż o 28%. Co ciekawe, zaledwie dwa na sto aut wyprodukowanych nad Wisłą zostały w naszym kraju. Zdaniem ekspertów, Polacy wystraszyli się kryzysu i choć dane gospodarcze wskazują, że moglibyśmy kupować nawet 0,5 mln aut rocznie, kupujemy zaledwie 60% tej liczby, woląc wstrzymać się z tak dużymi inwestycjami.
Do śrubowania wyniku eksportu przyczynił się też wzrost sprzedaży zagranicznej autobusów, w których Polska zajmuje już trzecią pozycję w Europie. Entuzjazm przedsiębiorców ponownie zaczęli tonować eksperci. Ich zdaniem, eksportowy boom motoryzacyjny powoli dobiega końca.
Według prestiżowego Instytutu Samar, popyt na auta na rynkach europejskich zmaleje o ok. 5%, a to właśnie tam trafia dziewięć na dziesięć samochodów wyprodukowanych w Polsce. Sami producenci również dostrzegają spowolnienie.
LEON MEDZIŃSKI
Cały artykuł w numerze 3/2012 Eurogospodarki.