Strona główna Rynek Finansowa polka sektora paliwowo-energetycznego

Finansowa polka sektora paliwowo-energetycznego

0
Finansowa polka sektora paliwowo-energetycznego

Jeszcze w 2012 r. resort Skarbu Państwa oraz ówczesne kierownictwa KW i KHW zakładały wkroczenie na giełdę w okresie 2014/15. Dzisiaj wiadomo, że jest to zupełnie nierealne. Trudno byłoby znaleźć chętnych na takie akcje. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, średnia cena węgla w portach Amsterdamu, Rotterdamu i Antwerpii spadła z 215 dol. na zaledwie 65 dol. na koniec 2014 r. Węgiel kamienny stał się niemodny, tani i raczej niechciany.
Na dwa: Konsolidacja powtórnie (też w polskim stylu)
– Konsolidacja pionowa była jednym z elementów realizacji rządowego Programu dla elektroenergetyki przyjętego przez Radę Ministrów 28 marca 2006 r. Warunkiem jej przeprowadzenia było wydanie przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zezwolenia na dokonanie konsolidacji pionowej przedsiębiorstw sektora energetycznego – pisał na łamach „Dziennika. Gazety Prawnej” znany ekspert energetyczny, dr Filip M. Elżanowski. – Koszty wytworzenia 1 MWh wzrosły, nie powiększyły się również nowe moce wytwórcze, a cena energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych wzrosła o ponad 30%. Wymienione cztery grupy energetyczne utworzyły strukturę oligopolistyczną, co daje się we znaki zwłaszcza odbiorcom przemysłowym.
Zupełnie odmiennie patrzy na to Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa, właściciel największych pakietów akcji we wspomnianych grupach: „Konsolidacja energetyki to przede wszystkim szansa na zwiększenie możliwości inwestycyjnych firm, również w bazę surowcową, dla budowania łańcucha wartości i zwiększenia wartości aktywów w nadzorze Skarbu Państwa”. To cytat z tegorocznego komunikatu resortu. Skarb Państwa podobno zamierza połączyć Polską Grupę Energetyczną z gdańską Energą, a katowickiego Taurona z poznańską Eneą.
Taka zapowiedź musi budzić co najmniej zdziwienie. Przez paroma laty doszło do ostrego kryzysu rządowego właśnie na tle zamiaru kupna, bądź połączenia PGE z mniejszą spółką z Trójmiasta. MSP i resort gospodarki sprzyjały temu projektowi, któremu stanowcze veto postawiła ówczesna prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. I wygrała, o dziwo! Mimo że sam premier Donald Tusk był za. Argumentem wtedy okazała się możliwość skupienia nadmiernie dużej części rynku energii elektrycznej w jednej firmie…
Dobrze poinformowany portal WysokieNapięcie.pl pisał niedawno: „Pogłoski o łączeniu firm energetycznych pojawiały się w ostatnich miesiącach zwłaszcza po tym, jak w czerwcu 2014 r. Energa i Enea wypadły z listy strategicznych spółek Skarbu Państwa… Dziś sytuacja w sektorze paliwowo-energetycznym jest już tak poważna, że rząd Ewy Kopacz analizuje wszystkie dostępne opcje. Minister skarbu Włodzimierz Karpiński zapowiada, że prace analityczne nad wyborem najlepszej ścieżki konsolidacji zakończą się do końca stycznia. Nieoficjalnie przekształcenia będzie nadzorował wiceminister Zdzisław Gawlik. Po co konsolidacja? MSP wylicza całą listę korzyści: większe spółki będą miały dostęp do tańszych kredytów, lepiej zatroszczą się o bezpieczeństwo energetyczne kraju /?/, sprostają regionalnej konkurencji, a dzięki większej skali działania będą też produkować taniej i obniżać koszty obsługi /?/”.
Na trzy: Brak zgodności w temacie
Mamy zatem co najmniej dwa całkowicie rozbieżne stanowiska. Pierwsze to takie, że konsolidacja w polskiej elektroenergetyce zawiodła; drugie przydaje jej znaczenie i każe upatrywać szans na lepszą i bezpieczniejszą przyszłość. Ale to nie wszystko. Zdaniem resortu W. Karpińskiego energetyka może być… zainteresowana zakupem udziałów w nowej spółce węglowej, jeśli będzie ona skupiać perspektywiczne aktywa o dużych możliwościach generowania przychodów. Taka spółka miałaby powstać ze szczątków po obecnej Kompanii Węglowej, która pozbyłaby się co najmniej 4 (a bywała mowa nawet o 6) najmniej rentownych z 14 kopalń węgla kamiennego na Górnym Śląsku.
Plan naprawczy KW (szacowany na 2,3 mld zł) zakłada sprzedaż nowej zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Jedną kopalnię ma kupić państwowy Węglokoks (KWK Piekary), a cztery mają być zlikwidowane przez państwową Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Pojawił się pomysł, by KWK „Brzeszcze” włączyć do Tauronu. Górnicy – jak do tej pory – odrzucają główne założenia planu MSP.
Na cztery: Same fałszywe kroki
Tak zapowiadana koncepcja konsolidacyjna ma niewielkie szanse na zdobycie aplauzu wśród: a) górników; b) energetyków; c) akcjonariuszy zainteresowanych spółek (z wyjątkiem – oczywiście – Skarbu Państwa), wreszcie d) polityków, którym jakakolwiek zawierucha w trakcie roku wyborów prezydenckich i parlamentarnych mogłaby mocno zaszkodzić.
Górnicy chcą statusu quo, o ile nie status quo ante, czyli powrotu do przywilejów finansowych z epoki Gierka. To jednak niemożliwe: nie te czasy, nie te uwarunkowania. Energetycy już dziś bardzo sceptycznie patrzą na kolejne zadania nakładane na ich spółki bez wskazania na źródła finansowania takich pomysłów inwestycyjnych jak budowa elektrowni jądrowej czy współfinansowanie poszukiwań gazu łupkowego bądź budowa morskich elektrowni wiatrowych. Po kilkunastu miesiącach siedzenia na fotelu prezesa PGE ze stanowiska zrezygnował Krzysztof Kilian, przyjaciel premiera. Kazano mu budować II etap węglowej PGE Elektrowni Opole o wartości rzędu 11,5 mld zł. Kilian orzekł, że to nieopłacalne i odszedł. Podobno z odprawą równą 6,9 mln zł…
Nas jednak interesuje najbardziej ewentualny los akcjonariuszy. Czy działania Skarbu Państwa doprowadzą do znacznego uszczuplenia wartości akcji 4 koncernów energetycznych? Pod koniec 2014 r. jubel w GPW urządziła Energa, świętując swój pierwszy rok na parkiecie. Jej akcje po długim okresie dołowania zaczęły osiągać poziom…z czasu otwarcia. PGE i Tauron mają do czynienia przed sądem ze Wspólną Reprezentacją akcjonariuszy, którzy uznają się za oszukanych w trakcie wewnętrznej restrukturyzacji. Podobno w sądzie szanse mają niewielkie, ale akcje spółek tracą na wartości…
Można się spodziewać, że górnicy też zażądają akcji w trakcie procesu „II konsolidacji”. Doświadczenie z wewnętrznej restrukturyzacji PGE oraz Taurona (który już ma w swoim portfolio 100% udziałów w Południowym Koncernie Węglowym, obecnie: Tauron Wydobycie) nie jest dobre. Krótko mówiąc – dotychczasowi udziałowcy mogą dostać nieźle po kieszeni za zakup resztek po KW.
Na pięć, sześć i na… dwadzieścia: Cała para w gwizdek
Teoretycznie każdy akcjonariusz wie, że jego los zależy od fanaberii rynku – można wiele zarobić i tyle samo stracić. Ale czy rynek to to samo, co Ministerstwo Skarbu Państwa?
Wydaje się niemożliwe – w świetle polskiego prawa – by konsolidacja rozpoczęła się wcześniej niż pod koniec 2016 r. Upadająca właśnie KW potrzebuje pieniędzy natychmiast. Stąd wiązanie konsolidacji elektroenergetyki w Polsce z dzisiejszą sytuacją w górnictwie to nieporozumienie. A co się może zdarzyć w dalszej przyszłości – wiedzą tylko jasnowidze…
Przyjrzyjmy się zatem akcjonariatowi czterech wielkich spółek elektroenergetycznych. PGE – 58,39% akcji to własność Skarbu Państwa. Energa – 51,52% akcji to własność Skarbu Państwa, ale na walnym zgromadzeniu aż 64,09 głosów przypada na Skarb Państwa. Tu przeforsowanie swoich pomysłów przez SP wydaje się być możliwe.
Druga para przedstawia się następująco: Enea – 51,5% akcji należy do SP; Tauron Polska Energia: Skarb Państwa – 30,06%, KGHM – 10,39%, a ING fundusz inwestycyjny – 5,06%. Pozostali akcjonariusze stanowią większość! I jak tu przeforsować na walnym zakup Enei? Pożarłoby to dywidendę na kilka lat… Jeśli nie doszłoby do fuzji bądź wchłonięcia Tauron-Enea, wówczas większy alians, tj. PGE-Energa, stanąłby pod znakiem zapytania z uwagi na brak zgody UOKiK-u.
Dodajmy, że – mimo ogromnych programów inwestycyjnych spółek energetycznych – Skarb Państwa twardo rok w rok egzekwuje swoje prawa do poboru dywidendy. W przypadku konsolidacji mógłby się tego przywileju na pewien czas pozbawić, ogołacając z dochodów rzesze prywatnych inwestorów! Akcje „elektrycznej czwórki” poszybowałyby w dół.
Podsumowując: cały ten konsolidacyjny szum wygląda bardziej na akcję propagandową niż na przemyślane działanie biznesowe.