Strona główna Rynek Gotówka czy bezgotówka?

Gotówka czy bezgotówka?

0
Gotówka czy bezgotówka?

Może to odważny scenariusz, ale prawda jest taka, że coraz więcej naszych płatności odbywa się internetowo czy za pośrednictwem kart, a gotówka z roku na rok traci na znaczeniu. Przytoczmy chociażby kilka danych z rodzimego rynku:

W 2014 roku wartość transakcji bezgotówkowych w Polsce wyniosła 1815,7 mln, czyli o ponad 400 mln więcej niż rok wcześniej.
W polskich domach w 2014 roku było 36,1 mln kart (wzrost o 1,5 mln w stosunku do 2013 roku).
W 2014 roku mieliśmy już 398,2 tys. terminali płatniczych. Ich liczba wzrosła dwukrotnie od 2008 roku (197,6 tys.).

Coraz większa rola transakcji bezgotówkowych powoduje, że częściej zadajemy sobie pytanie, czy gotówka kiedyś zniknie. Według prognoz World Payments Report (przygotowywanego przez Capgemini i Royal Bank of Scotland) liczba bezgotówkowych płatności przekroczy pułap 76 proc. ogółu transakcji do końca br.
Kwoty graniczne
Unia Europejska preferuje transakcje bezgotówkowe. Z tego też powodu w wielu państwach uregulowano wysokość tzw. kwot granicznych, czyli maksymalnej wartości transakcji firmowych, która może się odbyć gotówkowo. Wszystkie płatności powyżej tej kwoty muszą się odbywać bezgotówkowo. W Polsce ta kwota wynosi aż 15 tys. euro, podczas gdy np. w Hiszpanii – 2,5 tys. euro, Grecji – 1,5 tys. euro, Danii – 1 tys. euro. Trwają prace nad obniżeniem tego progu również u nas. Zaangażowały się w to Koalicja Związku Banków Polskich i NBP, które podjęły inicjatywę „Gotówka szkodzi Polsce i Polakom”. Ich postulatem jest obniżenie kwoty granicznej do 1 tys. euro.
Zielonym światłem dla rozwoju obrotu gotówkowego są obniżki opłaty interchange. Do niedawna opłaty interchange mieliśmy na najwyższym w Europie poziomie. Mieliśmy powody, by narzekać, szczególnie przedsiębiorcy, którym nie opłacało się przyjmować płatności kartą, bo prowizje były horrendalne. Od 2015 roku wysokość opłat jest na poziomie europejskim i wynosi w przypadku kart debetowych 0,2 proc., a dla kredytowych – do 0,3 proc. wartości transakcji. Ważnym wydarzeniem było też w 2014 roku rozpoczęcie przyjmowania kart przez sieć dyskontów Biedronka.
Płatności przyszłości
Wśród barier rozwoju bezgotówkowego obok kosztowych wymienia się również bezkosztowe, związane z mentalnością. Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, zalicza nas do średnio umiarkowanych na tle innych społeczeństw. – Wbrew pozorom jesteśmy otwarci na nowe technologie. U nas chociażby bardzo dobrze przyjęły się płatności PayPass – mówi dla „Eurogospodarki”. Jednakże Polacy są zakochani w gotówce. Z największego badania o zwyczajach płatniczych Polaków przeprowadzonego przez Tomasza Koźlińskiego z NBP jednoznacznie wynika, że jesteśmy przywiązani do gotówki – aż 81,8 proc. realizujemy gotówką, 16,7 proc. – kartą płatniczą, 1,6 proc. – przelewem.
– Tak naprawdę wszystko zależy od naszej mentalności i przywiązania do materialnej formy pieniądza. Jest wiele uwarunkowań historycznych czy też cech społecznych, dla których gotówka będzie jeszcze miała silną pozycje w niektórych regionach. Spójrzmy chociażby na Niemcy. Tam pomimo dużego rozwoju gospodarczego społeczeństwo jest tak konserwatywne, że jeszcze przez wiele lat będzie głównie płacić gotówką. Na pewno nie możemy stosować przymusu wobec tych, którzy nie chcą płacić bezgotówkowo – podkreśla Robert Łaniewski.
Karta do lamusa
Analitycy przewidują, że zamiast portfela będziemy wkrótce używać smartfona. To on ma spełniać funkcje płatnicze, chociaż opcji będzie i jest o wiele więcej – breloczki do samochodowych kluczyków, wkładki pod zegarek. Rozwija się nawet segment płatności biometrycznych. I tak być może w przyszłości będziemy mogli płacić mrugnięciem oka. Adam Malicki, prezes Polskiego Standardu Płatności, podczas debaty „Przyszłość obrotu bezgotówkowego” podkreślał: – Wygoda będzie zwyciężać. Jako społeczeństwo wybierzemy te instrumenty, które okażą się najbardziej funkcjonalne, a taką funkcjonalność, zapewniają smartfony. Ma go praktycznie każdy, a samo przygotowywa-nie i wdrażanie aplikacji staje się coraz tańsze. Ważne, aby przekonać drugą stronę, czyli sprzedawców. Oni też muszą wyjść naprzeciw nowym technologiom. Jednak 60 proc. sklepów i punktów usługowych nadal nie akceptuje kart. Więc wiele jest do zrobienia.
Tęsknota za anonimowością
Osobiście znam tylko jedną osobę, która nie ma karty. To świadomy wybór. Nie chce rozpowszechniać swoich danych osobowych, zostawiać śladu o swoich preferencjach zakupowych w sieci czy też odbierać telefonu z ofertą atrakcyjnego kredytu specjalnie dla niej. Jednocześnie jej wypłata trafia na konto mamy, która musi wypłacić gotówkę, by ona mogła korzystać z zarobionych przez siebie pieniędzy. Może jest to mało wygodne, ale dzięki temu zachowuje większą anonimowość. Jednak, jak zauważa Robert Łaniewski, w tych czasach bardzo trudno pozostać anonimowym! Ciasteczka cookies wykorzystuje niemalże każda strona i trudno z tym dyskutować. Walka o swoją anonimowość to walka z wiatrakami, niestety. A dedykowane reklamy mogą nam ułatwić trafienie na korzystne oferty, które w szumie informacyjnym trudno byłoby wyłapać.
Jednak całkowite wyeliminowanie gotówki równałoby się z pełną kontrolą, brakiem jakiejkolwiek anonimowości oraz monitoringiem każdego, nawet najdrobniejszego wydatku. Jeśli wyeliminujemy gotówkę, nie będzie mowy o anonimowości. I nie mówię tutaj, że to źle. Źle, że nie będzie to nasz wybór, tylko przymus i kontrola banków czy państwa.
Czy gotówka się opłaca?
Społecznie nie zdajemy sobie sprawy, co często podkreślają ekonomiści, że koszty utrzymania gotówki w obiegu są bardzo wysokie. Z badań Europejskiego Banku Centralnego wynika, że udział płatności gotówkowych w UE wyniósł w 2012 roku średnio 59,7 proc. Bardzo duże były różnice między państwami. W Grecji udział tego rodzaju płatności był najwyższy i sięgnął aż 96,6 proc., podczas gdy w Luksemburgu wyniósł jedynie 29 proc. U nas wskaźnik był na poziomie 80 proc. Europejski Bank Centralny oszacował, że koszt tak wysokiego obrotu gotówkowego w 13 przebadanych państwach wyniósł 45 mld euro, co stanowiło niemalże 1 proc. PKB krajów, które wzięły udział w badaniu. Warto zdać sobie sprawę, że chociażby koszt wyprodukowania 1-groszowej monety przewyższa jej wartość nominalną. Poza produkcją monet i banknotów koszty generuje sortowanie, dystrybucja, niszczenie, infrastruktura obrotu gotówkowego, transport, ochrona itp. Zatem ograniczenie obrotu gotówkowego to realne oszczęd-ności.
Duński przykład
Dania jest na czele państw propagujących obrót bezgotówkowy. Niedawno zniosła obowiązek przyjmowania gotówki w pewnych branżach (stacje benzynowe, hotelarstwo, restauracje). Ma to ograniczyć szarą strefę i zwiększyć ściągalność podatków. To częsty argument państw preferujących obrót bezgotówkowy – wyeliminowanie szarej strefy.
A jakie są inne przykłady mody na płatności bezgotówkowe? W Szwecji można spotkać bezdomnych, którym możemy przekazać jałmużnę, płacąc kartą. W Norwegii niemal 80 proc. osób codziennie płaci kartą w spożywczaku za drobne zakupy. Polska z tego trendu się wyłamuje – obecnie w sposób bezgotówkowy realizowanych jest jedynie 20 proc. transakcji. 15–20 proc. dorosłych osób nie ma u nas rachunku bankowego, a około 30 proc. karty płatniczej. Te dane nie wróżą szybkiego wyeliminowania gotówki z obrotu pieniężnego.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Bezgotówkowo płacą mieszkańcy większych miast, osoby lepiej wykształcone i o wyższych dochodach. Problem z tego rodzaju płatnościami mają osoby starsze i młodsze nieposiadające jeszcze konta w banku. Wśród argumentów przeciw wyeliminowaniu gotówki wymieniane są często kwestie bezpieczeństwa. Dr Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, podczas seminarium „Jak będziemy płacić w przyszłości? Perspektywy rozwoju obrotu bezgotówkowego” podkreślał zagrożenia płynące z dominacji transakcji bezgotówkowych. – Zagrożenia płyną z trzech stron. Pierwsza to sabotaż informatyczny, druga – hakerzy, którzy zawsze są krok przed twórcami systemów bezpieczeństwa, a trzecia – coraz bardziej zaawansowane wojska informatyczne. Według niego problemem mogą też być niedobory prądu. Warto jednak podkreślić, że w unijnych rankingach bezpieczeństwa transakcji bezgotówkowych Polska jest w ścisłej czołówce.
Scenariusze są rożne, odważni twierdzą, że nawet za 20–30 lat możemy pożegnać się z gotówką. Jak będzie, czas pokaże.