Strona główna Archiwum Kultura pieniądza

Kultura pieniądza

0

Ponad połowa obywateli województwa morawsko-śląskiego w ogóle nie kontroluje tego, ile pieniędzy i na co wydaje. Takie są wyniki badań przeprowadzonych przez instytut STEM/MARK. Organizacja postanowiła wziąć pod lupę finansowe nawyki Czechów, którzy w wielu dziedzinach życia ekonomicznego wydają się być daleko za innymi krajami Europy. Okazuje się, że 57% gospodarstw domowych w żaden sposób nie śledzi swoich wydatków ani nawet nie ma pomysłu, jak można to robić. Tymczasem tego typu praktyki są najprostszym sposobem na to, by nie popaść w finansowe tarapaty.
Jednak wschodnie Czechy borykają się nie tylko z problemem złego gospodarowania budżetem domowym oraz ze sporą liczbą osób zadłużonych. Kłopotliwa staje się też struktura wiekowa osób zadłużonych. Do tej pory dominowały osoby młode. Dłużnicy najliczniej byli reprezentowani przez osoby w wieku 20-35 lat. Jednak w ostatnich miesiącach coraz liczniejsza staje się grupa emerytów, którzy nie są w stanie sprostać finansowym zobowiązaniom.
Okazuje się, że finansowa niefrasobliwość czy nieumiejętność zarządzania budżetem domowym to rzeczywiście specjalność wschodnich regionów. W ogólnym rozrachunku sytuacja wygląda trochę lepiej. Wobec ogólnego wzrostu cen, ostatnie lata obudziły w wielu Czechach tendencję do oszczędzania. Specjalne badania przeprowadziły firmy Provident Financial, Ipsos, Partners oraz ING Bank. Jakie są ich ustalenia?
Według badań przeprowadzonych przez ING Bank, 90% Czechów uważa swoją obecną sytuację finansową za taką samą lub gorszą niż w ubiegłym roku. A będzie jeszcze gorzej. Przynajmniej zgodnie z wynikami ankiet Provident Financial. W tym roku pogorszenia stanu rodzinnego budżetu spodziewa się 40% osób. W tym miejscu warto dodać, że Czesi najbardziej boją się wzrostu podstawowych kosztów życia. Podobne obawy przejawiają także Węgrzy. Zupełnie inaczej wygląda to na Słowacji, gdzie pogorszenia się sytuacji obawia się jedynie 28% ludzi.
Okazuje się, że Czechy są w pewien sposób państwem paradoksów. Podczas gdy wschodnia część kraju tonie w długach, a ludzie nie są w stanie kontrolować swoich wydatków, zachód coraz więcej oszczędza i coraz rozsądniej robi zakupy. I choć rośnie świadomość finansowa, to jednak w wielu przypadkach jest ona daleka od ideału. Tym bardziej, że różnice między regionami Czech zamiast się zacierać, w dalszym ciągu się pogłębiają. Czy kiedykolwiek dojdzie do wyrównania tej kwestii? Wydaje się, że raczej nie.
TOMASZ DAWID JĘDRUCHÓW korespondent z Czech
Cały artykuł w numerze 5/2013 Eurogospodarki.