Strona główna Archiwum Czy Ukraina zdąży z reformami?

Czy Ukraina zdąży z reformami?

0

Nie ma wątpliwości, że najbardziej populistycznym politykiem jest była premier Julia Tymoszenko. Aby zwiększyć szansę na wygraną w kampanii prezydenckiej w 2007 r., dokonywała wielu nieprzemyślanych ruchów, ręcznie sterowała budżetem, starając się każdemu coś podarować. Ulgi i dopłaty, podwyżki pensji i emerytur – to tylko mała część prezentów, które ostatecznie rozbiły i tak nędzny budżet państwa.
Od 2008 r., kiedy to rozpoczął się światowy kryzys finansowy, analitycy przewidywali bankructwo Ukrainy. Mówili o tym ukraińscy eksperci i znani na świecie, cieszący się uznaniem finansiści. Ówczesnej premier Julii Tymoszenko udało się niekonwencjonalnymi metodami uratować kraj od bankructwa. Jednak polityka „zatykania dziur” doprowadziła do opłakanych następstw. Na świecie powoli widać koniec kryzysu, a Ukraina ciągle balansuje na skraju bankructwa. Ministrowie nawet szeptem nie wymawiają tego słowa, zapewniając, że w kraju wszystko jest dobrze, następuje ożywienie gospodarcze, a podwyżki będą kompensowane i w ogóle wszystkie trudności są tymczasowe. Jednak eksperci i politycy, zwłaszcza zagraniczni, biją na alarm.
Mimo tego część ekonomistów i ekspertów gospodarczych widzi to w jaśniejszych barwach. Twierdzą oni, że jeśli Ukraina otrzymuje kredyty, to oznacza, że jest na dobrej drodze do wyjścia z kryzysu i – co za tym idzie – obecna władza prawidłowo realizuje reformy gospodarcze. Według Wasyla Jurczyszyna, ekonomisty z Centrum im. Razumkowa, to, że MFW dał Ukrainie kredyt, doprowadzi do wzrostu zaufania do kraju, w tym partnerów handlowych, co będzie oznaczało napływ towarów i usług na Ukrainę.
Jednak jest jeden obszar, w którym wszyscy eksperci są zgodni: trzeba ograniczać wydatki na cele społeczne, przestać zajmować się populizmem, zapomnieć o wyborach i rozpocząć zdecydowane, choć niepopularne reformy. Nie ma wątpliwości, że większości Ukraińców nie spodoba się obniżenie poziomu życia – a to wpłynie na ocenę władzy. Ktoś jednak musi rozpocząć ten proces.
VIKTORIA CHYRVA
Cały artykuł w numerze 10/2010 Eurogospodarki.