Aż trudno uwierzyć, ale to jakby kalka z tragicznej historii niesłusznie oskarżonego za uszczuplenia podatkowe Romana Kluski – właściciela firmy komputerowej „Optimus”. „Pokazówki” służb przy zatrzymaniach, pobyt w więzieniu, zajęcie majątku. Marka Kubalę wtrącili do wałbrzyskiego aresztu na trzy tygodnie. W tym czasie stracił wszystko. Bank na poczet zabezpieczenia udzielonych kredytów zajął jego majątek. Kontrahent z Hiszpanii zabrał samochody z jego autoryzowanego salonu seata.
Marka Kubalę zamknięto na trzy tygodnie z powodu zarzutów korupcji i uszczupleń celno-podatkowych w latach 1998-1999, gdy importował samochody zza oceanu. W prasie szum. To niektóre tytuły: „Amerykański przekręt”, „Robili przekręty na granicy”. Oskarżono 10 osób o korupcję i oszustwa podatkowe, czyli uszczuplenia celno-podatkowe przy wycenianiu wartości samochodów importowanych zza oceanu. Sudecka Straż Graniczna w Kłodzku zatrzymała do celów procesowych 25 aut o łącznej wartości 750 tys. zł, choć do rozpoczęcia rozpraw w sądzie było jeszcze daleko.
Po 11 latach byłego biznesmena Marka Kubalę uniewinniono prawomocnym wyrokiem od zarzutu korupcji. Pozostałe zarzuty umorzono – z powodu przedawnienia. Przez tyle lat prokuratura nie znalazła żadnego dowodu uszczupleń celno-podatkowych.
Przedsiębiorca Kubala wygrał w sądzie. Jest niewinny, ale stracił wszystko. Firma zbankrutowała. 25 osób poszło na bruk. Komornik zajął jego były salon samochodowy. Teraz mieści się w nim inna firma, która prowadzi sklep z meblami. Kurator wypłaca Kubali 900 zł z kwoty wynajmu jego byłego salonu. Do problemów finansowych Marka Kubali doszły osobiste: nerwy, alkohol, rozwód. Uspokojenia szuka w jeździe górskiej na rowerze. Niewinny Marek Kubala nie daje za wygraną. Teraz on atakuje. Prokuraturę i sądy – za przewlekłość postępowania, bezzasadne tymczasowe aresztowanie, straty materialne. I wygrywa, choć nie zawsze tyle, o ile się ubiega.
ADAM BOGORYJA-ZAKRZEWSKI
Cały artykuł w numerze 1/2012 Eurogospodarki.