Otwierając obrady prezes ARR, Władysław Łukasik, wyraził zadowolenie, że w konferencji uczestniczą przedstawiciele niemal wszystkich organizacji producenckich i handlowych. Podkreślił, że to największa impreza rolnicza zorganizowana w ramach polskiej prezydencji UE.
Programy promocji żywności i strategię Ministerstwa Rolnictwa przedstawił wiceminister tego resortu Andrzej Butra. Resort od lat prowadzi kampanię „Poznaj zdrową żywność”, organizuje pokazy, promuje regionalne tradycje kulinarne, przetwórstwo w poszczególnych gospodarstwach i wsiach, lokalny obrót wyrobami. W najbliższych latach zostanie otwartych 300 nowych targowisk.
Założenia unijnej polityki promocyjnej w kontekście opublikowanej niedawno Zielonej Księgi przedstawił Klaus Dieter Borchardt – szef Dyrekcji Generalnej do Spraw Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Komisji Europejskiej.
Następnie uczestnicy wysłuchali kilku referatów, po czym odbyła się ożywiona dyskusja. Ciekawy referat miał Piotr Kondraciuk – dyrektor Biura Promocji Żywności ARR. Przedstawił polskie doświadczenia w promowaniu żywności w poszczególnych branżach (m. in. program „Szklanka mleka”, „Owoce w szkole”). Ogólnie, wciąż za małe są budżety krajowe na promocję, zwłaszcza na rynkach obcych. Unijne wsparcie do tych działań jest skromne, a do tego obarczone dużą biurokracją. Postulował więc zwiększenie funduszy i uproszczenie procedur, podejmowanie wspólnych w skali UE akcji promocyjnych na rynkach trzecich. Dotychczas Polska uczestniczyła w realizacji dwóch programów europejskich, ale z wymienionych powodów wyniki są skromne.
Europoseł Czesław Siekierski również twierdził, że 50 mln euro, jakie z budżetu UE szło na promocję rolnictwa i jego płodów to stanowczo za mało. Zwłaszcza że powoli odchodzi się od kwotowania i innych form ograniczania produkcji żywności. Wskazywał na potrzebę utworzenia w Brukseli specjalnej agencji zajmującej się promocją rolnictwa, a także włączenia tych zagadnień do zadań dyplomacji poszczególnych krajów.
W dyskusji wskazywano, że promocja powinna stanowić wartość dodaną do konkretnych towarów. W konkurencji światowej należy mocno akcentować takie walory unijnej żywności, jak: wartość odżywcza, zdrowotność, wysokie standardy sanitarne, aspekty ekologiczne czy dobrostan zwierząt.
Z kolei Johan Kleibeuker, sekretarz Europejskiego Forum Mleczarskiego, omówił skuteczność promocji w zakresie kształtowania postaw konsumentów na unijnym rynku mleka. Kampania prowadzona przez to stowarzyszenie odbywa się pod hasłem Vlam Milk (Pij mleko na później). Wiadomo, że spożywanie mleka i jego przetworów służy zdrowiu i utrzymaniu dobrej kondycji, jest więc formą inwestycji w przyszłość. Rezultaty tej kampanii, która będzie prowadzona również w 2012 r., są obiecujące. Na wielu rynkach udało się zahamować spadek spożycia mleka, na innych nastąpił wyraźny wzrost. Europejskie Forum Mleczne jest europejską grupą interesu skupiającą osiem organizacji krajowych. Chociaż polskie stowarzyszenie mleczarskie jeszcze członkiem EFM nie jest, to będzie w nim mile widziane. Koszty działań promujących konsumpcję mleka na rynku europejskim są w 50% pokrywane przez Forum, a w 50% z budżetu UE.
Inni referenci i dyskutanci wskazywali znaczenie w działaniach promocyjnych takich czynników, jak marka producenta, opakowanie, rzetelna informacja dołączona do produktu. Jako nader skuteczne narzędzie wymieniano sieć internetową oraz zaangażowanie mediów społecznych. Niektórzy, m.in. Luciano Trentini – przewodniczący komisji doradczej dla promocji produktów rolnych – wnioskował o uczynienie z promocji ważnego elementu Wspólnej Polityki Rolnej. Niezbędne są większe fundusze na ten cel, uproszczenie procedur i elastyczność, nowe idee i stosowanie wielu narzędzi.
Konferencję można uznać za owocną. Stanowiła ważne forum wymiany doświadczeń i pomysłów w dziedzinie promocji europejskiego rolnictwa i żywności. Była też dobrą okazją promowania wyrobów polskich, bo gospodarz spotkania zaprosił uczestników na pokaz kulinarny polskich produktów tradycyjnych. Nasze wędliny, wielkopolski ser smażony, rogal świętomarciński i inne specjały cieszyły się dużym wzięciem. Również serwowane na uroczystej kolacji w restauracji hotelowej zyskały uznanie europejskich gości.
SATURNIN SOBOL
Cały artykuł w numerze 1/2012 Eurogospodarki.

