W tym roku małe szanse na utrzymanie rekordowego wzrostu eksportu

Polski eksport w dalszym ciągu przeważa nad importem. W okresie styczeń – kwiecień br. dodatnie saldo wyniosło ponad 19 mld zł. Kwiecień był czwartym miesiącem z rzędu dodatniego bilansu płatniczego po 18 miesiącach ujemnego salda. Siłą zadziwiał zwłaszcza eksport. Zdaniem głównego ekonomisty Krajowej Izby Gospodarczej takiego tempa nie da się utrzymać w nadchodzących miesiącach. Podobne są prognozy NBP, który wskazuje na słabnięcie gospodarek najważniejszych partnerów handlowych Polski.

– Polski eksport jest wciąż silny. Korzystamy ze zmian w światowych przepływach towarowych. Coraz więcej zamówień jest plasowanych u nas, odbiorcy chcą mieć dostawców, którzy są bliżej nich, więc coraz mniej jest dostaw z Dalekiego Wschodu, coraz więcej zamówień u nas, stąd nasz eksport trzyma się dobrze – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.

Jak wynika z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie styczeń–kwiecień 2023 roku wartość eksportu wyniosła 550,7 mld zł i była o ponad 10 proc. wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wzrost wartości wyrażonej w euro był nieco niższy i przekroczył 7 proc. Z kolei wartość importu sięgnęła 531,4 mld zł i była ona nieznacznie niższa niż rok temu – o 0,2 proc. (wartość wyrażona w euro spadła o 2,8 proc.). To oznacza, że pierwsze cztery miesiące przyniosły wzmocnienie dodatniego salda w handlu zagranicznym, które wyniosło 19,2 mld zł. Kwiecień był czwartym miesiącem z rzędu przewagi eksportu nad importem.

– W ubiegłym roku mieliśmy rekordowe wyniki, wzrost eksportu rzędu 20 proc., w tym roku to powinno być kilkanaście, być może 12–13 proc., więc jest dobrze – mówi główny ekonomista KIG.

Polskiemu eksportowi sprzyjają nie tylko zmiany w łańcuchach dostaw, ale także m.in. wciąż drogi dolar, który zmniejsza pozycję konkurencyjną dostawców z Dalekiego Wschodu. Poza tym w średnioterminowej perspektywie znaczenie będą mieć europejskie zakupy związane ze wzmacnianiem obronności i odporności państw.

Z informacji NBP na temat bilansu płatniczego Polski w kwietniu 2023 roku wynika, że wysoka dynamika eksportu utrzymała się w branży motoryzacyjnej. Najsilniej zwiększyła się sprzedaż akumulatorów litowo-jonowych, samochodów dostawczych, części samochodowych, aut osobowych oraz ciągników drogowych.

– Bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, jak istotnie zmieniają się branże eksportowe. Polska gospodarka jest bardzo zróżnicowana i tak naprawdę trudno tutaj o bardzo głębokie zmiany struktury całej gospodarki. Podsumowując wyniki eksportu, widzimy kilka tysięcy rodzajów branż i dziesiątki tysięcy rodzajów wyrobów, stąd też nawet jeżeli pojawiają się jakieś znaczące, jak choćby baterie do aut, to inne wciąż są istotne. Te zmiany zachodzą bardzo powoli – zauważa Piotr Soroczyński. – Powinniśmy się ośmielić sprzedawać różne dobra na zewnątrz, w tym również te o charakterze inwestycyjnym, na nie wciąż jest dosyć istotne wsparcie państwa przy tej sprzedaży. Przedsiębiorcy trochę nieśmiało korzystają z tego wsparcia, z takich okazji, to czasami się wydaje zbyt skomplikowane, a szkoda.

Ekonomista podkreśla, że polscy eksporterzy realizują sporo eksportu dóbr o charakterze inwestycyjnym, m.in. środki transportu: samoloty, pociągi, ale też jachty, maszyny i urządzenia potrzebne w energetyce, produkcji dóbr konsumpcyjnych czy przemyśle spożywczym.

Bank centralny zwraca uwagę na słabnięcie gospodarek największych partnerów handlowych Polski oraz spowolnienie w polskim przemyśle. Największym partnerem eksportowym Polski pozostaje niezmiennie Unia Europejska, w tym przede wszystkim Niemcy, które w okresie styczeń–kwiecień br. odpowiadały za 28,2 proc. całego eksportu. Tymczasem produkt krajowy brutto Niemiec w I kwartale spadł o 0,3 proc. wobec ostatniego kwartału 2022 roku, w którym także się już kurczył. Oznacza to techniczną recesję. Ekonomiści prognozujący dane przed ich odczytem spodziewali się, że PKB pozostanie na takim samym poziomie jak w ostatnim kwartale 2022 roku.

Z kolei, jak zauważa firma S&P Global, badająca nastroje w przemyśle, w maju warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym ponownie się pogorszyły, mimo że poprawiły się łańcuchy dostaw, a presja cenowa osłabiła się najmocniej w historii badania, czyli od 1998 roku. Produkcja, nowe zamówienia i zatrudnienie spadły, ale w wolniejszym tempie niż w kwietniu.

– Wciąż powinniśmy się rozwijać w stronę nowych technologii, w stronę produkcji, która jest w miarę nieszkodliwa dla środowiska. W tej chwili się bardzo mocno na to stawia – zaznacza główny ekonomista KIG-u. – Powinniśmy też stawiać na produkty, które są zgodne z dzisiejszymi i przyszłymi oczekiwaniami odbiorców, więc chodzi o to, żeby to były dobre produkty, wysokiej jakości, ale też i robione w zgodzie ze środowiskiem.

Źródło: Newseria. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.

Udostępnij wpis:

Zapisz się na Newsletter

Bądź na bieżąco ze wszystkimi artykułami, tematami i wydarzeniami.

PROJEKT CHARYTATYWNY GLORIA VICTISspot_img

Popularne

Podobne
Podobne

Opinia. Dlaczego zagraniczne firmy wycofują się z Polski?

Generalnie lepiej jest jak znane i cenione marki wchodzą...

W opinii ekonomistów PKO BP. Nastąpi ożywienie gospodarcze, 3,7 proc. wzrost PKB oraz dezinflacja

W opinii ekonomistów PKO Banku Polskiego wzrost realnych dochodów...

Na blokadach Polska może stracić więcej niż Ukraina

Od kilku miesięcy trwają protesty rolników m.in. przeciw wwozowi...

Brak inwestycji portowych oraz kolejowych ogranicza potencjał polskiego eksportu rolnego

Załadowanie zboża na statek trwa dziś w Polsce dwukrotnie...