W ostatnich latach zaobserwować można wzrost popularności eko-budownictwa. To w dużym stopniu konsekwencja wprowadzenia obowiązkowego raportowania ESG, jednak czynników odpowiedzialnych za zieloną rewolucję w branży jest znacznie więcej.
Ważna rola budownictwa
Obecne wyzwania związane ze zmianami klimatycznymi i degradacją środowiska wymagają zdecydowanych działań. Raport „Zerowy ślad węglowy. Mapa drogowa dekarbonizacji budownictwa do 2050 roku”, opracowany przez Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego i EBOR, wskazuje, że branża budowlana jest odpowiedzialna za prawie 40 proc. globalnych emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Co istotne, prawie 70 proc. z nich powstaje w wyniku eksploatacji nieruchomości, a pozostała ich część przypada na działalność branży związaną z produkcją i transportem materiałów, a także wydobyciem niezbędnych surowców. Szacuje się również, że globalne zasoby budowlane zostaną podwojone jeszcze przed 2050 rokiem, co jednocześnie spowodowałoby ogromny wzrost emisji, o ile nic nie zostanie zrobione w celu jej ograniczenia.
– Zrównoważone budownictwo pozwala na znaczne zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, a także zużycia energii i wody. Poprzez zastosowanie energooszczędnych technologii, takich jak panele słoneczne, izolacje termiczne i systemy odzyskiwania wody, można znacznie zmniejszyć ślad węglowy, który pozostawia za sobą cała branża. W perspektywie długoterminowej, ekologiczne nieruchomości są ponadto o wiele bardziej efektywne i mogą przynieść większe oszczędności w zakresie kosztów eksploatacji niż ich odpowiedniki pozbawione eko-rozwiązań – mówi Wojciech Wołkowski, członek zarządu Q3D Contract.
Rosnąca świadomość ekologiczna oraz zwykła chęć oszczędzania pieniędzy sprawia, że nabywcy domów i mieszkań coraz częściej zwracają uwagę na aspekty zrównoważonego budownictwa. Deweloperzy, aby sprostać oczekiwaniom rynku, są więc niemal bezpośrednio motywowani do tego, by jak najszybciej i jak najefektywniej dostosowywać działalność do nowych standardów ekologicznych.
– Zrównoważone budownictwo staje się wizytówką firm, przyciągającą klientów i tworzącą ich reputację. W związku z tym, deweloperzy coraz częściej inwestują w technologie i eko-rozwiązania, co skutkuje wzrostem znaczenia eko-budownictwa jako takiego. Wygoda użytkowników to jednak nie jedyny powód, dla którego inwestorzy decydują się podążać “zieloną” drogą. Przede wszystkim decydujące zdanie ma tutaj Unia Europejska, a w zasadzie rygorystyczne przepisy, które wprowadza w celu osiągnięcia zeroemisyjności – mówi Wojciech Wołkowski.
Zeroemisyjność do 2026 roku
W ciągu minionej dekady instytucje unijne opracowały szereg dokumentów, które mają doprowadzić do zmiany praktyk społeczno-gospodarczych i wspierać zrównoważony rozwój. UE postawiła sobie za cel osiągnięcie całkowitej neutralności klimatycznej do 2050 r. Portal Money.pl informuje natomiast, że 9 lutego br. Komisja Europejska wstępnie zdecydowała, że od 2026 roku wszystkie nowe budynki publiczne będą zeroemisyjne, a wszystkie pozostałe – od 2028 r. Jak widać, transformacja energetyczna w całej Unii przyspiesza. Jest to teraz wręcz jeden z najbardziej dyskutowanych wątków w Brukseli – i nie tylko tam.
– Mobilizacja działań występuje zarówno na poziomie ogólnoświatowym, jak i krajowym. Rządy wielu państw wprowadzają własne regulacje i zachęty mające na celu promowanie ekologicznego budownictwa. Przykładem może być wprowadzenie certyfikacji energetycznej, która stawia wymagania dotyczące efektywności energetycznej i środowiskowych standardów dla nowych nieruchomości. Takie działania legislacyjne mają na celu zmniejszenie wpływu branży na środowisko i stymulowanie przemysłu do dostosowania się do zrównoważonych praktyk – mówi członek zarządu Q3D Contract.
Źródło informacji i zdjęcia: Newseria.

