Wszystkie miejskie budynki mają zostać do 2030 roku wyposażone w instalacje fotowoltaiczne – zapowiedział w piątek (18 marca) prezydent stolicy. Rafał Trzaskowski podkreślał, że decyzja ma nie tylko wymiar ekologiczny, ale także geopolityczny. Chodzi o to, by uniezależnić się od rosyjskiego gazu i ropy.
Prezydent Warszawy mówił podczas piątkowego briefingu prasowego, że w kontekście pomocy Ukrainie ważne są nie tylko doraźne działania, ale potrzeba także długofalowej strategii. – Mamy przede wszystkim zastanowić się nad tym, w jaki sposób uniezależnić się od Rosji, w jaki sposób pokrzyżować plany Władimira Putina, jeśli chodzi o uzależnienie całej Europy od ropy i gazu. Musimy przyspieszyć inwestycje w odnawialne źródła energii – wskazał Rafał Trzaskowski.
I dodał, że w stolicy już 140 miejskich budynków ma panele fotowoltaiczne. – Właśnie postanowiliśmy wcielić w życie plan, który na celu ma zamontowanie fotowoltaiki na wszystkich miejskich budynkach do roku 2030 – zapowiedział. – Chcemy, żeby Warszawa była coraz bardziej niezależna od ropy i gazu. Chcemy oszczędzać energię, walczyć z ociepleniem klimatycznym, żeby w Warszawie było jak najczystsze powietrze. Tego typu decyzje mają również swój wymiar geopolityczny i dlatego ten program wprowadzamy – zaznaczył prezydent.
Poinformował, że Rada Warszawy przeznaczyła na ten cel 60 milionów złotych, co pozwoli na montaż instalacji w 200 lokalizacjach.
Jak przekonywał, takie rozwiązanie pozwoli ograniczyć pobór energii. Z szacunków miejskich urzędników wynika, że do roku 2030 będzie możliwe jego zredukowanie o 30 procent. Dodatkowo ma to spowodować zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery o 87 tysięcy ton. – Czyli o tyle, ile dla porównania pochłonęłoby 20 hektarów lasu – wyjaśnił prezydent.
Źródło: oprac. za tvn24.pl. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.

