Czym są trojany bankowe i jak się przed nimi chronić?

Kradzież danych bankowych, przejęcia kont i w rezultacie – pieniędzy to scenariusz często wykorzystywany przez cyberprzestępców. W jego realizacji pomagają między innymi trojany bankowe. Pierwszy z nich został zidentyfikowany w 2007 roku. Jak działa to złośliwe oprogramowanie i jak się przed nim zabezpieczyć?

Trojan bankowy to rodzaj złośliwego oprogramowania, które między innymi wykrada dane lub umożliwia zdalną kontrolę nad systemem. Jego główną funkcją jest kradzież pieniędzy z kont online. Trojany są rozpowszechniane za pośrednictwem sklepów z aplikacjami, załączników do wiadomości e-mail czy skompromitowanych witryn internetowych.

– Cyberprzestępcy używają legalnych źródeł do dystrybuowania złośliwego oprogramowania. Jak to działa? Można na przykład w sklepie Google Play znaleźć aplikację, która wygląda na aplikację naszego banku. Ma właściwe logo i nazwę. Niestety, jest złośliwym trojanem bankowym, który podszywa się pod prawdziwą aplikację mobilną. Oczywiście bardzo szybko takie oprogramowanie jest usuwane ze sklepu, jednak jeśli wcześniej zainstalujemy je i udzielimy mu wszystkich żądanych uprawnień, mamy na smartfonie aplikację, która kradnie nasze wrażliwe dane – tłumaczy Michał Zalewski, inżynier w firmie Barracuda Networks, która jest producentem rozwiązań z obszaru bezpieczeństwa IT.

Jak działa trojan bankowy?

Trojan bankowy może podszywać się także pod program antywirusowy, grę mobilną, menedżera plików lub nawet załącznik z włączonymi makrami. Ofiara dobrowolnie instaluje aplikację i udziela jej wszystkich żądanych uprawnień systemowych. Trojany wykorzystują je do przeprowadzania ataków i unikania wykrycia.

– Narzędzia używane przez trojany bankowe pozwalają im na kradzież informacji przechowywanych lub przesyłanych przez system. Warto pamiętać, że cyberprzestępcy na bieżąco dostosowują swoje złośliwe oprogramowanie do nowych systemów czy coraz mocniejszych zabezpieczeń bankowych. Stale udoskonalają ataki i dodają nowe funkcje, aby złośliwe oprogramowanie było jeszcze skuteczniejsze. Dzielą się też – często niezamierzenie – kodami źródłowymi swojego oprogramowania, co przyspiesza pracę nad kolejnymi wariantami trojanów – dodaje Michał Zalewski.

Pierwszym trojanem skoncentrowanym na kradzieży danych bankowych i innych informacji finansowych był Zeus, który został zidentyfikowany w 2007 roku. Mógł on między innymi przechwytywać dane logowania, zapisywać zrzuty ekranu, rejestrować naciśnięte klawisze, przejmować sesje bankowe czy kraść informacje z przeglądarek internetowych.

W ostatnich latach aktywne były między innymi trojany SOVA czy Nexus. Ten ostatni może na przykład przeprowadzać ataki przejęcia kont bankowych (ATO, Account Takeover) dzięki:

– Kradzieży kodów uwierzytelniania dwuskładnikowego z wiadomości SMS i Google Authenticator. Nexus może również aktywować/dezaktywować tę funkcję i usunąć wiadomość SMS zawierającą kod.
– Zbieraniu określonych informacji z portfeli kryptowalutowych, takich jak saldo konta i hasło główne portfela.
– Kradzieży plików cookie z wybranych witryn internetowych. Pliki cookie zawierają dane, takie jak stan logowania, preferencje witryny, spersonalizowane treści itp. Witryny te są związane z instytucjami finansowymi, na które trojan jest skierowany.
– Uruchamianiu ataków keylogging i overlay w celu kradzieży danych uwierzytelniających użytkownika. Atak keylogging rejestruje naciśnięte klawisze podczas pisania i przesyła te dane do przestępcy. Atak overlay replikuje aktywne okno nad prawidłowym oknem programu. Gdy użytkownik wpisuje dane uwierzytelniające w formularz logowania, fałszywe okno przechwytuje wprowadzone dane za pomocą klawiatury lub działań na ekranie dotykowym.

Jak rozprzestrzeniają się trojany bankowe?

Istnieje kilka sposobów zainfekowania urządzenia trojanem i wciąż pojawiają się nowe metody dystrybucji. Do najpopularniejszych należą:

Aplikacje mobilne

Google Play jest popularny wśród atakujących, ponieważ ma ogromną liczbę użytkowników, aplikacji i pobrań. Posiada kilka warstw zabezpieczeń, które mają zapobiegać przesyłaniu zainfekowanych aplikacji i wykrywać je, gdy trafią do sklepu. Jednak do czasu odkrycia i usunięcia zainfekowanej aplikacji może ona zostać pobrana przez setki tysięcy użytkowników. Aplikacje z Google Play często można znaleźć również na stronach zewnętrznych, które mogą nie mieć procedur zabezpieczeń wykrywających i usuwających zainfekowane oprogramowanie. Cyberprzestępcy używają też złośliwego oprogramowania typu dropper, którego zadaniem jest zainstalowanie na urządzeniu ofiary innego szkodliwego programu.

Wiadomości i poczta elektroniczna

Wiadomości SMS i media społecznościowe są również popularnymi sposobami rozprzestrzeniania trojanów. Przestępcy tworzą wiadomości, które przyciągają uwagę i wymagają szybkiego działania. Mogą dotyczyć na przykład opóźnionej czy anulowanej dostawy albo aktualizacji aplikacji. Wiadomość zazwyczaj zawiera złośliwy link, który infekuje urządzenie. Do rozprzestrzeniania trojanów bankowych mogą też posłużyć dokumenty zawierające złośliwe makro. Są rozpowszechniane za pomocą spamu i ataków phishingowych. Atak rozpoczyna się, gdy odbiorca otwiera dokument i aktywuje makro lub gdy kliknie w złośliwy link.

Skompromitowane strony internetowe i zainfekowane oprogramowanie

Złośliwa reklama online, zwana „malvertisingiem”, to powszechny sposób infekowania urządzeń mobilnych i komputerów. Przestępcy tworzą reklamy, które zawierają złośliwy kod, lub wstrzykują taki kod do istniejącej, legalnej reklamy. Portale następnie wyświetlają te reklamy, nie wiedząc, że są zainfekowane. Atak na użytkownika rozpoczyna się, gdy przeglądarka internetowa natrafia na taką reklamę. Kod wyświetla wyskakujące okienka proszące o zgodę na wykonanie pewnych czynności (aktualizacja flash, wyświetlanie powiadomień itp.) lub po prostu rozpoczyna instalację złośliwego oprogramowania, wykorzystując wszelkie podatności, które znajdzie w systemie. Trojan bankowy może dostać się do systemu także w wyniku pobierania nielegalnego oprogramowania, odwiedzania podejrzanych stron internetowych lub przeglądania pendrive’a z nieznanego źródła (np. znalezionego na parkingu).

Jak się chronić?

Aby chronić się przed złośliwym oprogramowaniem, najlepiej jest zabezpieczyć wszystkie powierzchnie ataku.

– Użytkownicy prywatni mogą zastosować jedną warstwę ochrony i zainstalować na przykład oprogramowanie antywirusowe na swoich urządzeniach. Jednak firmy wymagają już bardziej rozbudowanych zabezpieczeń. Wielowarstwowe systemy XDR szybko wykrywają zagrożenia i skracają czas reakcji oraz łagodzenia ich skutków. Rozwiązania klasy SecureEdge zapewniają bezpieczny dostęp do internetu (SIA) na urządzeniach firmowych, niezależnie od ich lokalizacji. Natomiast oprogramowanie chroniące pocztę elektroniczną, czyli Email Protection, broni przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami związanymi z wiadomościami e-mail
– podsumowuje Michał Zalewski z Barracuda Networks.

Źródło: materiały prasowe. Zdjęcie ilustracyjne – fot. Shutterstock.




Udostępnij wpis:

Zapisz się na Newsletter

Bądź na bieżąco ze wszystkimi artykułami, tematami i wydarzeniami.

REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
PROJEKT CHARYTATYWNY GLORIA VICTISspot_img

Popularne

Podobne
Podobne

Oszustwa kryptowalutowe na X oraz YouTube są powszechne

YouTube i X (dawniej Twitter) powoli stają się preferowanymi...

W stronę bezpiecznego transportu. Nowa dyrektywa o ITS

Rada UE przyjęła nowe przepisy zmieniające dyrektywę z 2010...

PESEL z przychodni gratką dla hakera

Placówki medyczne to skarbnice danych osobowych i wrażliwych. Dla...

Czy nowy rząd odroczy uruchomienie KSeF?

Większość przedsiębiorców musi wdrożyć KSeF do lipca przyszłego roku....