34 lata temu goździki były ważnymi kwiatami dla każdej azerbejdżańskiej rodziny. Ich czerwień, biel i róż – wcześniej były dla nich kolorami radości i szczęścia. Ale wtedy po 20 stycznia 1990 roku przynoszone przez obywateli Azerbejdżanu na groby ofiar Czarnego Stycznia, goździki stały się narodowym symbolem żałoby i żalu.
Procesy dezintegracyjne w ZSRR i odradzanie się ruchów narodowowyzwoleńczych w byłych republikach Związku Radzieckiego, w tym w Azerbejdżanie, osiągnęły szczyt pod koniec lat 80-tych, co było w dużej mierze spowodowane stronniczą polityką wewnętrzną partii komunistycznej i rządu Związku Radzieckiego oraz niepowodzeniem pieriestrojki Michaiła Gorbaczowa. Stawało się coraz bardziej oczywiste, że przywódcy radzieccy nie będą w stanie odwrócić szybko rosnących procesów nacjonalistycznych w poszczególnych republikach ZSRR za pomocą metod politycznych. W tych okolicznościach rząd w Moskwie zdecydował się na użycie siły jako „aktu zastraszenia” związkowych republik, by w ten sposób zapobiec rozpadowi ZSRR. Wybór Azerbejdżanu nie był przypadkowy.
Przywódcy radzieccy doskonale zdawali sobie sprawę, że ruch narodowowyzwoleńczy w Azerbejdżanie rozwija się nie tylko jako sprzeciw przeciwko wcieleniu kiedyś tego kraju w struktury ZSRR, ale też jako reakcja na zgodę władz w Moskwie na roszczenia terytorialne sąsiedniej Armenii i jej aspiracje do aneksji obwodu autonomicznego Górskiego Karabachu w Azerbejdżanie. Przyzwolenie władz radzieckich na ormiańską ekspansję pozwoliło Armenii na wypędzenie ponad 250 tysięcy Azerbejdżanów z Armenii w latach 1988-1989.
Zamiast zapobiec rosnącym napięciom i masowym naruszeniom praw człowieka oraz złagodzić cierpienia obywateli Azerbejdżanu przymusowo wysiedlonych z ziem swoich przodków, przywódcy radzieccy popełnili zbrodnię przeciwko Azerbejdżanom, którzy byli zdeterminowani, aby chronić integralność terytorialną swojego kraju i dążyli do niepodległości.
W nocy z 19 na 20 stycznia 1990 r., działając na rozkaz przywódców ZSRR, 26 tysięcy ciężko uzbrojonych żołnierzy zaatakowało Baku ze wszystkich kierunków, w tym od strony morza, w operacji pod kryptonimem „Strajk”. I to bez ogłoszenia stanu wyjątkowego. Żołnierze bezkarnie strzelali do wszystkich w tym do kobiet, osób starszych i dzieci. Nie liczyli się z niczym – nawet kierowcy karetek pogotowia i lekarze byli ich celem; czołgi i pojazdy opancerzone miażdżyły pojazdy cywilne z ludźmi w środku i strzelały do budynków mieszkalnych. Konsekwencje tej operacji przeciwko pokojowo nastawionej ludności były straszne: 137 zabitych cywilów, 744 rannych, 4 zaginionych i 841 nielegalnie zatrzymanych. W tej tragedii ginęły osoby bez względu na wiek, narodowość, płeć czy status społeczny. Wśród ofiar znalazła się 13-letnia Larisa Mammadova, a także matka trójki dzieci Farida Abbasova. Śmierć poniosło też młode, półroczne małżeństwo Ilham i Fariza. Tej nocy Ilham został zastrzelony na ulicy w centrum Baku, a Fariza, nie mogąc znieść straty ukochanego, popełniła samobójstwo. Od tego czasu 30 czerwca – dzień ich ślubu – jest obchodzony w Azerbejdżanie jako dzień miłości i symbol lojalności.
Operacja wojskowa została przeprowadzona na bezpośrednie polecenie Michaiła Gorbaczowa, ówczesnego Sekretarza Generalnego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Dowodzili nią: Minister Obrony ZSRR Dmitrij Jazow i Minister Spraw Wewnętrznych Wadim Bakatin, którzy kierowali siłami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, a także regularnymi jednostkami Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej. Przed wysłaniem do Baku oficerom i żołnierzom powiedziano, że władzę w mieście i kraju przejęli „islamscy radykałowie i mudżahedini”, a radzieccy żołnierze muszą chronić rzekomo łamane prawa miejscowych Ormian. Tej samej nocy jednostka sił specjalnych o nazwie „Alfa” wysadziła elektrownię centralnej stacji telewizyjnej w Baku i zdołała powstrzymać wszelkie wiadomości o ataku przed dotarciem do reszty Azerbejdżanu i świata.
Bezpośrednio po tragedii, 21 stycznia przebywający wówczas w Moskwie Przywódca Narodowy Hejdar Alijew, w solidarności z narodem Azerbejdżanu wraz z rodziną przybył do Stałej Misji Azerbejdżanu w Moskwie i na konferencji prasowej dla przedstawicieli mediów zagranicznych ostro potępił przywództwo radzieckie za popełnienie tej masakry i zdemaskował tych, którzy wyrazili zgodę na tę operację. Jego oświadczenie stało się pierwszą polityczną oceną wydarzeń Czarnego Stycznia. Hejdarowi Alijewowi nie pozwolono wrócić do Baku na pogrzeb ofiar tej tragedii. Odwiedził Aleję Męczenników później, w lipcu 1990 roku. Cztery lata później, w 1994 roku, kiedy Hejdar Alijew został wybrany na Prezydenta nowego niepodległego Azerbejdżanu w swojej decyzji z 29 marca, Milli Medżlis (Zgromadzenie Narodowe) na polecenie Prezydenta przedstawił polityczną i prawną ocenę tragicznych wydarzeń z 20 stycznia 1990 roku.

Masakra ta ujawniła całemu światu nieludzką istotę totalitarnego reżimu sowieckiego. W rzeczywistości tragedia w Baku była najbardziej brutalną spośród interwencji zbrojnych wojsk radzieckich w innych republikach: w Kazachstanie – Ałmaty (1986), Gruzji – Tbilisi (1989) i na Litwie – Wilnie (1991). W raporcie Human Rights Watch na temat Czarnego Stycznia w Azerbejdżanie stwierdzono, że przemoc użyta przez armię radziecką w nocy z 19 na 20 stycznia była tak nieproporcjonalna do oporu stawianego przez ludność cywilną Azerbejdżanu, że równało się to wymierzaniu kary zbiorowej, typowemu ludobójstwu. Ta interwencja zbrojna stanowiła rażące naruszenie Konstytucji Związku Radzieckiego i Konstytucji Azerbejdżańskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a także zobowiązań byłego Związku Radzieckiego wynikających z prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz wielu innych międzynarodowych instrumentów prawnych dotyczących praw człowieka.
Ale jest też druga strona tej tragedii. Pomimo ogólnonarodowej żałoby, „Czarny Styczeń” stał się kartą bohaterstwa w historii walki ludności narodu azerbejdżańskiego, niezależnie od jego pochodzenia etnicznego, religijnego czy społecznego. Był to wspaniały przykład walki o niepodległość i integralność terytorialną swojego kraju. Przyjęcie przez Parlament Azerbejdżanu w dniu 18 października 1991 r. Ustawy Konstytucyjnej o suwerenności państwa jedynie legitymizowało to, co zostało już osiągnięte w styczniu 1990 roku.

Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Azerbejdżanu w RP
Foto: Ambasada Azerbejdżanu w RP

