89-letnia pani Janina przekazała możliwość zarządzania swoim majątkiem swojej sąsiadce z klatki, wśród dokumentów znajdują się: prawo do zarządzania należącymi do siebie mieszkaniami, prawo do pobierania emerytury i reprezentowania przed urzędami. Starsza kobieta notarialnie zmieniła też testament tak, że sąsiadka stała się jej jedyną spadkobierczynią. Śledczy nie mają wątpliwości, że staruszka nie wiedziała, co podpisuje, bo ma demencję i najpewniej padła ofiarą oszustwa.
Zarzuty w sprawie usłyszały trzy osoby pracujące w kancelarii notarialnej oraz 61-latka, na którą został przepisany majątek starszej kobiety. Łódzcy prokuratorzy starają się o unieważnienie tych dokumentów.

