Najsilniejsze mrozy przypadną na styczeń, luty i marzec. Temperatura ma spadać w tym okresie do -30°C. Zdaniem ekspertów, ma być zimno też w marcu.
Naukowcy jednogłośnie uważają, że jest to efektem globalnej zmiany klimatu. Ale jednocześnie dyskutują: „Ocieplenia czy mimo wszystko ochłodzenia?”. Są prognozy, że temperatura na Ziemi zacznie powoli, lecz nieubłaganie, spadać już za rok. Jest to związane z tym, że rośnie średnioroczna temperatura na Antarktydzie. Schemat jest prosty. Słońce grzeje – topnieją lody. Rośnie „ciemna” powierzchnia oceanu, która lepiej pochłania ciepło. Od tego lody topnieją jeszcze szybciej. I mamy zamknięty krąg. Temperatura Golfsztromu z każdym rokiem się obniża. Temu mają sprzyjać właśnie roztopione lodowce. Wpadają one do ciepłego prądu i go studzą. W efekcie Golfsztrom przynosi coraz mniej ciepła do Europy.
Główny specjalista wydziału analizy globalnej i prognoz pogody Centrum Hydrometeorologicznego Rosji, Jelena Ponkratienko, tłumaczy to tak: – Istnieje efekt, który poprzedza ocieplenie klimatu – to krótkotrwałe okresy ochłodzenia. Arktyka się ociepla i następuje efekt „otwartej lodówki”. Duże masy zimnego arktycznego powietrza zaczęły dostawać się coraz dalej. Zbijają się i dlatego powstają te niezwykłe ochłodzenia. W Arktyce intensywnie topnieją lody. To prowadzi do oziębienia oceanów. Zbijają się wszystkie równoleżnikowe procesy i powstają procesy południkowe – od północy na południe. W ten sposób ocieplenie klimatu całej kuli ziemskiej prowadzi do krótkotrwałych epizodów ochłodzenia.
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 1/2014 Eurogospodarki.

