Strona główna Archiwum Nie damy ziemi!

Nie damy ziemi!

0
Nie damy ziemi!

Od stycznia br. media pokazują nasilenie protestów, doszło nawet do okupacji sali konferencyjnej oddziału ANR w Szczecinie, manifestacji przed kilkoma urzędami wojewódzkimi. „Polska ziemia w polskie ręce”, „Stop prywatyzacji lasów państwowych” – to tylko niektóre z haseł w ramach ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, jaka miała miejsce 26 lutego br. niemal w całym kraju. Głównie chodzi o eliminację tzw. słupów przy sprzedaży państwowej ziemi uprawnej. Rolnicy uważają, że zagraniczne koncerny, za pomocą podstawionych osób – „słupów” – przejmują polską ziemię uprawną. Ziemia przeznaczona na powiększenie gospodarstw rodzinnych nie trafia do nich. Polscy rolnicy żądają takiego zmodyfikowania przepisów regulujących obrót ziemią w Polsce, by w lepszy sposób zabezpieczono ich interesy. Kupujący powinien np. mieć zakaz sprzedaży ziemi przez 15 lat, pod rygorem zapłacenia kary, i obowiązek prowadzenia przez ten czas gospodarstwa rolnego. Czy trwająca akcja zbierania podpisów pod referendum w sprawie zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom oraz zakazu prywatyzacji Lasów Państwowych zwycięży? Społeczny komitet referendalny zebrał już ok. 800 tys. podpisów, ale żeby wniosek był ważny, wystarczy poparcie minimum 500 tys. obywateli. Inicjatorzy złożą do sejmu formalny wniosek, gdy będą mieć co najmniej o 50% więcej podpisów niż wymagana liczba.
Na Litwie grupie inicjatywnej udało się zebrać 311 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie ograniczenia sprzedaży ziemi uprawnej cudzoziemcom (ustawowy wymóg to 300 tys.). Jak na niespełna trzymilionowy kraj, gdzie jest ok. 240 tys. gospodarstw rolnych, to naprawdę dużo. Choć w styczniu litewski Sąd Konstytucyjny orzekł, że bez wprowadzenia zmian do artykułu Ustawy zasadniczej w sprawie członkostwa Litwy w UE „(…) nie mogą być wprowadzane poprawki konstytucyjne negujące zobowiązania Litwy wobec UE”, to Główna Komisja Wyborcza nie wstrzymała procedury przygotowawczej do referendum w sprawie zakazu sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Zebrane podpisy zostały zweryfikowane i komisja – zgodnie z kompetencją – przekazała sprawę do sejmu.
Litewskie media już od roku alarmują, że pola uprawne m.in. na terenie litewskiej Suwalszczyzny czy Dzukiji są wykupowane bądź dzierżawione przez rolników z Polski, głównie z powiatu sejneńskiego. „Na litewskie ziemie wcisnęli się Polacy”, „Omijając ustawy, Polacy i dzierżawią, i kupują działki” – alarmowały litewskie gazety. Jeden z dzienników alarmował, że na przygranicznych terenach z Polską Litwini chętnie wydzierżawiają ojcowiznę rolnikom z Polski.
Europejska Fundacja Praw Człowieka (EFHR) ostrzega przed przeprowadzeniem referendum, ponieważ może ono narazić państwo na daleko idące konsekwencje prawne, finansowe i polityczne. Przyjęcie postulowanych w referendum przepisów uniemożliwiających zakup ziemi rolnej przez obywateli Unii Europejskiej oznacza uchylenie się Litwy od obowiązków względem Unii Europejskiej. Jako przykład dobrych praktyk EFHR wskazuje m.in. na Niemcy i Francję, gdzie kupujący ziemię, poza licznymi wymogami formalnymi, zobowiązuje się do uprawy ziemi przez minimum 15 lat – z zastrzeżeniem, że w tym czasie nie może jej ani sprzedać, ani wydzierżawić. Dodatkowo w Niemczech przepisy zakazu handlu ziemią (czyli spekulacji) są regulowane przez przepisy administracyjne. Wskazane rozwiązania nie naruszają prawa Unii Europejskiej i nie wymagają oddzielnych zapisów w konstytucji oraz tak samo dotyczą obcokrajowców i obywateli.
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 4/2014 Eurogospodarki.