Tymczasem jego wydobycie w Polsce systematycznie spada, ponieważ jest wypierany przez tańszy surowiec z importu. Eksploatacja obecnych złóż węgla bez dodatkowych inwestycji w górnictwo spowoduje, że Polska w perspektywie kolejnych 20-30 lat będzie importować 80% surowca. Problemem są jednak opór społeczny i regulacje – zarówno na poziomie UE, jak i kraju.
W 2012 r. węgiel kamienny odpowiadał za 58% całkowitej produkcji energii, a węgiel brunatny – za 39%. W ostatnich latach udział węgla brunatnego w miksie energetycznym zwiększał się kosztem kamiennego, co wynika ze spadającego wydobycia tego drugiego surowca. W 2013 r. wydobyto zaledwie 76,5 mln t węgla kamiennego, o 2,7 mln t mniej niż rok wcześniej. Dla porównania, na początku lat 90. z polskich kopalń pozyskiwano około 140-150 mln t węgla, a w 2000 r. – blisko 100 mln t.
Choć wydobycie węgla brunatnego wzrosło wyraźnie w ostatnich kilku latach (z ok. 56 mln t w 2010 r. do ok. 64-65 mln t w 2013 r.), to mało prawdopodobne jest utrzymanie tej tendencji w najbliższych latach. Powodem jest brak nowych prac poszukiwawczych, a obecnie zagospodarowane złoża będą zamykane w następnych dekadach.
Polski rząd zdecydował się pozostawić węgiel jako podstawowy surowiec z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, dlatego – zdaniem Pawła Smolenia prezydenta Euracoal – Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego – powinien dążyć teraz do zmiany regulacji oraz nastawienia opinii publicznej. W przypadku lokalnych mieszkańców konieczne mogą okazać się rekompensaty z tytułu szkód, jakie wywołuje górnictwo.
Według niego na problem miksu energetycznego należy patrzeć całościowo i nie przeciwstawiać OZE i energetyki konwencjonalnej. – Szkoda by było tej wspólnej narracji nie wykorzystać w naszych negocjacjach z UE, zapierając się, że „węgiel i już” albo biorąc udział w takiej sztucznej wojnie między energetyką konwencjonalną a odnawialną czy rozproszoną. W istocie jest to jeden temat – temat jednego miksu. I tak przedstawiony powinien dać nam dużo lepsze szanse na ugranie swego w negocjacjach klimatycznych z Unią – ocenia.
Źródło: NEWSERIA.PL
Cały artykuł w numerze 9/2014 Eurogospodarki.