Woda jest podstawową substancją warunkującą życie, rozwój społeczny i gospodarczy kraju. Zasoby wodne Polski na tle innych krajów europejskich są stosunkowo niewielkie (wg danych hydrologicznych nasz kraj znajduje się na 22. miejscu w Europie pod względem ilości wody), a ilość wody, którą możemy dysponować, zależy w głównej mierze od występowania opadów. Różnice są duże – suma średnich opadów rocznych w latach mokrych może być dwukrotnie większa niż w latach suchych. Pozytywny jest fakt, że 90% naszych zasobów wodnych stanowią tzw. zasoby własne, czyli znajdujące się i powstające na terytorium kraju. Daje to możliwości kształtowania odpływu wód. Niestety, ta szansa nie była u nas jak dotąd należycie wykorzystywana, a wręcz miały miejsce działania zaburzające prawidłową gospodarkę wodną.
Przez kilkadziesiąt lat prowadzono intensywną meliorację kraju, mającą na celu jak największe powiększenie areałów produkcji rolniczej, odprowadzenie wody, osuszenie i odzyskiwanie gruntów. Z krajobrazu zniknęły oczka wodne, zadrzewienia śródpolne, zlikwidowano wiele stawów i piętrzeń młyńskich. Spowodowało to zaburzenie zdolności naturalnego retencjonowania wody i w konsekwencji zmniejszenie możliwości zapobiegania lub ograniczania skutków niekorzystnych zjawisk pogodowych, takich jak powodzie oraz susze.
Należy z nadzieją patrzeć w przyszłość, ponieważ większość województw posiada już strategie gospodarki wodnej oraz programy rozwoju małej retencji, natomiast krajowe i unijne programy pomocowe przewidują dofinansowanie inwestycji z zakresu gospodarki wodnej. Środki finansowe wielokrotnie mniejsze niż realne potrzeby stanowią natomiast punkt wyjścia do poważniejszego zajęcia się kształtowaniem stosunków wodnych w naszym kraju.
RAFAŁ ODROBIŃSKI
Cały artykuł w numerze 6/2014 Eurogospodarki.

