Socjolodzy są zgodni: infantylizacja mężczyzn z jednej strony oraz konieczność brania na siebie odpowiedzialności i walki o przyszłość swoją i swoich dzieci z drugiej zmuszają kobiety do zostawania nie tylko zdobywczyniami, ale i liderkami. Nadchodzi era matriarchatu. Finansowa elita Wielkiej Brytanii już w 47% składa się z przedstawicielek płci pięknej.
Już od dawna liczba studentek na uniwersytetach w krajach rozwiniętych jest większa niż mężczyzn. Z 8 mln miejsc pracy, które pojawiły się od początku XXI w. w Unii Europejskiej, aż 6 mln zajęły kobiety! Ostatnia fala kryzysowych zwolnień dotknęła głównie mężczyzn. W USA na cztery zwolnione osoby aż trzy to mężczyźni. Jednakże – zwracają uwagę firmy badawcze – jest to spowodowane nie tyle osobistymi zasługami kobiet, co sukcesami ruchu feministycznego jako całości.
Scenariusz rodziny, w której mężczyzna siedzi w domu z dziećmi, podczas gdy żona robi karierę w pracy, nie jest już nowością w Europie czy Ameryce. Charakterystyczne jest, że jeszcze przed 7 laty w szkoleniach z zakresu inwestycji we własną osobowość, karierę i planowanie biznesu brało udział więcej mężczyzn, a obecnie tę ponoć specyficznie „męską” wiedzę chce opanować znacznie więcej kobiet.
Mężczyźni długo bronili się przed nadaniem kobietom praw wyborczych. W Europie prawa wyborcze uzyskały dopiero w XX w. (Finlandia – 1906 r., Polska – 1918 r., Francja – 1944 r., Szwajcaria – 1971 r., Portugalia – 1974 r.). W Wielkiej Brytanii do 1884 r. prawo nawet zezwalało mężowi sprzedać żonę. Ciekawe, czy kobiety przejmą władzę na naszej planecie? I jak „odwdzięczą się” nam, mężczyznom?
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 3/2014 Eurogospodarki.

