Roweromania

0
Roweromania

Moda na „dwa kółka” opanowała już niemal cały kraj. Najwyraźniej dotarła do Małopolski, bo tamtejsze władze wojewódzkie ogłosiły, że do 2020 r. planują budowę ok. 650 km ścieżek rowerowych, które m.in. połączą północ z południem regionu ponad 260-kilometrowym odcinkiem europejskiej trasy rowerowej EuroVelo 11, oraz biegnącą doliną Dunajca, 250-kilometrową trasą Velo Dunajec. Z zachodu na wschód województwa ma zaś przebiegać 200-kilometrowa Wiślana Trasa Rowerowa i EuroVelo 4, prowadząca od Półwyspu Bretońskiego we Francji po Ukrainę.
Jak się okazuje, nie tylko małopolskie władze dostrzegają potrzebę rozwoju infrastruktury rowerowej. Nowe ścieżki powstają obecnie m.in. w Łodzi, Bydgoszczy i Poznaniu, a samorządowcy ze Świętokrzyskiego zapowiadają budowę 190- kilometrowej trasy przecinającej województwo.
Kolejne inwestycje coraz bardziej inspirują inne miasta i regiony. Planowana do ukończenia w ciągu dwóch lat, licząca ok. 2 tys. km trasa Polski Wschodniej (połączy pięć wschodnich województw) ma już niedługo przynosić wymierne korzyści ekonomiczne. Oczekiwania są ogromne. Jak wynika z wyliczeń zawartych w studium wykonalności, atrakcja ta ma w skali roku przyciągnąć ok. 100 tys. turystów zatrzymujących się na dłużej niż jeden dzień i nawet 300 tys. rowerzystów decydujących się na jednodniową podróż.
Budowa zintegrowanej sieci tras rowerowych w Małopolsce zakłada powstanie 8 tras głównych oraz licznych Miejsc Obsługi Rowerzystów. Koszty realizacji projektu szacowane są na ok. 200 mln zł, ale aż połowa tej kwoty ma pochodzić ze środków unijnych, 50-60 mln zł z dofinansowania Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, a reszta z budżetu województwa.
Jeszcze bardziej działa na wyobraźnię pomoc, jaką otrzymają samorządy realizujące wspomniana trasę Polski Wschodniej. Przy całkowitym koszcie przedsięwzięcia na poziomie ok. 274 mln zł warto zwrócić uwagę, że bagatela 223 mln zł będzie pochodzić z Programu Operacyjnego „Rozwój Polski Wschodniej” – jeszcze z poprzedniego okresu programowania. Jak widać, na inwestycje w infrastrukturę sportowo-rekreacyjną, do której zaliczają się trasy rowerowe można zyskać spore dofinansowanie. Nie dziwi więc fakt, że samorządy tak chętnie podejmują się dziś tego typu projektów. Urzędnicy najzwyczajniej w świecie zrozumieli, że szkoda byłoby nie wykorzystać nadarzającej się szansy.
O tym, jak wielkie zapotrzebowanie istnieje na rozwój infrastruktury rowerowej przekonały się w maju władze Krakowa. Choć w mieście tym nie brakuje tras przeznaczonych dla tego środka transportu – 136 km dopuszczonych do ruchu rowerem, 30 stacji rowerów miejskich, w których czeka na wypożyczenie 270 nowoczesnych pojazdów – podczas referendum ponad 85% uczestników (175 tys. mieszkańców) opowiedziało się za dalszą budową ścieżek rowerowych. Miasto już liczy potrzebne fundusze. Miłośnicy „dwóch kółek” nie mogą się doczekać zaplanowanych 19 tras rowerowych o łącznej długości ponad 220 km! A dodatkowo, coraz częściej w mediach głośno o polskiej trasie rowerowej łączącej góry z morzem, tzw. nadwiślańskiej. Ale czy doczekamy realizacji tych ambitnych planów i dojedziemy rowerem nad morze?
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 8/2014 Eurogospodarki.