Wynika z nich, że 1/3 radiowozów to auta tak stare, że nie nadają się do użytku. We wszystkich skontrolowanych jednostkach w kraju aż 7354 pojazdy, czyli 37%, z ponad 20 tys., jakie znajdują się na stanie Policji, już dziś spełnia warunki do wycofania z eksploatacji.
W Policji, krótko mówiąc, nie przelewa się. Świadczą o tym spotykane na drogach samochody, które w żaden sposób nie podnoszą należnej powagi ani skuteczności korzystających z nich funkcjonariuszy. Wśród nich wysłużone ople astry, volkswageny transportery T4, a nawet fiaty seicento… Trudno wyobrazić sobie, aby takie „staruszki” mogły skutecznie ścigać coraz lepiej wyposażonych – również pod względem motoryzacyjnym – przestępców. Na szczęście braki w policyjnej flocie samochodowej zostały wreszcie zauważone, czego dowodem są pojawiające się nowe inwestycje.
Przestarzałe radiowozy to nie jedyny problem, na jaki Policji zwrócił uwagę w ostatnim czasie NIK. Jak wynika z innego tegorocznego raportu, w Polsce na 100 wypadków drogowych ginie średnio dwa razy więcej osób niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Jak wskazuje Najwyższa Izba Kontroli, Policja nie jest tutaj bez winy. Do największych wykrytych nieprawidłowości należą m.in. brak właściwego wyszkolenia policjantów drogówki (ponad 40% nie ukończyło specjalistycznego szkolenia w zakresie ruchu drogowego), brak wystarczającej liczby pojazdów i sprzętu technicznego oraz niewłaściwa komunikacja pomiędzy Policją a Inspekcją Transportu Drogowego i Strażą Miejską.
Jak widać, jest nad czym pracować. Biorąc pod uwagę ograniczony budżet tej formacji, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Wszak, jak mówi stare porzekadło: Nie od razu Kraków zbudowano…
SŁAWOMIR WOJTAŚ
Cały artykuł w numerze 10/2014 Eurogospodarki.