Byli małżonkowie mogą wtedy dalej wspólnie spłacać kredyt. Zdarza się, że jedno z nich zaprzestaje spłaty kredytu, a drugie – które chce go spłacać – nie ma na to wystarczających środków. Jak rozwiązać taką sytuację?
Przede wszystkim tacy „współkredytobiorcy” muszą pamiętać, że spłata kredytu jest ich wspólnym obowiązkiem, a zaprzestanie spłacania go narazi ich oboje na straty, jeśli bank zdecyduje się „uruchomić” zabezpieczenia, które stanowią zabezpieczenie kredytu. Z reguły są to wpis na hipotece nieruchomości oraz weksel, a także dobrowolne poddanie się egzekucji.
Wszelkie wskazane powyżej działania oznaczają realną stratę dla każdego z kredytobiorców, ale często nie biorą oni tego pod uwagę, tylko toczą spór między sobą i próbują nawzajem sobie szkodzić. W tej sytuacji znalezienie wyjścia jest z reguły trudne, ale nie niemożliwe.
Przede wszystkim kredytobiorca, który znalazł się w sytuacji, w której jego współkredytobiorca przestał pomagać mu w spłacie rat kredytu, powinien zwrócić się do banku i próbować renegocjować warunki kredytu (np. poprzez zmniejszenie wysokości płaconej raty z wydłużeniem okresu kredytowania). Jest to oczywiście rozwiązanie „droższe” dla dłużnika, ale umożliwia mu zachowanie płynności finansowej.
Co istotne, oboje, w ramach wspólności ustawowej małżeńskiej, małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym, ale z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku, jeśli więc tylko jeden z małżonków spłacał kredyt (a drugi w ogóle nie uczestniczył w kosztach funkcjonowania rodziny), to może się powoływać na to, że majątek wspólny w postaci nieruchomości został wypracowany tylko przez niego i w związku z tym żądać uwzględnienia tego faktu.
MICHAŁ KURYŁEK radca prawny
Cały artykuł w numerze 4/2014 Eurogospodarki.

