Strona główna Archiwum Unijny „koszyk” konsumencki

Unijny „koszyk” konsumencki

0
Unijny „koszyk” konsumencki

Jeśli przyjąć średnią cen dla UE jako 100%, to w Skandynawii, Finlandii, Szwecji i Danii poziomy cen są odpowiednio na poziomie 123%, 130% i 139,9%. W Europie są jednak jeszcze droższe kraje, nienależące do Unii. Chodzi tu o Szwajcarię (plus 55,9%) i Norwegię (plus 54,9%).
Jak wynika natomiast ze szczegółowych analiz niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden, mieszkańcy Niemiec mogą kupić więcej towarów i usług niż w większości krajów sąsiedzkich. Według opublikowanych w czerwcu br. danych tego urzędu, w 2013 r. poziom cen w Niemczech był dla prywatnego konsumenta jedynie o 1,5% wyższy niż średnia unijna. Dotyczy to cen towarów i usług – od kupna chleba po wizytę u fryzjera. Poza Polską i Czechami w niemal wszystkich krajach sąsiedzkich poziom cen był wyższy od niemieckich. Wyższe ceny znacznie przekraczające średnią UE są u bezpośrednich sąsiadów Niemiec: u Luksemburczyków (plus 23,2%), Holendrów (plus 10,1%), Belgów (plus 9,3%), Francuzów (plus 9,1%) czy Austriaków (plus 6,9%), a także w Szwecji (plus 29,8%) i Finlandii (plus 23,5%).
Z innych pozaunijnych krajów najtańszymi na kontynencie europejskim są Macedonia i Albania. Za reprezentatywny tzw. koszyk cen mieszkaniec Albanii płaci o 49,2% mniej od średniej europejskiej, zaś mieszkaniec Macedonii – aż o 53,3% mniej.
Oczywiście to, co dobre dla zachodnioeuropejskich turystów, nie musi być takim dla tubylców. O poziomie życia decydują nie tylko ceny, ale przede wszystkim dochody, czyli siła nabywcza. Jak wynika z Indeksu Siły Nabywczej GfK 2012/2013, ten wskaźnik dla Polski wynosi zaledwie 45% średniej europejskiej, co daje nam 28. miejsce w Europie. Przeciętny Kowalski ma 5,7 tys. euro do wydania, podczas gdy średnia europejska to 12 802 euro. Pocieszające dla nas jest to, że gorzej mają Rumuni ze wskaźnikiem zaledwie po 2,2 tys. euro.
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 8/2014 Eurogospodarki.