Do tej pory ukraińscy farmerzy mogli oferować swoje towary do sprzedaży detalicznej z drugiej ręki. Rada Najwyższa przedstawiła projekt rozwiązań prawnych, które określają zasady powstawania hurtowych giełd produkcji rolnej na Ukrainie. Na giełdach właściciele sklepów będą mogli zakupić produkty bezpośrednio od rolników.
Do realizacji projektu planuje się zaangażować także inwestorów prywatnych, którzy w zamian otrzymają udziały w przedsiębiorstwie i będą mogli zarabiać na wynajmie powierzchni magazynowych i handlowych. W zarejestrowanym projekcie „O hurtowych rynkach produkcji rolnej” (HRPR – w j. ukraińskim OPCП) zakłada się, że na Ukrainie powstanie pięć lub sześć giełd obrotu towarów wchodzących w skład grupy 1-24 (produkty rolne), towarowej nomenklatury kodeksu celnego, z wyjątkiem towarów objętych podatkiem akcyzowym. Twórcy projektu zapewnili, że giełdy rolne zostaną zorganizowane na wzór podobnych przedsiębiorstw w Unii Europejskiej.
Przeciwnicy projektu twierdzą, że większa część produkcji rolnej, sprzedawanej na nowych giełdach, będzie pochodzić z działek rekreacyjnych, bo z powodu małej opłacalności ukraińska produkcja rolna zanika. Zdaniem krytyków część produkcji niezbędną dla wyżywienia obywateli Ukrainy trzeba będzie dostarczać z krajów Unii Europejskiej, obu Ameryk, Afryki i Chin.
Lobby ukraińskich rolników najbardziej obawia się inwestorów z Chin, którzy mogą zalać Ukrainę tanią produkcją. W roli partnerów zagranicznych najchętniej widziano by Polaków. Popyt na produkcję polskiego rynku rolnego jest duży i nadal będzie kwitł. Mając pod bokiem tak wielki i niezbyt zorganizowany rynek, przedstawicieli polskich organizacji rolniczych i firm handlu zagranicznego, wydaje się, że polscy rolnicy mają dobrą możliwość (zanim uczynią to np. ich chińscy koledzy) i szansę na swobodne wejście do sektora rolnego ukraińskiej gospodarki. Przynosząc ze sobą dobre tradycje i bogatą wiedzę, mogą poruszać się swobodnie w całym obszarze komercyjnym tego bardzo bogatego kraju.
MICHAIŁ KAMIEŃCZYK
Cały artykuł w numerze 7/2011 Eurogospodarki

