Przed 20 laty Białoruś stała się suwerennym krajem, z plusami i minusami takiego stanu. Jak pan ocenia ten czas.
– Suwerenność to dla nas, Białorusinów, najwyższa wartość, dlatego nawet nie myślimy o niej w kategoriach plusów czy minusów. Na mocy znanego Paktu Białowieskiego i w rezultacie rozpadu ZSRR w 1991 r. po raz pierwszy w swej historii staliśmy się samodzielnym państwem, dziedzicząc po dawnym systemie różne przywileje i ciężary. Przywilejem było to, że w ZSRR ówczesna Republika Białoruska była nazywana zakładem końcowym radzieckiej gospodarki, gdyż tutaj znajdowały się jej gałęzie, m.in. chemia, motoryzacja, produkcja maszyn i urządzeń rolniczych oraz bardzo dobrze rozwinięte rolnictwo. Ale wszystkie funkcjonowały w krwiobiegu gospodarki radzieckiej. I po rozpadzie ZSRR młode białoruskie państwo stanęło przed dylematem – jak się dalej rozwijać? Mogliśmy wybrać jedną z dróg: szokowa prywatyzacja i szukanie różnych nowych form gospodarczego funkcjonowania lub rozwijanie tego, co mamy, poprzez modernizację i wprowadzanie nowych zasad zarządzania. Wybraliśmy tę drugą formę i dziś dysponujemy sprawnie działającą gospodarką z zachowaniem troski o ludzi. W ostatnim dziesięcioleciu nastąpił ponad dwukrotny wzrost gospodarki, a dochody ludzi wzrosły trzykrotnie. Doceniono nas w świecie, np. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał nas za wzorcowy przykład rozwoju gospodarczego.
A czy możemy mówić o masowym udziale polskiego biznesu w rozwoju gospodarki białoruskiej?
– Masowym jeszcze nie, ale bardzo cieszyłbym się, gdyby już niedługo tak się stało. Już dziś wiele polskich firm rozwija u nas swój biznes. Na przykład w Białorusi pozytywne efekty osiągnęły „SolBelBank” – działalność bankowa, „Black-Red-White”, „Bel- Gro” – przemysł meblowy, „Wood-Mizer” – światowy wytwórca aparatury do drewna, „Intaks” – przewozy międzynarodowe, „Exclusive” – produkcja artykułów sanitarno-higienicznych, „Inkofood”, „Queen-Food” – produkcja mięsna, „Conte-Spa” – produkcja rajstop i skarpet , „VOX” . Grupa „Atlas” nabyła białoruską kampanię budowlaną Tajfun (produkcja materiałów budowlanych), grupa Dekora realizuje produkcje materiałów do wykańczania pomieszczeń. To nie jest pełna lista, ale chciałem pokazać, na ile jest ona obszerna i różnorodna. Łącznie w Białorusi z inwestycjami zawitało już ponad 400 polskich firm, a spodziewamy się kolejnych partnerów. Co się tyczy białorusko-polskich kontaktów handlowych, według danych z 2010 r. Polska utrzymała dodatnie saldo w handlu z Białorusią. Świadczy to o tym, że polska produkcja cieszy się popytem na naszym rynku i Białoruś gotowa jest do dalszej współpracy. W 2010 r. białorusko-polski obrót wyniósł 1963,7 mln dol. Wobec 1609,8 mln dol. w 2009 r. (122%). Eksport – 886,3 mln dol., wobec 832,3 mln dol. w 2009 r. (107%). Import – 1077,4 mln dol. lub 137% w 2009 r. (786 mln dol.). Saldo naszej wymiany w dalszym ciągu jest dla nas ujemne i wynosi 191,1 mln dol. Podstawę białoruskiego importu z Polski stanowią wyroby rolno-spożywcze, materiały i urządzenia budowlane, meble, materiały elektrotechniczne i wiele innych. Z Polski w tym roku realizujemy dostawy w 97 grupach towarowych na ogólną kwotę 2,3 mln dol. Podstawowe eksportowane przez Republikę Białoruś towary do Polski to: produkty naftowe, gaz skroplony, nawozy potasowe, nieobrobione produkty z drewna, kable izolowane, kable, nawozy mineralne mieszane, półprodukty ze stali, traktory i ciągniki siodełkowe, kazeina, cement.
W Polsce panuje opinia, że Polacy na Białorusi są dyskryminowani i mają problemy z zapewnieniem swoich praw.
– Nic bardziej błędnego, może tak jest w sąsiednim kraju, ale nie u nas. Rząd Białorusi dba o polską mniejszość narodową, która liczy prawie 300 tys. osób i zamieszkuje głównie teren obwodu grodnieńskiego. Spora część polskiej mniejszości skupia się w ośmiu organizacjach pozarządowych. Największa z nich – Związek Polaków na Białorusi (OP ZPB) – zarejestrowany w 1990 r., skupia 72 oddziały i liczy ok. 7 tys. członków. W zarządzie organizacji znajduje się 17 „domów polskich”. Większość oddziałów OP ZPB korzysta z ulg podatkowych. Wiele struktur jest zwolnionych z opłat podatku od nieruchomości. OP ZPB, jak inne organizacje pozarządowe reprezentujące mniejszości narodowe, otrzymuje pomoc finansową z funduszu pełnomocnika ds. wyznania i narodowości Republiki Białoruś. Przedstawiciele polskiej mniejszości narodowej aktywnie uczestniczą w organach władzy Białorusi, łącznie z parlamentem. W obwodzie grodnieńskim radni narodowości polskiej stanowią 13% w radzie obwodu, 18% w radach miejskich i rejonowych i 23% w miejscowościach wiejskich. Wśród nich są rektorzy wyższych uczelni, uczeni i działacze kultury, biznesmeni i lekarze. Główne zadania organizacji pozarządowych powstających w Białorusi według przynależności narodowościowej
to działalność w dziedzinie nacjonalnej kultury i kształcenia. Te same cele stawiają również organizacje polskiej mniejszości, które przeprowadzają aktywną kulturalno-oświatową pracę. Tylko oddziały regionalne obwodu grodnieńskiego w 2010 r. przeprowadziły dziesiątki kulturalno-masowych imprez. Wśród nich wystawa i targi twórców ludowych „Kaziuki” w Grodnie, święto poloneza w Słonimie i „Noc Świętojańska” w obwodzie grodnieńskim, festiwal „Kanał Augustowski w kulturze 3 narodów”, spotkania literackie poświęcone pamięci Elizy Orzeszkowej, Adama Mickiewicza, liczne imprezy sportowe (np. spływ kajakowy), tradycyjne spotkania bożonarodzeniowe, wielkanocne itd. Polska mniejszość wspólnie z innymi tradycyjnie bierze udział w Ogólnobiałoruskim Festiwalu Kultur Narodowości, który jest przeprowadzany co dwa lata w Grodnie. Na Białorusi wydawanych po polsku jest sześć periodyków, w tym organ ZPB tygodnik „Głos znad Niemna” w 2260 egzemplarzach, a także „Słowo Życia”, „Ziemia Lidzka”, „Słowo Ojczyste”, „Miserikordia”, czasopismo „Magazyn Polski”. Według ostatnich danych języka polskiego na Białorusi stale uczy się ponad 22 tys. osób. Są dwie uczelnie z językiem wykładowym polskim (szkoły średnie nr 36 w Grodnie i nr 8 w Wołkowysku, gdzie obecnie uczęszcza 478 dzieci). Na siedmiu uczelniach Białorusi funkcjonują katedry filologii polskiej (Białoruski Uniwersytet Państwowy, Grodnieński Uniwersytet Państwowy). Tylko sam Uniwersytet Grodnieński od 1994 r. wykształcił 451 nauczycieli języka polskiego i literatury. Łącznie w republice w 145 uczelniach języka polskiego uczy się ok. 6 tys. osób. Nauka języka polskiego i kultury odbywa się w 11 ośrodkach wychowania pozaszkolnego i kształcenia obwodu grodnieńskiego (Grodno, Lida, Nowogrodek, Ostrowiec, Oszmiany, Smorgoń, Szczucin, Woronowo, Iwje, Krasnoselje), w 14 szkołach ogólnokształcących obwodu witebskiego (trzy w Witebsku, 11 w rejonie braslawskim), w Homlu (białorusko-słowiańskie liceum), w obwodzie mohylewskim (polskie klasy w szkole i polskie grupy w dwóch przedszkolach Mogilewa, grupy w gimnazjum słowiańskim w Bobrujsku). W ostatnich latach języka polskiego w różnych formach uczono w 185 szkołach średnich. Natomiast od rządu Białorusi trudno wymagać, by wspierał organizacje, które nie chcą legalnie działać na terenie naszego kraju.
Dziękuję za rozmowę
Cały wywiad w numerze 5/2011 Eurogospodarki.

