Większość respondentów badań socjologicznych odpowiadała, że nie wierzy w uczciwy przebieg wyborów! Wyborcy nie byli przekonani co do poprawy standardu życia. Ale jest pewna ciekawostka – na ukraińskich kartach do głosowania jest dodatkowa kratka: „nie popieram żadnego z kandydatów”. Daje ona możliwość oddania głosu i niewskazania żadnego z kandydatów. Odsetek ludzi, którzy skorzystali z tej możliwości, wzrósł w porównaniu z wyborami prezydenckimi niemal dwukrotnie – z 4,36 proc. do 7 proc.!
Partia Julii Tymoszenko – Batkiwszczyna – straciła swoją pozycję na terytorium, gdzie wcześniej cieszyła się największym zaufaniem. Wzrosło poparcie dla partii Swoboda i jej lidera Ołeha Tiachnyboka. Zaufanie społeczne znacząco stracił wicepremier ds. gospodarki Sergiej Tihipko, lider partii Silna Ukraina. Jego ugrupowanie liczyło na uzyskanie w wyborach co najmniej 14 proc. głosów, a wyszło tylko ok. 4 proc.
NATALIA PANCHENKO
Cały artykuł w numerze 1/2011 Eurogospodarki.

