Czy jednak przyniesie to pozytywy w całym sektorze bankowym? I jak się to ma do zapowiedzi polityków, coraz głośniej wspominających o przyjęciu przez naszych południowych sąsiadów wspólnej europejskiej waluty?
Chociaż w wielu dziedzinach Czechy wyprzedzają innych członków Unii Europejskiej, to jednak sektor bankowy jest nadal jak Afryka. I prawdę mówiąc, w wielu sytuacjach obawiam się, że to określenie byłoby bardziej obraźliwe dla mieszkańców Czarnego Lądu niż naszych południowych sąsiadów.
W czasie, gdy w Europie banki centralne sprawowały pieczę nad praktycznie całym systemem finansowym, w Czechach funkcja tej instytucji przez lata była bardzo ograniczona. W zasadzie sprowadzała się ona jedynie do kontrolowania cenowej stabilności na terenie Republiki Czeskiej. Jednak dzięki zmianom wprowadzonym przez ostatni rząd i zatwierdzonym przez senat – zakres jego obowiązków znacznie się zmieni. Według nowelizacji Ustawy o Czeskim Banku Narodowym (CBN), instytucja ta nadal będzie sprawować kontrolę nad stabilnością cenową na terenie kraju. Jednak do tych obowiązków dołączą i nowe. Chodzi mianowicie o nadzór nad stabilnością cenową oraz bezpiecznym funkcjonowaniem całego systemu finansowego Czech. Regulacje te sprawiają, że czeski bank centralny został wyposażony w nowe prerogatywy, które o wiele lepiej odpowiadają unijnym dyrektywom niż sytuacja, z jaką mamy obecnie do czynienia.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kierunek, jaki przyjęły zmiany w czeskim prawie, stanowi przygotowanie do przyszłych działań, a więc m.in. wejścia do strefy euro. Zresztą sami ustawodawcy
przyznają, że chodzi o zharmonizowanie funkcjonowania CBN z celami Unii Europejskiej. Dlatego nowelizacja ustawy zakłada, że od tej pory Bank będzie miał na uwadze nie tylko wewnętrzne cele Czech, ale i ogólne nurty gospodarcze całej Wspólnoty. Dlatego jego zadaniem będzie organizowanie ogólnej polityki finansowej UE w taki sposób, aby maksymalnie wesprzeć działania prowadzące do osiągnięcia celów Unii.
Zwiększenie zakresu obowiązków banku centralnego może mieć też skutki dla całego sektora bankowego. Skoro CBN ma realizować cele całej Wspólnoty, oznacza to, że będzie też dbać o poziom usług bankowych w kraju. Tymczasem nie jest tajemnicą, że ten pozostawia bardzo wiele do życzenia. Istnieje więc cień szansy, że w trosce o konkurencyjność usług bank centralny zdecyduje się na pewnego rodzaju naciski, które wymuszą na lokalnych instytucjach podniesienie jakości oferowanych przez siebie produktów. Jednak póki co na tak odważne działania należy jeszcze sporo poczekać.
TOMASZ DAWID JĘDRUCHÓW, korespondent z Czech
Cały artykuł w numerze 10/2013 Eurogospodarki.

