– Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, czyli od 9 lat, podwoiliśmy nasze wzajemne obroty do 6 mld euro rocznie. W tym czasie inwestycje austriackie w RP wyniosły prawie 10 mld euro. Tu funkcjonuje ponad 600 naszych firm, a ponad 3 tys. ściśle współpracuje ze swoimi polskimi partnerami. W ostatnich latach zmienił się też model polskiego eksportu do Austrii. Już eksportujecie nie tylko węgiel, wyroby hutnicze czy produkty rolne i żywnościowe. Rozwinęła się także sprzedaż towarów luksusowych, np. samochodów, telewizorów, elektroniki czy sprzętu AGD. Polska jest na 11. miejscu wśród eksporterów do Austrii. Austria jest na 10. miejscu wśród inwestorów zagranicznych w Polsce z wkładem 7 mld euro. To dobre lokaty, ale myślę, że może i powinno być lepiej, a naszym zadaniem jest, by tak się stało.
Czy nasza współpraca polityczna np. w ramach UE czy Inicjatywy Środkowoeuropejskiej spełnia pana oczekiwania?
– Dla mnie, wiedeńczyka, Europa Środkowa ciągnie się od granic Francji po środek Ukrainy oraz od Warszawy po Mediolan. I jestem przekonany o tym, że mamy tu naprawdę dużo do zrobienia, by nasz kontynent się dobrze rozwijał. Ta inicjatywa powstała jeszcze w okresie, gdy w Polsce panował ustrój socjalistyczny. Powołana została w celu likwidacji różnych linii podziału. I dzisiaj ta idea też ma rację bytu, chociaż są inne, nowe kwestie, np. współpraca w ramach Unii Europejskiej czy z państwami do niej nienależącymi. W przyszłym roku Austria przejmie przewodnictwo w tej organizacji i widzimy, że naszym głównym celem będzie budowanie mostów porozumienia i wzajemnych kontaktów np. z krajami bałkańskimi czy rejonem Karpat. I tu też widzimy pomocną dla nas rolę Polski, jako jednego ze znaczących członków tej Inicjatywy.
Unia Europejska, której jesteśmy członkami, boryka się obecnie z kryzysem gospodarczym. Czy jest on odczuwalny w Austrii?
– Właściwie każdy go odczuł. Co godne podziwu, Polska przeszła ten okres prawie bez problemów. Chociaż nie ustrzegła się dość wysokiego bezrobocia, ale przy niewysokiej i kontrolowanej inflacji. Także u nas nie był on dotkliwy, chociaż nastąpiło osłabienie wzrostu gospodarki i wzrosło bezrobocie, które i tak mamy najniższe w UE. Ponadto zmniejszył się budżet narodowy. Sądzę, że jeszcze przez 2 lata będziemy odczuwać skutki tego kryzysu, szczególnie, że Unia Europejska to także układ solidarnościowy i mocniejsi muszą wspierać słabszych, tych z kłopotami. Austria w miarę swoich możliwości to zadanie realizuje. Ale w sumie jest to też pewien układ biznesowy, gdyż mocny partner oznacza o wiele większe możliwości rozwoju współpracy, także handlowej. I wszyscy na tym skorzystają.
Austria od lat jest dla Polski wzorcem demokracji, rozwoju gospodarczego, etosu pracy. Jak pan ocenia nasz kraj?
– Fascynujący jest sposób, w jaki Polacy uporali się z panującym przez 45 lat komunizmem i utorowali drogę innym krajom. Świadczy to o mądrości waszego narodu, co zresztą widać w jego rozwoju po 1989 r. Rozwój ten jest imponujący i realizowany według wszelkich demokratycznych zasad. Polska to dziś przykład prawdziwej europejskiej demokracji. Niebywałą transformację przeszła polska gospodarka. Kiedyś była liderem w przemyśle ciężkim i rolnictwie, a dziś jest liderem najnowszych technologii, uznanym europejskim producentem wielu towarów, np. autobusów, telewizorów. Mnie fascynują etos pracy Polaków i ich wysokie zaangażowanie. Ludzie podchodzą do swoich zadań z wysoką motywacją. To rzadkość. Poza tym jest tu świetnie wykształcona kadra, która nie obawia się wyzwań. W Austrii Polacy są wysoko oceniani – polski pracownik oznacza znakomitego fachowca. Chociaż kiedyś panował stereotyp, że Polacy to tacy „Włosi wśród Słowian”. A ja uważam, że dziś do tego można także Polaków określić jako „Niemców wśród Słowian”. A łącząc te dwa skojarzenia, mamy polską mieszankę wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy kochają życie, umieją z niego korzystać, ale do swoich zawodowych zadań podchodzą bardzo poważnie. Nie ma bardziej przykładnego europejskiego zachowania. Tacy też są i moi rodacy. I dlatego jestem zadowolony, że tutaj jestem i czuję się tutaj jak w domu.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Andrzej K. Kazimierski
Cały wywiad w numerze 12/2013 Eurogospodarki.