Nasza sympatia ma wielowiekową historię, ale jak sam pan stwierdził, dziś jest zupełnie inny świat. Czy przetrzymamy tę próbę czasu?
– Jestem o tym przekonany, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba wiele zrobić, by faktycznie Polacy i Węgrzy o sobie więcej wiedzieli, by chcieli się odwiedzać, współpracować, cieszyć się wspólną historią, ale też wspólnie organizować przyszłość. I to jest zadanie także dla mnie i pracowników naszej ambasady. Mieszkamy w pięknych krajach, mamy wspaniałe obiekty turystyczne, powinniśmy częściej się odwiedzać. Dzisiaj w świecie globalnej wioski, kiedy mamy bezpośredni kontakt z praktycznie całym światem, powinniśmy przekazywać sobie nawzajem jak najwięcej informacji. Wiem, że na fundamencie naszej hiArchiwumcznej przyjaźni mamy szansę zbudować nowy rodzaj wzajemnych stosunków szacunku i przyjaźni opartych na nowoczesnych podstawach.
W jaki sposób?
– Przede wszystkim musimy więcej informacji przekazywać młodym ludziom. To oni za chwilę będą decydować o tym, jak będą się rozwijać nasze kontakty. Młody mieszkaniec Budapesztu czy Miszkolca musi zdecydowanie więcej wiedzieć o Polsce niż mu się dziś przekazuje. Podobnie jak i młody mieszkaniec polskiego miasta czy wsi musi być szerzej informowany o Węgrzech. I naszym zadaniem jest inicjacja tych kontaktów, sprawianie, by o naszych krajach znów sporo się mówiło i to w kontekście pozytywnej współpracy. Dlatego corocznie na przemian w Polsce i na Węgrzech organizowany jest Dzień Węgiersko-Polskiej Przyjaźni. W tym roku odbędzie się on 23 marca w Tarnowie – pięknym starym polskim mieście. Patronat nad tą uroczystością objęli prezydenci naszych krajów: János Áder i Bronisław Komorowski. Mam nadzieję, że będzie to duże wydarzenie nie tylko politycznie, ale i społeczne oraz gospodarcze.
Cały wywiad w numerze 2/2013 Eurogospodarki.

