O sobie opowiada z uśmiechem: – Mówią o mnie duszpasterz tirówek. One są moimi duchowymi córkami.
Sprowadzanie na drogę dobra zarówno prostytutek, jak i ich klientów. Trudna praca. Może właśnie dlatego przełożeni księdza Marka akceptują jego nietypową ewangelizację. Rozmawiać o tym oficjalnie jednak nie chcą. Proboszcz, którego zbłąkani parafianie robią czasami skok w bok, też wywiadu odmawia. Podobnie jak „opiekunowie” dziewcząt, choć znają księdza robotę. Apostołowanie, jak mówi ksiądz Marek, głównie z Bułgarkami, zaczął w październiku 2009 r. przy tzw. gierkówce, czyli trasie Warszawa – Katowice. Powoli zdobywa ich zaufanie.
To specyficzna ewangelizacja – przy drodze. Chce pomóc prostytuującym się kobietom, nakłonić je do rzucenia tego sposobu na życie. – Uważam, że najpierw trzeba odbudować moralność człowieka – mówi z przejęciem. – Żeby móc go podnieść, żeby pokazać, że jest wartościowym człowiekiem, że można wyrwać się z każdego uzależnienia, że jest się dzieckiem ukochanym przez Boga.
Dla każdej z przydrożnych pań ma prezenty: z uśmiechem pokazuje obrazki z Panem Jezusem i egzemplarze swojej książki. – To taki przegląd techniczny. Opisuje, jak otwieramy się na Jezusa. Czy w ogóle się otwieramy, czy też jesteśmy zamknięci – mówi. Właśnie w „Sakramentach w pigułce” każda z nich będzie mogła prześledzić swoje życie religijne. Jak daleko odeszła.
W Polsce agencje towarzyskie dają pracę około 10 tys. osób – co trzecia pochodzi z zagranicy i zazwyczaj może się pochwalić doświadczeniem zdobytym w innym państwie. Powstałe między Bugiem a Odrą wakaty obsadzają prostytutki ze Wschodu. Dziś imigrantki stanowią 40% prostytuujących się w Polsce kobiet. Najczęściej pochodzą z Ukrainy, Rosji, Białorusi, Mołdawii i Litwy. Informacje o wysokich zarobkach prostytutek są przereklamowane. Co druga z nich jest mężatką, a 6 na 10 ma dzieci. Prawie 50% ich klientów to studenci, a częściej niż striptiz czy seks grupowy mężczyźni, jako usługę, wybierają podobno „całowanie w policzek”. Najczęściej na prostytucję decydują się kobiety, które mają trudną sytuację materialną (61%), ale rzadziej decydują się na nią z chęci szybkiego zysku (17%). Tylko niecałe 3% z nich jest zmuszane do wykonywania tej profesji. Aż 55% prostytutek deklaruje, że samodzielnie podjęło decyzję o wyborze tego zawodu. Pozostałe twierdzą, że zrobiły to po namowach koleżanek – podaje portal www.kobieta.wp.pl.
ADAM BOGORYJA-ZAKRZEWSKI
Cały artykuł w numerze 3/2011 Eurogospodarki.

