Dzięki mądremu zarządzaniu, stabilnej kadrze i zastosowaniu najnowocześniejszych technik i technologii lubelscy górnicy osiągają nieporównanie lepsze wyniki od tych ze Śląska. Obecnie powstaje kolejny zakład górniczy, chociaż w ramach jednej firmy.
Od minionego roku w Zagłębiu Lubelskim faktycznie funkcjonuje druga kopalnia mimo że mówi się formalnie jedynie o nowym polu wydobywczym. W listopadzie 2011 r., bez rozgłosu, spółka Lubelski Węgiel „Bogdanka” SA uruchomiła wydobycie węgla nowym szybem i jest zagospodarowywane nowe pole wydobywcze o nazwie Stefanów. Na przełomie roku, po próbnym rozruchu osiągnięto zakładany poziom eksploatacji ściany i wydobycia – 10 tys. ton węgla na dobę. Inwestycja ta pozwoli w najbliższych latach podwoić wydobycie węgla z 5,8 mln t w 2010 r. do 11,5 mln t w 2014 r. W tym czasie wzrośnie udział firmy Lubelski Węgiel „Bogdanka” SA w polskim rynku węgla kamiennego z 7,5% do 15%.
Zarząd „Bogdanki” nie ma obecnie kłopotów ze zbytem pozyskiwanego surowca energetycznego. Głównymi odbiorcami lubelskiego węgla są m.in.: Elektrownia Kozienice, Elektrownia Połaniec, Elektrownia Rybnik i Elektrociepłownia Ostrołęka, a także pobliskie Zakłady Azotowe Puławy oraz Cementownia Ożarów. Perspektywa szybkiego wzrostu wydobycia wymusza na służbach handlowych poszukiwanie nowych odbiorców. Może nim być planowana duża elektrownia na Białorusi.
Informacje o bardzo wydajnej, zwiększającej wydobycie kopalni węgla przyciągają na Lubelszczyznę zasobnych w kapitał inwestorów. Zjawiają się nawet z takich krajów, jak Izrael czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Chcą budować elektrownię węglową w pobliżu kopalni, ale wcześniej chcieliby kupić kopalnię. Potencjalnym inwestorom przeszkadza niewiadoma dotycząca przyszłych opłat za emisję CO2.
HENRYK PIEKUT
Cały artykuł w numerze 3/2012 Eurogospodarki.

