Równie dobrze zachowanej dzikiej przyrody jak w Bieszczadzkim Parku Narodowym próżno szukać gdziekolwiek indziej w Polsce. Tylko tutaj, wśród malowniczych połonin, karłowatych buków i kosodrzewiny, żyją obok siebie niedźwiedzie, wilki, rysie oraz introdukowane w latach 60. ubiegłego stulecia żubry. Jeśli będziesz mieć więcej szczęścia, masz szansę spotkać rzadkiego puchacza lub eskulapę – największego z węży żyjących w Europie Środkowej. Miłośnicy górskiej wspinaczki powinni koniecznie wybrać się na najwyższy szczyt polskich Bieszczadów – Tarnicę (1346 m n.p.m.) – skąd rozciąga się niezapomniany widok na dolinę Włosatki i Przełęcz Goprowską.
Jeśli wolisz mniej wyczerpujące wycieczki, wybierz jedną ze specjalnie przygotowanych ścieżek dydaktycznych. Szczególnie polecam ścieżkę „Salamandra”. Powiedzie Cię ona doliną Wołosatego z Ustrzyk Górnych do torfowiska „Wołosate”. Na liczącej 4 km trasie umieszczono wiele przystanków oznaczonych tabliczkami, z których dowiesz się interesujących informacji na temat Parku oraz tutejszej fauny i flory. Pamiętaj, aby nie hałasować i nie zbaczać z wytyczonej trasy, ścieżka przebiega przez charakteryzujący się niezwykłymi walorami przyrodniczymi obszar chroniony.
Bieszczady magnetyzują pięknem dziewiczej przyrody i serdecznością mieszkańców. Pozwalają przystanąć, zaczerpnąć świeżego, górskiego powietrza i na moment oderwać się od szalonego tempa codziennego życia. Czas tu płynie wolno, a zamiast elektronicznych zegarków odmierzają go prastare i niezachwiane siły natury. Jeśli raz odkryjesz magię tego niezwykłego zakątka, bądź pewien, że wrócisz ponownie, aby obejrzeć majestatyczne połoniny i posłuchać wiatru grającego na milionach maleńkich źdźbeł trawy.
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 9/2010 Eurogospodarki.

