Jest też wanad – jeden z najtrwalszych metali – a także anotrozyt, czyli magmowa skała głębinowa, cenny materiał budowlany, oraz kamienie półszlachetne. Wszystko to jest warte (licząc po cenach rynkowych) ok. 355 mld dol.!
Kopalnia miała ruszyć już pod koniec lat 70. Za czasów Gierka wzięto od rządu RFN 750 mln marek pożyczki. Zbudowano w Suwałkach fabrykę domów, duże osiedle mieszkaniowe, powołano do życia kopalnię. Rocznie miano wydobywać 8 mln t rud. Gród nad Czarną Hańczą, szalenie wówczas (obecnie zresztą też) opóźniony w rozwoju, stał się stolicą województwa. Planiści zakładali, że z 30-tysięcznego miasteczka stanie się 130-tysięczną aglomeracją (obecnie żyje tu 70 tys. ludzi).
Od samego początku protestowali ekolodzy. Kto był w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, ten bez wątpienia „zaraził się” piękną przyrodą: polodowcowymi jeziorkami, wzgórzami, lasami, czystym jak kryształ powietrzem. Ale to nie bunt miłośników przyrody, lecz kryzys gospodarczy spowodował, że w latach 80. Rząd przesunął termin rozpoczęcia budowy kopalni na koniec wieku. Potem były ważniejsze sprawy. I gdy wydawało się, że wszyscy o suwalskim tytanie i wanadzie zapomnieli, koncepcję odkurzyło na początku XXI w. Stowarzyszenie Samorządna Suwalszczyzna. Jeszcze głośniej zrobiło się o niej, gdy wyszła sprawa amerykańskiego offsetu w ramach zakupu F-16. Wydobywaniem rud zainteresowała się konkretnie jedna amerykańska firma. A ponieważ oficjalnie kopalnie były wciąż „pozabilansowe”, firma znalazła już inne miejsce na świecie.
Grupa naukowców, która wiosną 2004 r. powołała nawet konsorcjum ds. dalszego zbadania złóż (wchodzą w jego skład przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, Wojskowej Akademii Technicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego), oraz działacze Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna uważali, że właśnie nadszedł najwyższy czas, by schylić się po suwalski skarb. Ale konsorcjum otrzymało negatywną odpowiedź na swój wniosek o dofinansowanie dodatkowych badań złóż. Resort nauki, podpierając się opinią Ministerstwa Środowiska, uznał, że nie ma ekonomicznego i ekologicznego uzasadnienia dla drążenia sprawy suwalskich skarbów.
Przy okazji dyskusji o suwalskich rudach światło dzienne ujrzała informacja, że tutejsza ziemia kryje i inne skarby. W Tajnie, w pobliżu Augustowa, zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Jak twierdzi Stanisław Palka: – Te złoża mogą stanowić co najmniej 80% zasobów Unii Europejskiej! A więc – do roboty!
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 5/2011 Eurogospodarki.

